Siedem miast zgarnia 70 procent ofert najmu. W Sopocie podaż skoczyła o 93 procent

Wiktor KasztanowskiRynek nieruchomości16 min. temu37 wyświetleń

Zdjęcie ilustracyjne: Pexels

Na koniec sierpnia w serwisie Otodom wisiały 24,3 tysiąca aktywnych ogłoszeń najmu. Siedem największych aglomeracji wzięło z tego 16,9 tysiąca, czyli blisko 70 procent całej krajowej oferty. To najwyższa koncentracja w tym roku. Sezon akademicki jest tu tylko wyzwalaczem, bo prawdziwym mechanizmem jest migracja: rynek najmu w Polsce dawno przestał być rynkiem ogólnopolskim i stał się rynkiem kilku dużych ośrodków, do których ludzie przyjeżdżają.

Najważniejsze w skrócie

  • Na koniec sierpnia w Otodom było 24,3 tys. aktywnych ogłoszeń najmu, o 6 procent więcej niż w lipcu. To najsilniejszy miesięczny przyrost oferty w 2026 roku.
  • Na Łódź, Katowice, Kraków, Poznań, Trójmiasto, Wrocław i Warszawę przypadało 16,9 tys. ogłoszeń, czyli 7 na 10 ofert w kraju.
  • Największy skok podaży zanotowało Trójmiasto: plus 37 procent miesiąc do miesiąca. W samym Sopocie liczba ofert wzrosła o 93 procent, w Gdańsku o 36 procent.
  • Średni czynsz liczony po 16 miastach wojewódzkich wyniósł 2 711 zł (plus 0,5 proc. m/m, minus 1,0 proc. r/r). Po uwzględnieniu wielkości rynków jest to 3 573 zł.
  • Najdrożej w Warszawie: 4 900 zł, najtaniej w Kielcach: 2 082 zł. Różnica to 2 818 zł, czyli mniej więcej cały czynsz w Szczecinie.
  • W skali roku najmocniej podrożał najem w Olsztynie: plus 8,1 procent, a potaniał w Krakowie i Rzeszowie: po minus 5,1 procent.
  • W sierpniu w żadnym mieście wojewódzkim najczęściej wybieranym filtrem przy dwupokojowym mieszkaniu nie był już przedział do 2 000 zł.
Rynek najmu w sierpniu w czterech liczbach dane Otodom, stan na koniec sierpnia 2026 roku 24,3 tys. aktywnych ogłoszeń o 6 proc. więcej niż w lipcu 70 proc. oferty w 7 miastach 16,9 tys. ogłoszeń 2 711 zł średni czynsz, 16 miast o 1 proc. mniej rok do roku 2 818 zł różnica w czynszu Warszawa wobec Kielc Na podstawie danych Otodom o aktywnych ogłoszeniach najmu i średnich czynszach w miastach wojewódzkich, sierpień 2026 roku.

Podaż odbiła najmocniej w tym roku

Lipiec przyniósł na rynku najmu typowe wakacyjne wyhamowanie. Sierpień je odrobił z nawiązką. Liczba aktywnych ogłoszeń wzrosła o 6 procent w ciągu miesiąca, co jest najsilniejszym przyrostem oferty w całym 2026 roku.

REKLAMA

Ważniejsze od samej skali jest jednak to, gdzie te ogłoszenia się pojawiły. Cały przyrost skoncentrował się w Łodzi, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Wrocławiu i Warszawie. W efekcie udział siedmiu największych ośrodków w krajowej ofercie sięgnął poziomu najwyższego w tym roku.

Paweł Jarząbek, menedżer do spraw badań rynku i analiz w Otodom, tłumaczy to prosto. „Popyt rośnie przede wszystkim tam, gdzie ludzie przyjeżdżają z innych miejsc, a więc na studia czy do pracy. W ślad za nim szybko pojawia się i podaż. Dlatego rynek najmu koncentruje się głównie w dużych ośrodkach” wskazuje ekspert.

Warto tę zależność rozwinąć, bo ma ona konsekwencje dla całego kraju. Najem jest rynkiem wtórnym wobec migracji, a nie wobec liczby mieszkań. Miasto może mieć dużo lokali i mały rynek najmu, jeśli nikt się do niego nie przeprowadza. I odwrotnie: ośrodek akademicki z jednym dużym uniwersytetem potrafi wygenerować popyt nieproporcjonalnie duży do własnej wielkości. Olsztyn jest tu przykładem podręcznikowym, o czym za chwilę.

Trójmiasto: mieszkania wracają z najmu na doby

Najciekawsza rzecz w sierpniowych danych wydarzyła się nad morzem. Liczba ofert najmu w Trójmieście wzrosła o 37 procent w ciągu miesiąca. W Sopocie podaż niemal się podwoiła, bo wzrost wyniósł 93 procent, a w Gdańsku sięgnął 36 procent.

To nie jest napływ nowych mieszkań na rynek. To ten sam zasób, który przez lipiec i sierpień pracował na turystach i po sezonie wrócił do najmu długoterminowego. Właściciel lokalu w Sopocie ma we wrześniu wybór: albo szuka najemcy na rok, albo czeka na kolejne lato z mieszkaniem stojącym pustym przez dziewięć miesięcy. Większość wybiera to pierwsze.

Ta sezonowa wymiana ma w tym roku dodatkowy kontekst. Rynek najmu krótkoterminowego czekają zmiany prawne, a projekt ustawy zakłada między innymi obowiązkowy rejestr i kary za jego pominięcie. Pisaliśmy o tym w tekście o tym, że mieszkanie na doby dostanie numer w rejestrze, a za jego brak grozi 50 tysięcy kary. Jeśli przepisy wejdą w życie w planowanym kształcie, część właścicieli może przestawić się na najem długoterminowy na stałe, a nie tylko na zimę.

Gdzie ofert przybyło, a gdzie ubyło zmiana liczby aktywnych ogłoszeń najmu, sierpień wobec lipca 2026 Trójmiasto +37% Poznań +14% Łódź +12% Białystok +12% Kraków +5% Kielce -11% Bydgoszcz -11% Katowice -13% Zielona Góra -13% Opole -18% Olsztyn -34% 0 Dane Otodom. W Trójmieście wzrost napędziły Sopot (plus 93 proc.) i Gdańsk (plus 36 proc.). Wykres obejmuje miasta, dla których podano zmianę podaży.

Na drugim biegunie jest Olsztyn, gdzie liczba dostępnych ogłoszeń spadła w miesiąc o 34 procent. Ubyło ofert również w Opolu, Katowicach, Zielonej Górze, Bydgoszczy i Kielcach. To ważne, bo pokazuje, że ogólnopolski przyrost podaży o 6 procent jest w istocie sumą dwóch przeciwnych ruchów, a nie równomiernego wzrostu.

REKLAMA

Czynsze stoją w miejscu, ale rozjazd między miastami rośnie

Na poziomie kraju sierpień był miesiącem spokojnym. Średni czynsz liczony po 16 miastach wojewódzkich wyniósł 2 711 zł, czyli o 0,5 procent więcej niż w lipcu i o 1 procent mniej niż rok wcześniej. Mówiąc wprost, w ujęciu rocznym najem realnie potaniał, bo nominalna stawka spadła, a wynagrodzenia w tym czasie rosły.

Ta spokojna średnia kryje jednak duże różnice.

Miasto Średni czynsz Zmiana m/m Zmiana r/r
Warszawa 4 900 zł -0,4% -2,3%
Trójmiasto 3 276 zł -1,6% -2,2%
Kraków 3 170 zł +0,8% -5,1%
Wrocław 3 084 zł +1,5% -3,6%
Szczecin 2 810 zł -1,9% -2,9%
Poznań 2 642 zł +0,9% -1,5%
Lublin 2 561 zł +1,3% -2,1%
Opole 2 483 zł -1,6% +1,8%
Rzeszów 2 481 zł +1,9% -5,1%
Olsztyn 2 464 zł +1,9% +8,1%
Zielona Góra 2 410 zł +2,1% -1,2%
Katowice 2 337 zł -0,2% -1,2%
Łódź 2 251 zł +0,1% -0,5%
Bydgoszcz 2 248 zł +0,1% +3,3%
Białystok 2 171 zł +4,2% +2,6%
Kielce 2 082 zł +0,9% +2,7%

Średnie miesięczne stawki ofertowe najmu według danych Otodom za sierpień 2026 roku. Kolory opisują sytuację z perspektywy najemcy: zielony oznacza tańszy najem, czerwony droższy. Trójmiasto ujmowane jest jako jeden rynek.

Rzeszów i Kraków potaniały rok do roku o 5,1 procent, czyli najmocniej w zestawieniu, choć mówimy o dwóch zupełnie różnych rynkach i o stawkach różniących się o niemal 700 złotych. Na drugim końcu jest Olsztyn z rocznym wzrostem o 8,1 procent, jedynym tak wysokim w całym kraju.

Przypadek Olsztyna dobrze pokazuje, jak działa ten rynek. Nie ma tam wysypu nowego popytu ani gwałtownego napływu studentów. Jest za to kurcząca się oferta, bo w sierpniu liczba ogłoszeń spadła o jedną trzecią. Przy takiej podaży nawet stabilne zainteresowanie wystarczy, by utrzymać wysokie stawki. Rynek najmu reaguje na podaż szybciej i ostrzej niż rynek sprzedaży, bo najemca nie ma czasu czekać: albo znajdzie mieszkanie na wrzesień, albo nie ma gdzie mieszkać.

Dlaczego dwie średnie różnią się o 862 złote

W raporcie pojawiają się dwie liczby opisujące ten sam rynek: 2 711 zł i 3 573 zł. Różnica wynosi 862 złote i bierze się wyłącznie ze sposobu liczenia.

Pierwsza wartość to zwykła średnia z 16 miast wojewódzkich, w której Kielce ważą dokładnie tyle samo co Warszawa. Druga uwzględnia wielkość rynków, czyli fakt, że ogłoszeń w stolicy jest wielokrotnie więcej niż w Opolu. Ta druga liczba opisuje przeciętną ofertę, na jaką natrafia osoba przeglądająca serwis, a pierwsza przeciętne miasto.

Obie są poprawne i obie do czegoś służą. Jeśli chcesz wiedzieć, ile kosztuje najem w typowym polskim mieście wojewódzkim, patrz na 2 711 zł. Jeśli chcesz wiedzieć, ile kosztuje typowe ogłoszenie, na jakie trafisz w wyszukiwarce, patrz na 3 573 zł. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś porównuje jedną z tych liczb z inną statystyką liczoną drugim sposobem, bo wtedy z powietrza robi się 30 procent różnicy.

REKLAMA

Jak czytać statystyki czynszów, żeby się nie pomylić

  • To są stawki ofertowe, nie transakcyjne. Opisują to, czego chce właściciel w momencie publikacji ogłoszenia, a nie to, co ostatecznie znalazło się w umowie.
  • Średnia obejmuje różne metraże. Miasto, w którym akurat pojawiło się dużo dużych mieszkań, zanotuje wzrost średniej bez żadnej realnej podwyżki.
  • Czynsz najmu to nie wszystko. Do stawki z ogłoszenia dochodzą opłaty administracyjne do wspólnoty lub spółdzielni oraz media, co przy mniejszych lokalach potrafi dołożyć kilkaset złotych.
  • Jedno miasto to często kilka rynków. W Trójmieście liczonym łącznie średnia zaciera różnicę między Sopotem a dzielnicami Gdańska oddalonymi od centrum.

Filtr do 2 000 złotych zniknął z pierwszego miejsca

Najciekawszy sygnał w sierpniowych danych nie dotyczy cen, tylko zachowania szukających. W żadnym mieście wojewódzkim najczęściej wybieranym filtrem przy poszukiwaniu mieszkania dwupokojowego nie był już przedział do 2 000 złotych. Jeszcze niedawno był to domyślny punkt odniesienia dla większości użytkowników.

To nie znaczy, że tanich ofert nie ma. Znaczy, że ludzie przestali ich szukać w pierwszej kolejności, bo nauczyli się, że przy takim budżecie lista wyników jest krótka. Oczekiwania cenowe przesunęły się w górę, nawet w miastach, w których stawki rok do roku spadły.

Drugie przesunięcie dotyczy formy najmu. W serwisie dostępnych jest obecnie 2,2 tysiąca ogłoszeń wynajmu pokoi, a różnice w stawkach wobec całych mieszkań sięgają około 2 tysięcy złotych miesięcznie. Jarząbek zwraca uwagę, że w 2020 roku oferty całych mieszkań generowały średnio trzykrotnie więcej odpowiedzi niż oferty pokoi, a dziś obie formy cieszą się porównywalnym zainteresowaniem.

Dla osoby przyjeżdżającej na studia albo do pierwszej pracy pokój przestał być rozwiązaniem gorszym, a stał się rozwiązaniem alternatywnym. Przy różnicy rzędu 2 tysięcy złotych miesięcznie trudno się dziwić. Presję po stronie podaży miejsc dla studentów próbują zdejmować także inwestorzy prywatni, czego przykładem jest planowany akademik przy Galerii Przymorze w Gdańsku z ponad 400 łóżkami.

Co to oznacza przed wrześniowym szczytem

Wrzesień jest na rynku najmu tym, czym grudzień w handlu. W 2025 roku liczba odpowiedzi na ogłoszenia sięgnęła wtedy 604 tysięcy, najwięcej w całym roku. Otodom spodziewa się, że aktywność najemców pozostanie wysoka również w tym roku.

Dla szukającego mieszkania wnioski są dość praktyczne. Po pierwsze, konkurencja jest największa w tych samych siedmiu miastach, w których jest największa oferta, więc sama liczba ogłoszeń nie oznacza komfortu wyboru. Po drugie, w Trójmieście wrzesień jest wyjątkowo dobrym momentem, bo na rynek wróciły lokale po sezonie turystycznym. Po trzecie, tempo decyzji ma znaczenie, bo jak pokazywaliśmy w analizie, w której przeciętne mieszkanie znajdowało najemcę w trzynaście dni, atrakcyjne oferty schodzą znacznie szybciej niż średnia.

REKLAMA

Dla właściciela obraz jest bardziej niejednoznaczny. Stawki w ujęciu rocznym są płaskie albo lekko spadają, a podaż rośnie. To układ, w którym o wyniku decyduje nie cena wywoławcza, tylko czas przestoju między najemcami. Miesiąc pustki kosztuje więcej niż obniżka czynszu o 200 złotych rozłożona na rok.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego siedem miast ma aż 70 procent ofert najmu?

Bo najem jest pochodną migracji, a nie liczby mieszkań. Popyt na wynajem pojawia się tam, gdzie ludzie przyjeżdżają z innego miejsca: na studia, do pracy, po zmianie etapu życia. Osoba mieszkająca w rodzinnym mieście najczęściej mieszka u siebie albo kupuje, a nie wynajmuje. Dlatego oferta koncentruje się w dużych ośrodkach akademickich i na rynkach pracy, a nie rozkłada się równomiernie po kraju.

Skąd wzrost liczby ofert w Sopocie aż o 93 procent?

To efekt sezonowy, a nie nowa podaż. Mieszkania, które przez lipiec i sierpień pracowały w najmie krótkoterminowym, po zakończeniu sezonu turystycznego wracają na rynek długoterminowy. W miastach nadmorskich ten ruch jest najbardziej widoczny, bo udział najmu na doby jest tam najwyższy w kraju. We wrześniu i październiku oferta w takich lokalizacjach jest zwykle najszersza w całym roku.

Czy najem w Polsce tanieje?

Nominalnie stawki są dziś średnio o 1 procent niższe niż rok temu, więc w skali kraju można mówić o lekkim spadku. Realnie spadek jest większy, bo wynagrodzenia w tym czasie rosły, a czynsz stał w miejscu. Obraz jest jednak mocno zróżnicowany: w Krakowie i Rzeszowie najem potaniał o ponad 5 procent, a w Olsztynie podrożał o ponad 8 procent. Średnia krajowa opisuje tu kierunek, ale nie sytuację konkretnego najemcy.

Ile realnie zapłacę poza czynszem z ogłoszenia?

Stawka z ogłoszenia to zwykle czynsz dla właściciela. Do tego dochodzi opłata administracyjna do wspólnoty lub spółdzielni, która obejmuje między innymi zaliczkę na fundusz remontowy, wywóz odpadów i ogrzewanie, oraz media rozliczane według zużycia. W praktyce dla mieszkania dwupokojowego jest to najczęściej kilkaset złotych miesięcznie ponad kwotę z ogłoszenia, przy czym największą zmienną jest ogrzewanie w sezonie grzewczym. Warto pytać o te pozycje przed podpisaniem umowy, a nie po pierwszym rachunku.

Czy warto czekać z wynajmem do października?

Zależy od miasta. W ośrodkach akademickich wrzesień jest szczytem popytu, więc październik zwykle przynosi mniejszą konkurencję o te same mieszkania, ale też węższy wybór, bo najlepsze oferty już zniknęły. W miastach nadmorskich układ jest odwrotny i to właśnie wrzesień oraz październik dają największy wybór, bo wraca wtedy zasób z najmu krótkoterminowego. Uniwersalna zasada jest jedna: im bardziej nietypowe wymagania, tym mniej opłaca się czekać.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny. Dane o liczbie ogłoszeń, zmianach podaży i średnich czynszach pochodzą z raportu rynku najmu Otodom za sierpień 2026 roku, opublikowanego 24 września 2026. Są to stawki ofertowe, a nie transakcyjne, i nie obejmują opłat administracyjnych ani mediów. Trójmiasto ujmowane jest w raporcie jako jeden rynek. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels.

WK
Autor
Redaktor działu danych i statystyki

Odpowiada w IleZaMetr.pl za dane i statystykę. Przelicza liczby mieszkańców polskich miast, zestawia oficjalny bilans GUS z szacunkami opartymi na śladach cyfrowych i buduje rankingi miast według kryteriów, których czytelnicy szukaja w wyszukiwarce. Prowadzi serię list miast oraz teksty demograficzne o aglomeracjach, gęstości zaludnienia i migracjach wewnętrznych.

Artykulow na portalu: 193. Ten tekst zaktualizowano 25 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...