Na rynku czeka 78 tysięcy mieszkań. Co czwarte ma już klucze w biurze sprzedaży

Wiktor KasztanowskiPoradnikiWczoraj82 wyświetleń

Pod koniec czerwca w największych polskich metropoliach czekało około 78 tysięcy nowych mieszkań, a mniej więcej co czwarte z nich było już gotowe do odbioru. Trzy lata temu gotowe lokale stanowiły najczęściej 12 do 14 procent oferty. Jednocześnie sprzedaż w drugim kwartale spadła do około 11,9 tysiąca mieszkań, czyli blisko jedną piątą poniżej poprzedniego kwartału. Dla kupującego oznacza to sytuację, w której nikt nie może go poganiać, a jedynym ograniczeniem jest to, ile zdąży sprawdzić.

Najważniejsze w skrócie

  • Oferta nowych mieszkań w największych metropoliach to koniec czerwca 2026 roku około 78 tysięcy lokali według zestawienia Big Data RynekPierwotny.pl.
  • Około 24 procent tej oferty stanowią mieszkania ukończone, wobec 12 do 14 procent trzy lata wcześniej.
  • W drugim kwartale deweloperzy sprzedali około 11,9 tysiąca mieszkań, blisko 20 procent mniej niż kwartał wcześniej.
  • W czerwcu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 42,83 tysiąca osób, a średnia kwota wniosku wyniosła 506,64 tysiąca złotych.
  • Przy takiej podaży dzień otwarty przestał być eventem, a stał się okazją do zweryfikowania obietnic z reklamy.
  • Najczęstszy błąd kupującego to sprawdzenie mieszkania i pominięcie części wspólnych oraz otoczenia osiedla.
REKLAMA

Dlaczego akurat teraz masz przewagę

Rynek pierwotny przez lata działał w rytmie, w którym to sprzedający dyktował tempo. Kupowało się dziurę w ziemi, czekało dwa lata na klucze i godziło się na to, że decyzję trzeba podjąć szybko, bo cennik zaraz pójdzie w górę. Ten układ się odwrócił i nie stało się to z dnia na dzień. Złożyły się na to trzy rzeczy: duża liczba inwestycji uruchomionych w latach dobrej koniunktury, wyraźne wyhamowanie popytu kredytowego i rosnący udział lokali, które są już skończone, odebrane przez nadzór i po prostu stoją.

Ten trzeci element jest najważniejszy, bo zmienia ekonomikę po stronie dewelopera. Mieszkanie w budowie nie generuje kosztu utrzymania, mieszkanie gotowe generuje. Trzeba je ogrzać, ubezpieczyć, opłacić zaliczki do wspólnoty i obsłużyć kredyt, którym sfinansowano budowę. Każdy kolejny miesiąc stania pustostanu zjada marżę, dlatego właśnie przy gotowych lokalach najłatwiej dziś o realny upust, o czym pisaliśmy przy okazji analizy sytuacji, w której gotowe mieszkania biorą rynek.

Rynek pierwotny w połowie 2026 roku największe metropolie, stan oferty na koniec czerwca

78 tys. mieszkań czeka w ofercie

24% to lokale gotowe do odbioru

11,9 tys. sprzedanych w II kwartale

Udział gotowych mieszkań w ofercie

2023 12 do 14 proc.

2026 około 24 proc.

Dane: zestawienie Big Data RynekPierwotny.pl oraz kwartalne podsumowania sprzedaży deweloperskiej. Długość paska odpowiada udziałowi gotowych lokali w całej ofercie.

Czego nie widać na wizualizacji

Rzut mieszkania powie ci, ile ma metrów i jak rozkładają się ściany. Nie powie, ile światła wpada do salonu w listopadzie o piętnastej, jak blisko stoi sąsiedni budynek i czy przez ścianę słychać windę. Wizualizacja pokaże dorosłe drzewa, których na działce jeszcze nie ma, i puste chodniki, na których docelowo stanie kilkadziesiąt samochodów. To nie jest oszustwo, tylko konwencja gatunku, i właśnie dlatego wizyta na miejscu robi różnicę.

Warto wiedzieć, jak wygląda to z drugiej strony. Osoba, która przychodzi na dzień otwarty, zwykle ma za sobą pierwszy etap poszukiwań: zna ceny, porównała inwestycje, odwiedziła kilka portali. Przychodzi po informacje, których nie da się zdobyć zdalnie. Jak mówi Anna Gumowska, prezeska agencji Prime Time PR zajmującej się komunikacją na rynku nieruchomości, klient na miejscu chce zweryfikować skalę osiedla, nasłonecznienie, akustykę i jakość części wspólnych. Dodaje przy tym rzecz, którą warto zapamiętać jako kupujący: jeżeli strona internetowa obiecuje dużo zieleni, a na miejscu widać co innego, albo doradcy przekazują sprzeczne informacje, zaufanie znika bardzo szybko.

REKLAMA

To działa również w drugą stronę i jest twoim najlepszym narzędziem diagnostycznym. Sprzeczne odpowiedzi dwóch doradców na to samo pytanie mówią o inwestycji więcej niż cały folder. Kawa, poczęstunek i strefa dla dzieci to miła oprawa, ale ostatecznie decydują konkrety.

O co pytać, gdy już tam jesteś

Poniższa lista nie jest testem dla dewelopera, tylko listą rzeczy, które trudno sprawdzić z domu. Dobra inwestycja przejdzie ją bez problemu, a słaba zacznie się sypać przy trzecim albo czwartym punkcie.

Co sprawdzasz Jak to zweryfikować na miejscu Sygnał ostrzegawczy
Światło Sprawdź stronę świata kompasem w telefonie i zobacz, co stoi naprzeciw okien Doradca nie potrafi powiedzieć, co powstanie na sąsiedniej działce
Akustyka Postój chwilę w ciszy w mieszkaniu przy szybie windowej i przy ścianie z sąsiadem Brak informacji o przegrodach i izolacji akustycznej w standardzie
Części wspólne Wejdź na klatkę, do rowerowni, do garażu i do śmietnika, nie tylko do lokalu wzorcowego Pokazywane jest wyłącznie mieszkanie pokazowe
Koszty Poproś o szacunek zaliczki na metr wraz z listą pozycji, które się na nią składają Odpowiedź w stylu „to ustali wspólnota po odbiorze”
Parking Policz miejsca postojowe i podziel przez liczbę lokali w etapie Znacznie mniej miejsc niż mieszkań, bez planu na gości
Harmonogram Zapytaj o datę pozwolenia na użytkowanie i o terminy kolejnych etapów budowy Termin podawany ustnie i rozbieżny z prospektem informacyjnym
Otoczenie Przejdź pieszo do przystanku, sklepu i szkoły, mierząc czas telefonem Dojście prowadzi poboczem drogi bez chodnika

Lista kontrolna przygotowana z myślą o wizycie na gotowej lub prawie gotowej inwestycji. Przy budowie na wczesnym etapie część punktów trzeba zastąpić pytaniem o dokumentację i o prospekt informacyjny.

Skala zobowiązania uzasadnia ten poziom dociekliwości

Dwie godziny spędzone na osiedlu wydają się dużo, dopóki nie zestawi się ich z kwotą, o której mowa. W czerwcu 2026 roku o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 42,83 tysiąca osób, o 5 procent mniej niż miesiąc wcześniej, a średnia kwota wnioskowanego finansowania wyniosła 506,64 tysiąca złotych. To zobowiązanie na dwadzieścia kilka lat, w którym różnica jednej klatki schodowej albo jednego piętra potrafi zdecydować o komforcie życia na dekadę.

Warto też pamiętać, że przy takiej ofercie sama wizyta niczego nie przesądza. Możesz tego samego dnia obejrzeć trzy inwestycje i wrócić do porównywania w domu. Jeżeli doradca naciska na szybkie podpisanie dokumentów, działa wbrew sobie, bo kupujący ma dziś dokąd pójść. To samo dotyczy opłaty rezerwacyjnej, która bywa przedstawiana jako formalność, a w rzeczywistości jest umową o konkretnych skutkach, dlatego przed jej podpisaniem warto wiedzieć, co dokładnie podpisujesz przy rezerwacji mieszkania.

REKLAMA

Co zrobić po wyjściu z biura sprzedaży

Najwięcej informacji zbierzesz nie w trakcie wizyty, tylko w ciągu kolejnych dwóch dni. Poproś o zestawienie wszystkich kosztów na piśmie: ceny lokalu, miejsca postojowego, komórki lokatorskiej, opłat notarialnych, kosztu wykończenia i szacunkowej zaliczki miesięcznej. Poproś o odpowiedzi na pytania, na które doradca nie umiał odpowiedzieć na miejscu. Sposób, w jaki wróci do ciebie sprzedający, mówi sporo o tym, jak będzie wyglądała komunikacja przy odbiorze i przy usuwaniu usterek.

Dobrym testem jest też prośba o wskazanie dwóch albo trzech konkretnych lokali dopasowanych do tego, co powiedziałeś na miejscu. Jeżeli w odpowiedzi dostajesz ogólny newsletter z całą ofertą, to sygnał, że rozmowa nie została zapamiętana. Przy blisko osiemdziesięciu tysiącach mieszkań na rynku to wystarczający powód, żeby sprawdzić, co ma do zaoferowania konkurencja, tym bardziej że we wrześniu deweloperzy wyjątkowo chętnie sięgają po rabaty, a liczba promocji w dużych miastach wyraźnie rośnie przed końcem kwartału.

Najczęściej zadawane pytania

Czy przy tak dużej ofercie warto czekać z zakupem?

Duża oferta daje czas na porównanie i na negocjacje, ale nie jest gwarancją, że ceny spadną. Prognozy dla drugiej połowy 2026 roku mówią raczej o stabilizacji i wzroście rzędu kilku procent rocznie niż o przecenie. Realna korzyść z obecnej sytuacji polega na wyborze i na możliwości wytargowania warunków, a nie na czekaniu na tańszy rynek.

Czy gotowe mieszkanie jest droższe od tego w budowie?

Historycznie tak, bo kupujący płacił za brak ryzyka i za krótszy czas oczekiwania. Dziś ta reguła słabnie, ponieważ gotowy lokal generuje dla dewelopera koszty każdego miesiąca, a udział takich mieszkań w ofercie wyraźnie wzrósł. To właśnie przy nich najczęściej pojawiają się rabaty i pakiety dodatków.

O jaki dokument poprosić, jeżeli inwestycja jest w budowie?

O prospekt informacyjny wraz z załącznikami. Zawiera on dane dewelopera, informacje o gruncie i księdze wieczystej, harmonogram przedsięwzięcia, standard wykończenia oraz informację o sposobie ochrony wpłat nabywcy. To jedyny dokument, w którym obietnice marketingowe muszą spotkać się z konkretami.

Ile realnie da się wynegocjować przy gotowym mieszkaniu?

Skala zależy od miasta, inwestycji i tego, jak długo lokal stoi w ofercie. Częściej niż obniżka ceny za metr pojawiają się świadczenia dodatkowe: miejsce postojowe w cenie, komórka lokatorska, pakiet wykończeniowy albo pokrycie części kosztów okołotransakcyjnych. Największe pole do rozmowy mają lokale nietypowe i te z gorszym rozkładem lub widokiem.

Czy trzeba iść na dzień otwarty, żeby obejrzeć mieszkanie?

Nie, indywidualna wizyta bywa nawet wygodniejsza, bo doradca ma wtedy więcej czasu. Dzień otwarty ma jednak jedną zaletę: pozwala zobaczyć osiedle pełne ludzi i porównać reakcje kilku doradców na te same pytania. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie obu form, czyli pierwsza wizyta w tłumie i druga, spokojna, na konkretnym lokalu.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej. Przytoczone dane o wielkości oferty, udziale mieszkań gotowych i sprzedaży pochodzą z zestawień rynkowych dotyczących największych metropolii i mogą różnić się od wyników publikowanych przez inne ośrodki analityczne, które stosują odmienny zakres miast i inną metodologię. Dane o wnioskach kredytowych dotyczą czerwca 2026 roku. Zdjęcie ma charakter ilustracyjny. Fot. Pexels.

WK
Autor
Redaktor działu danych i statystyki

Odpowiada w IleZaMetr.pl za dane i statystykę. Przelicza liczby mieszkańców polskich miast, zestawia oficjalny bilans GUS z szacunkami opartymi na śladach cyfrowych i buduje rankingi miast według kryteriów, których czytelnicy szukaja w wyszukiwarce. Prowadzi serię list miast oraz teksty demograficzne o aglomeracjach, gęstości zaludnienia i migracjach wewnętrznych.

Artykulow na portalu: 185. Ten tekst zaktualizowano 16 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...