Kamienica miała 22 mieszkania, inwestor zrobił 56. Nadzór kazał je z powrotem połączyć

Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pexels, licencja Pexels

Kamienica przy ulicy Piekary 13b w Poznaniu miała według dokumentacji 22 mieszkania. Inwestor zrobił z nich 56 lokali, część o powierzchni rzędu 10 do 14 metrów kwadratowych, i sprzedał je pod handlową nazwą Piekary Residence. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego uznał to za samowolę i nakazał przywrócenie pierwotnego układu, czyli fizyczne połączenie mikrokawalerek z powrotem w 22 mieszkania. Inwestor się odwołał, ale organ wyższej instancji decyzję utrzymał. Instytut Monitorowania Mediów policzył, jak zareagowała opinia publiczna, i wynik jest niecodzienny: wśród osób wyrażających jednoznaczne stanowisko decyzję urzędu poparło 98 procent komentujących.

Sprawa w sześciu punktach

  • Adres: ulica Piekary 13b w centrum Poznania, zabytkowa kamienica.
  • Z 22 mieszkań powstało 56 lokali, najmniejsze miały około 10 do 14 metrów.
  • Nadzór budowlany uznał zmianę za samowolę budowlaną.
  • Nakaz brzmi: przywrócić stan pierwotny, czyli połączyć lokale z powrotem.
  • Odwołanie inwestora nie pomogło, organ drugiej instancji utrzymał decyzję.
  • W mediach i sieci: 76 publikacji, około 2,6 tysiąca wpisów, 105 tysięcy reakcji.

Jak z dwudziestu dwóch mieszkań robi się pięćdziesiąt sześć

Arytmetyka tej inwestycji jest brutalnie prosta. Kamienica ma stałą powierzchnię, więc jedynym sposobem na zwiększenie liczby lokali z 22 do 56 jest podzielenie każdego istniejącego mieszkania na dwa lub trzy mniejsze. Efektem są klitki, w których łazienka i aneks kuchenny zjadają większość metrażu, a na życie zostaje przestrzeń wielkości pokoju w akademiku.

Sens ekonomiczny takiej operacji jest równie prosty. Cena metra kwadratowego w mikrolokalu jest zawsze wyższa niż w normalnym mieszkaniu, bo kupujący patrzy na cenę całkowitą, a nie na stawkę za metr. Dziesięć lokali po 12 metrów sprzeda się za więcej niż jedno mieszkanie o powierzchni 120 metrów w tej samej kamienicy. Do tego dochodzi wynajem: im więcej samodzielnych lokali, tym więcej niezależnych strumieni czynszu z tej samej bryły budynku.

Cała konstrukcja stoi jednak na założeniu, że nikt tego nie sprawdzi. W Poznaniu sprawdzono.

Dlaczego to jest samowola, a nie kwestia gustu

Warto oddzielić dwie rzeczy, które w publicznej dyskusji łatwo się zlewają. Pierwsza to pytanie, czy dziesięciometrowy lokal powinien w ogóle istnieć. Druga to pytanie, czy dana przebudowa została wykonana zgodnie z tym, na co inwestor miał zgodę. Nadzór budowlany zajmuje się wyłącznie tą drugą kwestią i to ona przesądziła sprawę.

Postępowanie zaczęło się w 2023 roku, gdy rada osiedla Stare Miasto poprosiła o kontrolę remontu zabytkowej kamienicy. Kluczowe okazały się dokumenty. W listopadzie 2025 roku inspektorat ustalił, że według miejskiej dokumentacji z 2011 roku budynek miał 22 lokale mieszkalne. Nigdy nie było zgody na 56. Skoro faktyczny układ budynku rozjechał się z dokumentacją, mamy do czynienia z robotami wykonanymi bez wymaganej zgody, a to klasyczna definicja samowoli. Przy starych kamienicach dochodzi jeszcze jedna warstwa formalności, dlatego najpierw warto sprawdzić, czy budynek jest zabytkiem.

Konsekwencją prawną nie jest grzywna i puszczenie sprawy w niepamięć. Inspektorat nakazał doprowadzenie budynku do stanu zgodnego z prawem, co w tym przypadku oznacza fizyczne usunięcie ścianek działowych i połączenie lokali z powrotem w 22 mieszkania. Inwestor odwołał się do wojewódzkiego nadzoru budowlanego, ale ten decyzję utrzymał w mocy.

Trzy lata jednego postępowania Piekary 13b w Poznaniu, od zgłoszenia do decyzji utrzymanej w drugiej instancji 2023 Rada osiedla Stare Miasto prosi o kontrolę listopad 2025 Nadzór znajduje dokumentację z 2011 r. z 22 lokalami decyzja PINB Samowola budowlana, nakaz przywrócenia stanu pierwotnego druga instancja Odwołanie oddalone, decyzja utrzymana Stan według dokumentacji 22 mieszkania Stan zastany przez nadzór 56 lokali, najmniejsze po 10 do 14 m²

Reakcja, jakiej urzędnicy w Polsce raczej nie dostają

Instytut Monitorowania Mediów przeanalizował, jak sprawa rozeszła się w mediach i w sieci. Liczby są konkretne: 76 publikacji w prasie, portalach, radiu i telewizji oraz około 2,6 tysiąca wpisów i komentarzy w mediach społecznościowych, które przełożyły się na 6,5 tysiąca udostępnień i 105 tysięcy reakcji.

Ciekawszy od zasięgu jest jednak rozkład opinii. Treści neutralnych było 16 procent. Wśród osób, które zajęły jednoznaczne stanowisko, decyzję nadzoru poparło 98 procent komentujących, a krytycznych głosów było zaledwie 2 procent.

Wskaźnik Wartość Komentarz
Publikacje w mediach 76 Prasa, portale, radio i telewizja
Wpisy w social media ok. 2 600 Komentarze i posty użytkowników
Udostępnienia 6 500 Temat rozszedł się poza branżę
Reakcje 105 000 Bardzo wysokie zaangażowanie
Poparcie dla decyzji 98% Wśród wypowiedzi jednoznacznych, 2% było krytycznych

Źródło: analiza Instytutu Monitorowania Mediów dotycząca decyzji poznańskiego nadzoru budowlanego.

Jak zauważa Tomasz Lubieniecki, kierownik Działu Raportów Medialnych IMM, decyzje urzędów zwykle budzą kontrowersje albo sceptycyzm, a tu szef poznańskiego inspektoratu zyskał w oczach internautów status symbolu walki z nadużyciami na rynku nieruchomości. To rzadka sytuacja i sama w sobie mówi coś o nastrojach wokół mieszkaniówki.

W dyskusji wróciło też słowo, które w 2020 roku wprowadził do obiegu aktywista Jan Śpiewak. Od tamtej pory ukazało się ponad 40 tysięcy publikacji zawierających określenie patodeweloperka, co pokazuje, że temat nie jest chwilową modą, tylko stałym elementem debaty o mieszkalnictwie.

Głosy krytyczne, czyli te dwa procent

Warto je przytoczyć, bo argumentacja jest spójna, nawet jeśli marginalna. Krytycy decyzji odwoływali się do swobody umów i wolności rynku. Ich zdaniem wybór przestrzeni życiowej to indywidualna sprawa właściciela i kupującego, a nikt nikogo nie zmusza do mieszkania w dwunastometrowym lokalu. Pojawiały się też zarzuty o nadmierną ingerencję państwa w dobrowolne relacje gospodarcze.

Kontrargument jest jednak trudny do obalenia i nie dotyczy metrażu, tylko procedury. Prawo budowlane nie zabrania inwestorowi wystąpić o zgodę na przebudowę. Zabrania wykonać ją bez zgody. W tej sprawie chodzi więc nie o to, że urząd narzucił komuś standard mieszkania, tylko o to, że budynek wygląda inaczej niż to, na co pozwolenie zostało wydane.

Dwadzieścia pięć metrów, czyli przepis, który miał to ukrócić

Polskie przepisy próbują ograniczać mikrolokale od kilku lat, ale robią to punktowo i z licznymi wyjątkami. Punkt wyjścia to warunki techniczne, według których samodzielny lokal mieszkalny w nowo projektowanym budynku nie może mieć mniej niż 25 metrów kwadratowych.

Rynek szybko znalazł obejście. Skoro limit dotyczył mieszkań, mikrolokale zaczęto sprzedawać jako lokale użytkowe, apartamenty inwestycyjne albo produkty na wynajem krótkoterminowy. Formalnie nie były to mieszkania, więc limit nie działał. Dziura została zasypana od 1 kwietnia 2024 roku, gdy minimalną powierzchnię 25 metrów rozciągnięto także na lokale użytkowe w nowo projektowanych budynkach wielorodzinnych.

Rodzaj lokalu Minimalna powierzchnia Najważniejsze zastrzeżenia
Samodzielny lokal mieszkalny 25 m² Dotyczy nowo projektowanych budynków
Lokal użytkowy w budynku wielorodzinnym 25 m² Obowiązuje od 1 kwietnia 2024 roku
Lokal na parterze lub pierwszym piętrze Bez limitu Warunek: bezpośredni dostęp z zewnątrz budynku
Budynki z wcześniejszym pozwoleniem Bez limitu dla lokali użytkowych Pozwolenie lub zgłoszenie sprzed 1 kwietnia 2024 roku
Budynki zamieszkania zbiorowego Poza zakresem Inny reżim przepisów, np. akademiki i hotele

I tu dochodzimy do sedna. Żaden z tych przepisów nie rozstrzygnął sprawy przy Piekary 13b, bo limity dotyczą budynków nowo projektowanych, a nie podziału lokali w istniejącej kamienicy. Sprawę rozstrzygnęła znacznie starsza i prostsza reguła: to, co powstaje, ma być zgodne z tym, na co wydano zgodę. Wygląda na to, że najskuteczniejszym narzędziem przeciwko przeskalowanym podziałom nie jest kolejny limit metrażowy, tylko konsekwentna kontrola tego, co już stoi.

Nadchodzące zmiany też idą w stronę zaostrzania standardów, choć innym torem. Od 20 września wchodzą nowe warunki techniczne, które wyraźnie podniosą koszt budowy mieszkań, a wraz z nimi rosną wymagania dotyczące jakości budynków. Kierunek jest jasny: mniej lokali w rzucie, więcej wymagań na metr.

Kto za to zapłaci

To pytanie wracało w dyskusji najczęściej i jest w pełni zasadne. Nakaz przywrócenia stanu pierwotnego dotyczy budynku, a budynek zdążył już zmienić właścicieli. Lokale zostały sprzedane, więc obok inwestora w sprawie pojawiają się kupujący i wspólnota mieszkaniowa.

Komentujący masowo wskazywali obawę, że inwestor ogłosi upadłość i uniknie odpowiedzialności, a koszty oraz konsekwencje prawne spadną na wspólnotę albo na nabywców mikrolokali. Jednocześnie w sieci dominowała opinia, że osoby kupujące dziesięciometrowe apartamenty robiły to najczęściej w celach spekulacyjnych albo pod wynajem na doby, licząc się z ryzykiem prawnym.

Co sprawdzić przed zakupem lokalu w przebudowanej kamienicy

Zaświadczenie o samodzielności lokalu. Wydaje je starosta lub prezydent miasta i to ono przesądza, czy lokal formalnie istnieje.

Pozwolenie na budowę lub zgłoszenie przebudowy. Warto porównać liczbę lokali w dokumentach z tym, co widać na klatce schodowej.

Księga wieczysta i wpisy o postępowaniach. Toczące się sprawy administracyjne bywają widoczne dopiero po zapytaniu w urzędzie.

Uchwały wspólnoty. Pokazują, czy budynek ma otwarte spory i jakie koszty mogą z nich wyniknąć.

Rynek małych metraży i tak już zwalnia

Warto na koniec spojrzeć szerzej, bo sprawa poznańska trafia w moment, w którym popyt na najmniejsze lokale i tak słabnie. Z danych rynkowych wynika, że kawalerki zalegają w ofercie deweloperów wyraźnie dłużej niż większe mieszkania, a duże metraże sprzedają się nawet dwa razy szybciej. Model oparty na maksymalnym rozdrobnieniu powierzchni przestaje więc być pewnym interesem także czysto biznesowo.

Do tego dochodzi presja regulacyjna po stronie najmu krótkoterminowego. Szykowane zmiany zakładają, że gminy i wspólnoty będą mogły wprowadzać strefy wolne od najmu na doby. Dla właściciela mikrolokalu w kamienicy w ścisłym centrum oznacza to, że główny model zarobkowy może zostać zamknięty decyzją sąsiadów.

Złożenie tych trzech elementów, czyli aktywnego nadzoru budowlanego, słabnącego popytu na kawalerki i nadchodzących ograniczeń w najmie krótkoterminowym, daje dość jednoznaczny obraz. Poznańska decyzja nie jest odosobnionym incydentem, tylko punktem, w którym kilka trendów spotkało się w jednym budynku.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mieszkanie o powierzchni 12 metrów jest w Polsce nielegalne?

Samo w sobie nie zawsze. Limit 25 metrów kwadratowych dotyczy samodzielnych lokali w budynkach nowo projektowanych, a od 1 kwietnia 2024 roku także lokali użytkowych w nowych budynkach wielorodzinnych. Istnieją wyjątki, między innymi dla lokali na parterze i pierwszym piętrze z bezpośrednim dostępem z zewnątrz oraz dla budynków objętych wcześniejszym pozwoleniem. W sprawie poznańskiej problemem nie był jednak metraż, tylko wykonanie przebudowy bez wymaganej zgody.

Co dokładnie oznacza nakaz przywrócenia stanu pierwotnego?

To decyzja administracyjna zobowiązująca do doprowadzenia obiektu do stanu zgodnego z prawem. W tym przypadku sprowadza się do fizycznego cofnięcia podziału, czyli usunięcia ścianek działowych i połączenia 56 lokali z powrotem w 22 mieszkania, wraz z przywróceniem pierwotnego układu instalacji. Wykonanie takiej decyzji jest kosztowne i wymaga osobnego procesu budowlanego.

Co się stanie z osobami, które kupiły mikrokawalerki?

Ich sytuacja zależy od tego, jak zostanie wykonana decyzja i jaka będzie kondycja finansowa inwestora. W dyskusji publicznej najczęściej wskazywanym ryzykiem była upadłość inwestora, po której ciężar wykonania nakazu i związane z nim koszty mogłyby przejść na wspólnotę mieszkaniową i właścicieli lokali. Konkretne roszczenia zależą od treści umów i wymagają indywidualnej oceny prawnej, dlatego ten tekst nie zastąpi porady prawnika.

Czy ta decyzja jest precedensem dla innych miast?

W polskim systemie prawnym decyzje administracyjne nie tworzą precedensu wiążącego inne organy, więc formalnie nie. W praktyce jednak sprawa pokazała, że nadzór budowlany może doprowadzić takie postępowanie do końca i utrzymać decyzję w drugiej instancji. Sam ten fakt, w połączeniu z bardzo silnym poparciem społecznym, zwiększa prawdopodobieństwo, że podobne kontrole pojawią się w innych miastach.

Jak sprawdzić, czy lokal, który oglądam, powstał legalnie?

Podstawą jest zaświadczenie o samodzielności lokalu oraz dokumentacja budowlana, czyli pozwolenie na budowę albo zgłoszenie przebudowy wraz z zatwierdzonym projektem. Warto porównać liczbę lokali wynikającą z dokumentów z liczbą drzwi na klatce schodowej. Przy kamienicach po przebudowie sensowne jest też pytanie w powiatowym inspektoracie nadzoru budowlanego o toczące się postępowania dotyczące danego adresu.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i opisuje stan sprawy na podstawie doniesień medialnych oraz analizy Instytutu Monitorowania Mediów. Nie stanowi porady prawnej, a ocena sytuacji konkretnego lokalu wymaga analizy dokumentacji przez prawnika. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).

MS
Autor
Redaktor prowadzący, rynek i prawo nieruchomości

Redaktor prowadzący IleZaMetr.pl. Pisze o cenach mieszkań, kosztach utrzymania nieruchomości i przepisach, które dotyczą właścicieli oraz najemców. Na portalu odpowiada za analizy cenowe dla Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Łodzi, poradniki o wykupie mieszkań komunalnych, normach metrażu i obowiązkach wspólnot mieszkaniowych. Każdy tekst opiera na danych GUS, NBP, BDL i rejestrach cen nieruchomości, a źródła podaje bezpośrednio w artykule.

Artykulow na portalu: 604. Ten tekst zaktualizowano 8 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...