Sąsiedzi przegłosują zakaz i najem na doby się kończy. Zostanie pół roku na wyprowadzkę gości

Michał SzapczackRynek nieruchomości5 dni temu93 wyświetleń

Do rządowego projektu regulującego najem krótkoterminowy wróciły strefy, w których gmina będzie mogła zakazać wynajmowania mieszkań na doby. Osobny przepis da wspólnotom mieszkaniowym i spółdzielniom prawo do zablokowania takiej działalności w konkretnym budynku, zwykłą uchwałą. Właściciel, który przegra takie głosowanie, dostanie sześć miesięcy na zwinięcie biznesu. Obie zmiany mają zacząć obowiązywać 1 stycznia 2028 roku, a za złamanie zakazu grozi kara do 50 tysięcy złotych.

Co przewiduje projekt w skrócie

  • Rada gminy będzie mogła uchwałą wyznaczyć strefę wolną od najmu krótkoterminowego.
  • Wspólnota lub spółdzielnia zakaże najmu na doby w swoim budynku, jeśli poprze to większość głosujących.
  • Wynajmujący dostaną sześć miesięcy na zakończenie działalności.
  • Każdy lokal trafi do obowiązkowej ewidencji, a oferta bez numeru z rejestru będzie nielegalna.
  • Kara administracyjna sięgnie 50 tys. zł i obejmie także platformy rezerwacyjne.
  • Przepisy o strefach i uchwałach wspólnot mają wejść w życie 1 stycznia 2028 roku.

Strefy wróciły do projektu tylnymi drzwiami

Historia tego pomysłu jest w tej kadencji krótka i wyboista. Strefy wolne od najmu na doby były w pierwotnych założeniach, potem zniknęły z projektu przygotowanego w resorcie turystyki, a teraz wracają na etapie prac parlamentarnych. O ich powrocie pisze „Rzeczpospolita”, a potwierdzają to komunikaty z prac nad ustawą.

Mechanizm jest prosty i celowo zdecentralizowany. Ustawa nie zakazuje niczego z góry, tylko daje samorządowi narzędzie. O tym, czy w danym mieście powstanie obszar bez wynajmu na doby, zdecydują lokalni radni w drodze uchwały. Zakaz obejmie samą formę wynajmowania, a nie konkretną platformę, więc nie będzie miało znaczenia, czy właściciel korzysta z Airbnb, Booking.com, czy wystawia ogłoszenie na własnej stronie.

To rozwiązanie, o które miasta dopominały się od lat. Kraków, Sopot, Gdańsk i Unia Metropolii Polskich powtarzały, że sama centralna ewidencja niczego nie rozwiąże, bo rejestr pokazuje skalę zjawiska, ale nie daje gminie żadnego wpływu na to, co dzieje się w konkretnej kamienicy. Podobnie mówił samorząd Zakopanego, gdzie burmistrz apelował o prawo do wprowadzenia zakazu najmu na doby w najbardziej obciążonych częściach miasta.

Najem na doby w liczbach skala rynku i najważniejsze parametry projektowanych przepisów 44,4 mln noclegów sprzedanych przez platformy w 2025 wzrost o 13,8 proc. 1 na 375 mieszkań w Polsce wynajmowanych na doby w Krakowie 1 na 50 50 tys. zł maksymalna kara administracyjna obejmie też platformy 1.01.2028 start stref gminnych i uchwał wspólnot pół roku na wygaszenie Rejestracja lokali ruszy wcześniej niż zakazy. Najpierw państwo policzy rynek, potem da gminom narzędzia. Opracowanie ilezametr.pl na podstawie projektu ustawy oraz danych o rynku najmu krótkoterminowego za 2025 rok.

Wspólnota zdecyduje o twoim mieszkaniu bez pytania cię o zdanie

Dla właścicieli pojedynczych lokali ważniejszy od stref może się okazać drugi mechanizm. Wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie mają dostać prawo do podjęcia uchwały zakazującej najmu krótkoterminowego w zarządzanym przez siebie budynku.

Konstrukcja jest tu istotna, bo bywa mylona z wcześniejszymi propozycjami. Właściciel mieszkania nie będzie musiał wcześniej pytać sąsiadów o zgodę na wynajmowanie lokalu na doby. Punkt wyjścia pozostaje więc taki jak dziś: wolno, dopóki nikt tego nie zabroni. Zmienia się natomiast to, że sąsiedzi zyskują realne narzędzie, żeby zabronić. Jeśli za uchwałą opowie się większość głosujących, wynajmujący dostaną sześć miesięcy na zakończenie działalności.

W praktyce oznacza to nowy rodzaj ryzyka wpisany w model biznesowy. Mieszkanie kupione pod najem na doby, z wyposażeniem, systemem zamków i historią rezerwacji, może z dnia na dzień stracić swoją funkcję na skutek jednego głosowania na zebraniu wspólnoty. Sześć miesięcy to czas na obsłużenie rezerwacji i przestawienie się na najem długoterminowy albo sprzedaż, ale nie na odzyskanie nakładów.

Do tego dochodzi trzeci element, mniej efektowny, a potencjalnie najbardziej dokuczliwy na co dzień. Wspólnota, spółdzielnia, a także osoby mieszkające w danym budynku lub w budynku sąsiednim będą mogły wystąpić do gminy o kontrolę lokalu. Chodzi o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym o hałas i zakłócanie ciszy nocnej. Sąsiad przestaje więc być tylko autorem skargi do zarządcy i staje się osobą, która może uruchomić postępowanie urzędowe.

Kto decyduje W jakiej formie Czego dotyczy Od kiedy
Rada gminy Uchwała rady Wyznaczonego obszaru miasta 1 stycznia 2028
Wspólnota mieszkaniowa Uchwała większości głosujących Pojedynczego budynku 1 stycznia 2028
Spółdzielnia mieszkaniowa Uchwała organów spółdzielni Zasobu spółdzielni 1 stycznia 2028
Mieszkańcy budynku i sąsiedniego Wniosek do gminy o kontrolę Hałasu, porządku, bezpieczeństwa po wejściu ustawy
Minister właściwy do spraw turystyki Centralna ewidencja obiektów Wszystkich lokali na doby wcześniej niż zakazy

Ewidencja, numer w ofercie i odpowiedzialność platform

Rdzeniem ustawy pozostaje jednak coś innego niż zakazy. Projekt wprowadza obowiązkowy wpis lokalu do centralnej ewidencji obiektów wynajmowanych na doby, wraz z numerem identyfikacyjnym, który trzeba będzie podawać w ogłoszeniu. Za prowadzenie takiej działalności bez wpisu grozi kara do 50 tysięcy złotych.

Nowość polega na tym, że odpowiedzialność ma objąć również pośredników. Platforma, która opublikuje ofertę lokalu niefigurującego w bazie, sama naraża się na sankcję. To przesuwa ciężar kontroli z urzędnika, który musiałby ręcznie sprawdzać tysiące ogłoszeń, na operatorów serwisów, dla których filtrowanie ofert bez numeru jest kwestią jednej reguły w systemie.

Ten fragment przepisów nie jest krajowym pomysłem. Wynika z unijnego rozporządzenia 2024/1028 dotyczącego zbierania i udostępniania danych o krótkoterminowym najmie, które obowiązuje w całej Unii od maja 2026 roku. Polska musi je wdrożyć, więc rejestr powstanie niezależnie od losów zapisów o strefach. Sam projekt uznaje też najem na okres do 30 dni za usługę hotelarską, co pociąga za sobą wymóg posiadania regulaminu obiektu z zasadami pobytu i kontaktem do właściciela lub administratora.

Dwie prędkości tej ustawy

Wcześniej: ewidencja, numery identyfikacyjne w ofertach, regulaminy obiektów, kary za brak wpisu i odpowiedzialność platform. To wdrożenie prawa unijnego, więc harmonogram jest w dużej mierze narzucony.

Od 1 stycznia 2028 roku: gminne strefy bez najmu na doby oraz uchwały wspólnot i spółdzielni zakazujące takiej działalności. To część krajowa, o którą toczy się spór polityczny i która na razie ma najdłuższe vacatio legis.

Ile tego najmu naprawdę jest

Rozmowa o zakazach ma sens dopiero wtedy, gdy zna się skalę zjawiska. Ta zaś zależy od tego, którą liczbę weźmie się pod uwagę, bo najem na doby wygląda inaczej z perspektywy kraju i inaczej z perspektywy konkretnej dzielnicy.

W skali Polski w 2025 roku platformy pokroju Airbnb, Bookinga i Expedii pośredniczyły w sprzedaży 44,39 miliona noclegów, wobec 39,02 miliona rok wcześniej. To wzrost o blisko 14 procent. Liczba mieszkań przeznaczonych na taki wynajem szacowana jest na około 40 tysięcy, czyli jedno na 375 mieszkań w kraju. Tak podana statystyka brzmi niegroźnie.

Problem w tym, że ten rynek jest skrajnie skoncentrowany. W Krakowie na doby wynajmowane jest mniej więcej jedno mieszkanie na 50, a w wybranych kwartałach starego miasta udział bywa wielokrotnie wyższy. W Warszawie, Poznaniu i we Wrocławiu takie lokale stanowią od 0,6 do 0,8 procent zasobu, ale znów rozłożone bardzo nierówno. Właśnie dlatego narzędziem ma być strefa, a nie zakaz ogólnokrajowy.

Gdzie najem na doby waży najwięcej noclegi sprzedane przez platformy w 2025 roku, w milionach, i zmiana rok do roku Warszawa 5,41 mln +9 proc. Kraków 5,12 mln +15 proc. Wrocław 2,31 mln +15 proc. Poznań 1,01 mln +18 proc. Łódź 0,89 mln +23 proc. Najszybciej rośnie Łódź, ale ciężar rynku wciąż spoczywa na Warszawie i Krakowie. Opracowanie ilezametr.pl na podstawie danych o noclegach sprzedanych przez platformy rezerwacyjne w 2025 roku.

Co to zmienia dla właściciela mieszkania

Najważniejsza zmiana jest jakościowa, a nie finansowa. Do tej pory ryzyko regulacyjne w najmie na doby sprowadzało się głównie do podatków i sporów o to, czy dana działalność ma charakter gospodarczy. Od strony podatkowej sytuacja jest zresztą stabilna, bo resort finansów potwierdził niedawno, że wynajem na doby może pozostać przy ryczałcie 8,5 procent i nie planuje tu zmian.

Po wejściu nowych przepisów dochodzi ryzyko zupełnie innego rodzaju, którego nie da się zabezpieczyć umową ani strukturą rozliczeń. O tym, czy w danym lokalu wolno prowadzić taki najem, zdecyduje albo rada miasta, albo zebranie wspólnoty. Obie te instytucje są nieprzewidywalne z punktu widzenia pojedynczego inwestora i obie mogą zmienić zdanie w trakcie trwania inwestycji.

Praktyczny wniosek jest taki, że przy zakupie mieszkania pod wynajem na doby trzeba dziś patrzeć nie tylko na lokalizację i rentowność, ale też na strukturę własnościową budynku. Kamienica z kilkunastoma właścicielami, z których część mieszka na miejscu, to zupełnie inne ryzyko niż budynek zdominowany przez lokale inwestycyjne. Znaczenie ma również to, czy miasto już wcześniej sygnalizowało chęć ograniczania takiej działalności.

Czy to uwolni mieszkania dla najemców długoterminowych

To pytanie wraca przy każdej dyskusji o regulowaniu najmu na doby i odpowiedź jest mniej optymistyczna, niż chcieliby zwolennicy zakazów. Około 40 tysięcy mieszkań rozłożonych na cały kraj to niewielki ułamek zasobu i nawet całkowite wygaszenie tego rynku nie zmieniłoby sytuacji przeciętnego najemcy w Polsce.

Efekt może być natomiast wyraźny punktowo. W kilku dzielnicach Krakowa, w centrum Gdańska, w Sopocie czy w Zakopanem powrót nawet części tych lokali do najmu długoterminowego byłby odczuwalny, bo tam koncentracja jest najwyższa, a lokalna podaż mieszkań na wynajem najmniejsza. Dokładnie o tym mówiły samorządy, gdy przekonywały, że strefy bez Airbnb mogą podzielić miasta, i gdy proponowały w zamian system licencji.

Warto też pamiętać o efekcie odwrotnym. Część właścicieli zamiast wracać do najmu długoterminowego wybierze sprzedaż albo przekształcenie lokalu w aparthotel, który jako obiekt hotelarski może nie podlegać zakazowi. Ostateczny bilans zależy więc od szczegółów, które dopiero powstaną w toku prac parlamentarnych.

Kiedy poznamy ostateczny kształt przepisów

Projekt przeszedł już przez Radę Ministrów i pierwsze czytanie w Sejmie, a spór o strefy toczy się teraz na poziomie komisji. To znaczy, że kształt zapisów może się jeszcze zmienić, i to w obie strony. Historia tego projektu, w którym strefy raz znikały, a raz wracały, jest pod tym względem pouczająca.

Pewne jest natomiast to, że część rejestrowa wejdzie w życie, bo Polska musi wdrożyć rozporządzenie unijne. Właściciele mieszkań wynajmowanych na doby powinni więc przygotować się na obowiązek wpisu do ewidencji i na podawanie numeru w ogłoszeniach niezależnie od tego, jak skończy się dyskusja o zakazach. Kwestia stref i uchwał wspólnot ma przed sobą ponad rok legislacji i vacatio legis, więc czasu na dostosowanie modelu biznesowego jest sporo.

Najczęściej zadawane pytania

Czy wspólnota mieszkaniowa może już dziś zakazać najmu na doby?

Nie w taki sposób, jaki przewiduje projekt. Obecnie wspólnota może reagować na uciążliwości i regulować korzystanie z części wspólnych, ale nie ma wyraźnej podstawy do zakazania właścicielowi określonego sposobu korzystania z jego lokalu. Uprawnienie do podjęcia uchwały zakazującej najmu krótkoterminowego ma pojawić się dopiero z nowymi przepisami, planowanymi na 1 stycznia 2028 roku.

Ile czasu dostanie właściciel po przegłosowaniu zakazu?

Projekt przewiduje sześć miesięcy na zakończenie działalności liczone od podjęcia uchwały. W tym czasie można obsłużyć przyjęte rezerwacje i przestawić lokal na najem długoterminowy albo przygotować go do sprzedaży. Okres ten nie zależy od tego, jak długo właściciel prowadził wynajem ani ile w niego zainwestował.

Czy zakaz obejmie tylko Airbnb?

Nie. Zakaz ma dotyczyć samej formy wynajmowania lokalu na krótkie okresy, niezależnie od kanału sprzedaży. Bez znaczenia będzie więc to, czy oferta trafia na Airbnb, Booking.com, inny serwis rezerwacyjny, czy jest sprzedawana bezpośrednio. Nazwa Airbnb funkcjonuje w debacie publicznej jako skrót myślowy, a nie jako zakres przepisu.

Za co dokładnie grozi kara 50 tysięcy złotych?

To górna granica kary administracyjnej przewidzianej w projekcie za naruszenie nowych obowiązków. Najbardziej oczywistym przypadkiem jest prowadzenie najmu bez wpisu lokalu do centralnej ewidencji. Ta sama sankcja ma dotyczyć platform rezerwacyjnych, które opublikują ofertę obiektu niefigurującego w bazie. Wysokość kary w konkretnej sprawie będzie zależała od okoliczności.

Czy nowe przepisy obniżą ceny najmu długoterminowego?

W skali kraju raczej nie. Około 40 tysięcy mieszkań w najmie na doby to zbyt mało, by przesunąć krajowe stawki. Efekt może być jednak zauważalny lokalnie, w miejscach o największej koncentracji takich lokali, czyli w centrum Krakowa, w Trójmieście czy w kurortach górskich. Wiele zależy też od tego, czy właściciele wrócą do najmu długoterminowego, czy raczej sprzedadzą mieszkania albo przekształcą je w obiekty hotelarskie.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i opisuje projekt ustawy na etapie prac legislacyjnych. Ostateczna treść przepisów, w tym zakres uprawnień gmin oraz wspólnot i spółdzielni, może ulec zmianie w toku prac parlamentarnych. Dane o skali rynku najmu krótkoterminowego dotyczą 2025 roku i pochodzą z opracowań na podstawie statystyk platform rezerwacyjnych. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).

MS
Autor
Redaktor prowadzący, rynek i prawo nieruchomości

Redaktor prowadzący IleZaMetr.pl. Pisze o cenach mieszkań, kosztach utrzymania nieruchomości i przepisach, które dotyczą właścicieli oraz najemców. Na portalu odpowiada za analizy cenowe dla Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Łodzi, poradniki o wykupie mieszkań komunalnych, normach metrażu i obowiązkach wspólnot mieszkaniowych. Każdy tekst opiera na danych GUS, NBP, BDL i rejestrach cen nieruchomości, a źródła podaje bezpośrednio w artykule.

Artykulow na portalu: 604. Ten tekst zaktualizowano 7 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...