
Wynajem mieszkania na doby przez lata działał w Polsce w prawnej szarej strefie. Nie istniała ustawowa definicja takiej usługi, nie było obowiązku rejestracji, a sąsiedzi skarżący się na walizki w klatce schodowej mieli do dyspozycji głównie przepisy o zakłócaniu ciszy nocnej. To ma się zmienić. Rada Ministrów przyjęła w lipcu projekt, który każdemu lokalowi wynajmowanemu turystom przypisuje numer w centralnym rejestrze, a za działanie bez niego przewiduje karę sięgającą 50 tysięcy złotych.
Najważniejsze w skrócie
Zanim jeszcze ustawa trafiła pod obrady Sejmu, rynek najmu na doby dostał inny, całkiem konkretny wymóg. Od 30 czerwca 2026 roku każdy lokal i pokój wykorzystywany komercyjnie na cele noclegowe musi być wyposażony w autonomiczną czujkę dymu. Jeśli w środku znajduje się cokolwiek, co spala paliwo stałe, ciekłe lub gazowe, od kotła gazowego przez kuchenkę po kominek, konieczny jest dodatkowo czujnik tlenku węgla.
Przepis jest szerszy, niż wielu właścicieli zakłada. Nie ma znaczenia, czy wynajmujący prowadzi działalność gospodarczą, ani jak często gości turystów. Liczy się sposób użytkowania nieruchomości, więc mieszkanie udostępniane odpłatnie kilka razy w roku podlega temu samemu obowiązkowi co apartament wynajmowany przez trzysta dni. Brak czujki to nie tylko ryzyko mandatu, ale przede wszystkim realny problem przy likwidacji szkody, gdyby doszło do pożaru lub zatrucia.
Sercem projektu jest obowiązkowa rejestracja. Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych ma prowadzić minister odpowiedzialny za turystykę, ale wpisu dokonuje samorząd, czyli wójt, burmistrz albo prezydent miasta. To on nadaje lokalowi numer identyfikacyjny i on jest pierwszym adresem dla właściciela, który chce zacząć wynajmować.
Ostatni krok jest tym, który realnie zmienia rynek. Numer identyfikacyjny trzeba będzie podawać w ofercie, a platformy rezerwacyjne mają go egzekwować. Dziś anonimowe ogłoszenie można wystawić w kilkanaście minut i nikt nie sprawdzi, czy lokal w ogóle nadaje się na nocleg. Po wejściu przepisów oferta bez numeru staje się ofertą nielegalną, łatwą do namierzenia zarówno przez gminę, jak i przez samą platformę.
To rozwiązanie nie powstało w próżni. Polska wdraża w ten sposób unijne rozporządzenie o zbieraniu i wymianie danych o usługach najmu krótkoterminowego, które nakłada podobny obowiązek na wszystkie państwa członkowskie. Szerszy kontekst tych prac opisywaliśmy przy okazji unijnych propozycji dotyczących tego, jak miasta mogą ograniczać najem na doby.
| Obszar | Stan obecny | Po wejściu ustawy |
|---|---|---|
| Definicja | brak definicji ustawowej | odpłatny najem umeblowanego lokalu do 30 dni |
| Rejestracja | nieobowiązkowa | wpis do CWTON i numer od gminy |
| Ogłoszenia | bez identyfikatora | numer wymagany w ofercie i na platformie |
| Sankcje | przepisy ogólne | kary do 50 tys. zł |
| Strefy zakazu | brak | usunięte z projektu przed przyjęciem |
| Bezpieczeństwo | czujki dymu i czadu obowiązkowe od 30 czerwca 2026 | wymóg pozostaje bez zmian |
Zestawienie na podstawie projektu przyjętego przez Radę Ministrów 14 lipca 2026 roku. Ostateczny kształt przepisów zależy od przebiegu prac w Sejmie i Senacie.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 10.09.2026Browary Wrocławskie: tysiąc mieszkań w miejscu browaru, który warzył piwo od 1894 rokuNajgłośniejszym elementem sporu były strefy, w których gmina mogłaby najem na doby po prostu zakazać. W wersji przyjętej przez rząd ich nie ma, choć jeszcze na krótko przed posiedzeniem figurowały w dokumencie. To ustępstwo na rzecz branży turystycznej i właścicieli, którzy argumentowali, że mapa zakazów tworzona uchwałami rad gmin oznaczałaby nieprzewidywalność inwestycji wartych setki tysięcy złotych.
Równolegle przez cały proces legislacyjny ścierały się dwa podejścia do roli wspólnoty mieszkaniowej. Bardziej restrykcyjne zakładało, że na wynajem na doby trzeba najpierw uzyskać zgodę wspólnoty. Łagodniejsze, które przeważyło, nie wymaga uprzedniej zgody, ale pozwala wspólnocie reagować na uciążliwości i wnioskować do organów o kontrolę lokalu. W praktyce oznacza to, że sąsiedzi nie zablokują działalności na starcie, ale zyskają narzędzie, którego dziś realnie nie mają.
Na co zwrócić uwagę, jeśli wynajmujesz na doby
Szacunki mówią o około 65 tysiącach lokali działających dziś w formule najmu na doby. Dla części z nich, zwłaszcza tych prowadzonych profesjonalnie, w kurortach i przy centrach miast, rejestracja będzie formalnością i kosztem, który da się przenieść na cenę noclegu. Realnie uderzy w najmniejszych, wynajmujących okazjonalnie jedno mieszkanie, dla których koszt dostosowania i ryzyko kary mogą przeważyć nad zyskiem z kilkunastu rezerwacji rocznie.
Dla rynku najmu długoterminowego to potencjalnie dobra wiadomość, choć nie należy jej przeceniać. Część lokali wycofanych z oferty dobowej trafi do najmu na miesiące, co w miastach akademickich może nieco poluzować napięcie widoczne we wrześniu, gdy mieszkanie znajduje lokatora średnio w trzynaście dni. Skala tego przesunięcia będzie jednak ograniczona, bo lokale w ścisłych centrach i kurortach rzadko nadają się na najem rodzinny, a ich właściciele prędzej sprzedadzą je niż zaakceptują kilkukrotnie niższy przychód.
Warto też pamiętać o sezonowości całego zjawiska. Tegoroczne lato przyniosło rekordową liczbę rezerwacji w najmie wakacyjnym, a rynek, który rośnie, znacznie łatwiej absorbuje nowe obowiązki niż rynek kurczący się. Jeśli przepisy wejdą w życie przed kolejnym sezonem, właściciele będą mieli zimę na uporządkowanie formalności.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Opisywany projekt ustawy został przyjęty przez Radę Ministrów w lipcu 2026 roku i na dzień publikacji nie zakończył ścieżki legislacyjnej, więc jego zapisy mogą ulec zmianie. Obowiązki dotyczące czujek dymu i czujników tlenku węgla wynikają z odrębnych przepisów obowiązujących od 30 czerwca 2026 roku. W indywidualnych sprawach dotyczących rejestracji lokalu i wymogów przeciwpożarowych właściwe są urząd gminy oraz miejscowa komenda Państwowej Straży Pożarnej. Zdjęcie ma charakter ilustracyjny. Fot. Pexels.






