Budów ruszyło najwięcej od czterech lat. W największych miastach spadek o jedną czwartą

Główny Urząd Statystyczny podsumował osiem miesięcy na budowach i liczby wyglądają solidnie. Od stycznia do sierpnia ruszyły budowy 153,5 tysiąca mieszkań, najwięcej od czterech lat. Pozwoleń przybyło o niemal 15 procent. Problem w tym, że ta średnia zaciera to, co najważniejsze. Nowa podaż rośnie w mniejszych ośrodkach i w budownictwie indywidualnym, a w sześciu największych aglomeracjach deweloperzy zaczynają o jedną czwartą mniej inwestycji niż rok temu. To właśnie tam mieszka popyt, który winduje ceny.

Najważniejsze w skrócie

  • Od stycznia do sierpnia oddano do użytku 132,2 tys. mieszkań, o 4,5 procent więcej niż rok wcześniej.
  • Ruszyły budowy 153,5 tys. mieszkań, o 4,8 procent więcej i najwięcej od czterech lat.
  • Pozwolenia i zgłoszenia objęły 193,3 tys. mieszkań, o 14,9 procent więcej rok do roku.
  • Deweloperzy odpowiadają za 127,4 tys. pozwoleń, czyli o 20,6 procent więcej niż przed rokiem.
  • Sam sierpień był słabszy od lipca: pozwolenia spadły o 22,8 procent miesiąc do miesiąca.
  • W sześciu największych aglomeracjach liczba nowych projektów deweloperskich jest o 24 procent niższa rok do roku.
  • Średnie mieszkanie oddane w tym roku ma 88,2 m2, co jest pochodną dużego udziału domów jednorodzinnych.

Co pokazują dane po ośmiu miesiącach

Zacznijmy od tego, co policzalne. Statystyka budownictwa mieszkaniowego opiera się na trzech wskaźnikach i warto je czytać razem, bo opowiadają o trzech różnych momentach w czasie. Mieszkania oddane do użytku to efekt decyzji sprzed dwóch, trzech lat. Budowy rozpoczęte pokazują, co dzieje się teraz. Pozwolenia mówią o tym, co dopiero może powstać.

REKLAMA
Wskaźnik Styczeń do sierpnia 2026 Zmiana rok do roku O czym mówi
Mieszkania oddane 132,2 tys. +4,5% o decyzjach sprzed 2 do 3 lat
Budowy rozpoczęte 153,5 tys. +4,8% o podaży za 2 do 3 lat
Pozwolenia i zgłoszenia 193,3 tys. +14,9% o zapasie projektów w szufladzie
w tym deweloperzy (pozwolenia) 127,4 tys. +20,6% najmocniejszy wzrost w zestawieniu
w tym inwestorzy indywidualni (pozwolenia) 61,0 tys. +7,3% głównie domy jednorodzinne

Dane GUS za okres styczeń do sierpnia 2026 roku. Sumy dla deweloperów i inwestorów indywidualnych nie dają pełnej wartości, bo poza nimi są jeszcze budownictwo spółdzielcze, komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe.

Zmiana rok do roku, styczeń do sierpnia 2026 im dalej od gotowego mieszkania, tym mocniejszy wzrost Mieszkania oddane +4,5% Budowy rozpoczęte +4,8% Pozwolenia ogółem +14,9% Pozwolenia deweloperów +20,6% Dane GUS. Długość słupków proporcjonalna do zmiany procentowej rok do roku.

Układ tych słupków jest sam w sobie komunikatem. Im bliżej gotowego mieszkania, tym wzrost skromniejszy. Im dalej, tym większy. Deweloperzy zbierają pozwolenia w tempie ponad czterokrotnie szybszym niż oddają mieszkania. To nie jest przypadek ani jednorazowy wyskok, bo ten sam rozjazd opisywaliśmy miesiąc wcześniej, kiedy okazało się, że pozwoleń przybywa wielokrotnie szybciej niż budów, a deweloperzy zbierają zapas na przyszłość.

Sierpień wyhamował, i to mocno

Roczne sumy wyglądają dobrze, ale sam sierpień był wyraźnie słabszy od lipca. Mieszkań oddano o 5,7 procent mniej, budów rozpoczęto o 7,3 procent mniej, a pozwoleń wydano aż o 22,8 procent mniej.

Zanim ktoś ogłosi załamanie, warto dodać kontekst. Sierpień jest w budownictwie miesiącem urlopowym, zarówno po stronie inwestorów, jak i urzędów wydających decyzje. Spadki miesiąc do miesiąca w wakacje są w tej statystyce zjawiskiem powtarzalnym. Prawdziwy test przypada na wrzesień i październik, bo 20 września weszły w życie nowe warunki techniczne dla budynków. Wnioski złożone przed tą datą procedowane są na starych zasadach przez osiemnaście miesięcy, o czym pisaliśmy przy okazji tekstu o tym, że nowe przepisy budowlane weszły w życie, a twój blok i tak powstanie na starych zasadach. Jeśli wrześniowe dane pokażą skok pozwoleń, będzie to dowód na wyścig z terminem, a nie na realne ożywienie.

REKLAMA

Polska rośnie, największe miasta się kurczą

Tu dochodzimy do sedna. Ogólnopolski wzrost liczby rozpoczętych budów o 4,8 procent brzmi optymistycznie, ale ciągną go przede wszystkim mniejsze ośrodki i budownictwo indywidualne, czyli domy budowane na własną rękę. W sześciu największych aglomeracjach obraz jest odwrotny. Według wrześniowej analizy Centrum Analiz PKO BP liczba nowych projektów deweloperskich jest tam o 24 procent niższa niż rok wcześniej.

Dwa różne rynki w jednym kraju to samo zjawisko widziane z poziomu kraju i z poziomu dużych miast Cała Polska +4,8% rozpoczęte budowy mieszkań 153,5 tys. od stycznia do sierpnia Sześć największych aglomeracji -24% nowe projekty deweloperskie tam, gdzie popyt jest największy Dane krajowe: GUS, styczeń do sierpnia 2026. Dane dla aglomeracji: Centrum Analiz PKO BP, wrzesień 2026.

Dlaczego to ma znaczenie? Bo rynek mieszkaniowy nie jest jednym workiem. Dom budowany systemem gospodarczym pod Zamościem nie konkuruje o klienta z kawalerką na warszawskim Mokotowie. Kupujący, którzy podbijają ceny, szukają w kilkunastu największych miastach, a to właśnie tam nowa podaż przestaje nadążać. Dotychczasowa duża oferta z lat 2024 i 2025 stopniowo się wyprzedaje, a to, co miało ją zastąpić, dopiero czeka w formie pozwoleń.

Jest jeszcze jeden powód, żeby nie brać wzrostu pozwoleń za dobrą monetę. Pozwolenie to prawo do budowy, a nie zobowiązanie. Deweloper może je mieć w szufladzie latami i uruchomić dopiero wtedy, gdy uzna warunki za sprzyjające. Analizowaliśmy to zjawisko w tekście o tym, że co czwarte pozwolenie na budowę trafia do szuflady. Rekordowa liczba decyzji administracyjnych nie oznacza więc automatycznie, że za dwa lata będzie z czego wybierać.

Jakie mieszkania powstają

Warto zerknąć na jeszcze jedną liczbę, bo tłumaczy ona sporo. Łączna powierzchnia użytkowa mieszkań oddanych od stycznia do sierpnia wyniosła 11,7 miliona metrów kwadratowych, o 3,4 procent więcej niż rok wcześniej. Średnie mieszkanie ma 88,2 metra kwadratowego.

Ta średnia zaskakuje każdego, kto patrzy na rynek przez pryzmat ofert deweloperskich w dużych miastach, gdzie trzy pokoje rzadko przekraczają 60 metrów. Wyjaśnienie jest proste: statystyka GUS liczy razem mieszkania w blokach i domy jednorodzinne, a te drugie stanowią ponad jedną trzecią wszystkich oddanych lokali i bywają dwa razy większe. Rosnący udział budownictwa indywidualnego podnosi średnią, choć nie zmienia niczego w dostępności mieszkań w mieście.

REKLAMA

Na co patrzeć w kolejnych miesiącach

  • Wrześniowe pozwolenia. Jeśli wystrzelą, będzie to efekt wyścigu z nowymi warunkami technicznymi, a nie ożywienia. Prawdziwy obraz pokażą dopiero dane za październik i listopad.
  • Relacja rozpoczętych budów do pozwoleń. To najuczciwszy wskaźnik nastrojów deweloperów. Gdy rośnie tylko drugi z nich, znaczy to, że branża czeka.
  • Dane w podziale na miasta. Średnia krajowa miesza dwa różne rynki. Dla osoby kupującej w Warszawie czy Krakowie liczy się wyłącznie lokalna podaż.
  • Udział mieszkań gotowych w ofercie. Rosnący oznacza, że deweloperzy dopinają stare inwestycje. Malejący, że zapas się kończy i ceny mają przestrzeń do wzrostu.
  • Tempo sprzedaży kontra nowe wprowadzenia. Jeśli przez kilka kwartałów sprzedaje się więcej, niż trafia na rynek, oferta topnieje niezależnie od tego, ile jest pozwoleń.

Co z tego wynika dla kupujących

Dla osoby, która szuka mieszkania tu i teraz, najlepszą wiadomością jest to, że oferta wciąż pozostaje szeroka. Na rynku pierwotnym w największych miastach czeka kilkadziesiąt tysięcy lokali, a spora ich część jest już gotowa do odbioru. Opisywaliśmy niedawno, że na rynku czeka 78 tysięcy mieszkań, a co czwarte ma już klucze w biurze sprzedaży. Gotowe mieszkanie oznacza brak ryzyka opóźnień i realną możliwość negocjacji, bo każdy miesiąc niesprzedanego lokalu kosztuje dewelopera.

Dla osoby, która chce kupić za rok lub dwa, wnioski są mniej komfortowe. Jeżeli w największych miastach uruchamia się dziś o jedną czwartą mniej projektów, to za dwa lub trzy lata zabraknie właśnie tych mieszkań, które dziś dopiero powinny wchodzić w budowę. Przy stabilnym popycie taka luka zwykle kończy się wzrostem cen, a nie ich korektą. Dane GUS pokazują więc rynek, który globalnie przyspiesza, ale lokalnie, tam gdzie mieszka najwięcej chętnych, już zaczyna zaciskać podaż.

REKLAMA

Najczęściej zadawane pytania

Czym różnią się mieszkania oddane, rozpoczęte i objęte pozwoleniem?

To trzy różne momenty w cyklu inwestycyjnym. Pozwolenie oznacza zgodę administracyjną na budowę i nie zobowiązuje do niczego. Budowa rozpoczęta to moment, w którym na działce faktycznie ruszają prace. Mieszkanie oddane do użytku to lokal, który przeszedł odbiór i może zostać zasiedlony. Między pozwoleniem a odbiorem mija zwykle od dwóch do trzech lat, dlatego dzisiejsze pozwolenia opisują rynek z roku 2028 lub 2029.

Dlaczego średnie mieszkanie ma aż 88 metrów kwadratowych?

Bo statystyka GUS obejmuje łącznie mieszkania w budynkach wielorodzinnych i domy jednorodzinne. Budownictwo indywidualne odpowiada w tym roku za ponad jedną trzecią oddanych lokali, a przeciętny nowy dom jest znacznie większy od mieszkania w bloku. Średnia dla samego rynku deweloperskiego w dużych miastach jest wyraźnie niższa i mieści się zwykle w przedziale od 50 do 60 metrów kwadratowych.

Czy sierpniowy spadek pozwoleń o 22,8 procent to zła wiadomość?

Sam w sobie niekoniecznie. To porównanie miesiąc do miesiąca, a sierpień jest w budownictwie okresem urlopowym zarówno dla inwestorów, jak i dla urzędów. Wakacyjne spadki w tej statystyce powtarzają się co roku. Istotne będzie dopiero to, czy słabsza dynamika utrzyma się jesienią, gdy sezonowość przestanie tłumaczyć wynik.

Skoro budów jest więcej, czy ceny mieszkań spadną?

Niekoniecznie, i to jest główny wniosek z tych danych. Wzrost liczby rozpoczętych budów w skali kraju nie przekłada się na większą podaż tam, gdzie popyt jest najsilniejszy. W sześciu największych aglomeracjach nowych projektów deweloperskich jest o 24 procent mniej niż rok temu. Efekt cenowy zależy od lokalnej równowagi między ofertą a liczbą chętnych, a nie od średniej krajowej.

Kiedy GUS publikuje kolejne dane o budownictwie mieszkaniowym?

Urząd publikuje informację o budownictwie mieszkaniowym w cyklu miesięcznym, zwykle w drugiej połowie miesiąca następującego po okresie sprawozdawczym. Każda publikacja obejmuje dane narastająco od początku roku oraz wynik za sam miesiąc. Dane bywają korygowane w kolejnych wydaniach, dlatego pojedynczy odczyt warto traktować jako element trendu, a nie jako ostateczny wynik.


Powiązane artykuły:

Dane o liczbie mieszkań oddanych do użytku, budów rozpoczętych oraz pozwoleń na budowę pochodzą z publikacji Głównego Urzędu Statystycznego dotyczącej budownictwa mieszkaniowego w okresie styczeń do sierpnia 2026 roku. Informacja o spadku liczby nowych projektów deweloperskich w sześciu największych aglomeracjach pochodzi z wrześniowej analizy Centrum Analiz PKO BP. Dane GUS bywają korygowane w kolejnych publikacjach. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels.

WK
Autor
Redaktor działu danych i statystyki

Odpowiada w IleZaMetr.pl za dane i statystykę. Przelicza liczby mieszkańców polskich miast, zestawia oficjalny bilans GUS z szacunkami opartymi na śladach cyfrowych i buduje rankingi miast według kryteriów, których czytelnicy szukaja w wyszukiwarce. Prowadzi serię list miast oraz teksty demograficzne o aglomeracjach, gęstości zaludnienia i migracjach wewnętrznych.

Artykulow na portalu: 190. Ten tekst zaktualizowano 23 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...