Średni metr to 14 444 złote. Używane mieszkania drożeją już szybciej niż nowe

Wiktor KasztanowskiRynek nieruchomości2 godziny temu46 wyświetleń

Zdjęcie ilustracyjne: Kazimierz Mendlik, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

Średnia cena metra kwadratowego w siedmiu największych polskich aglomeracjach wyniosła w drugim kwartale 2026 roku 14 444 zł. Najciekawsza liczba w danych Narodowego Banku Polskiego nie dotyczy jednak poziomu cen, tylko tempa. Rynek wtórny podrożał o 1,81 procent rok do roku, a rynek pierwotny o 0,6 procent. To odwrócenie układu, który obowiązywał w poprzednich kwartałach, gdy używane mieszkania jako pierwsze od dwunastu lat potaniały w ujęciu rocznym. Sprzedający z drugiej ręki wrócili do gry.

Najważniejsze w skrócie

  • Średnia cena metra w siedmiu największych aglomeracjach to 14 444 zł w drugim kwartale 2026 roku.
  • Rynek wtórny wzrósł o 1,81 procent rok do roku, a rynek pierwotny o 0,6 procent. Używane mieszkania rosną dziś trzykrotnie szybciej niż nowe.
  • Kawalerki są najdroższe od metra. Lokale do 35 m² wyceniano od około 10 500 zł w Łodzi do ponad 17 600 zł w Warszawie.
  • Łódź była liderem wzrostu w tym segmencie, bo za najmniejsze mieszkania płacono tam o 2 procent więcej.
  • W Warszawie na rynku pierwotnym średnia cena ofertowa wyniosła 18 488 zł/m², a transakcyjna 16 783 zł/m². Różnica to 1 705 zł na każdym metrze.
  • Liczba transakcji na warszawskim rynku pierwotnym była wyższa o 7,8 procent niż w poprzednim kwartale i o 44,3 procent niż rok wcześniej.
  • W tle działa kurcząca się podaż: liczba nowych projektów deweloperskich w sześciu największych aglomeracjach spadła o 24 procent rok do roku, a stopa referencyjna NBP stoi na 3,75 procent.
Drugi kwartał 2026 w czterech liczbach dane NBP o cenach i transakcjach na rynku mieszkaniowym 14 444 zł średnia cena metra 7 największych miast +0,6% rynek pierwotny rok do roku +1,81% rynek wtórny rok do roku +44,3% transakcje w Warszawie rynek pierwotny, r/r Na podstawie danych Narodowego Banku Polskiego o cenach mieszkań i liczbie transakcji za drugi kwartał 2026 roku.
REKLAMA

Wtórny wyprzedził pierwotny, i to jest prawdziwa nowość

Żeby zrozumieć, dlaczego różnica między 1,81 a 0,6 procent jest istotna, trzeba przypomnieć, skąd rynek przyszedł. Na początku 2026 roku dane NBP pokazały rzecz bez precedensu: ceny mieszkań używanych spadły rok do roku pierwszy raz od dwunastu lat. Rynek wtórny, przez dekadę traktowany jako tańsza i bardziej odporna cenowo alternatywa dla nowych inwestycji, przestał rosnąć.

Powód był wtedy prosty. Deweloperzy weszli w 2026 rok z rekordową ofertą zbudowaną w latach 2024 i 2025, a sprzedający używane mieszkania musieli konkurować z nowym lokalem, do którego często dochodziła promocja, wykończenie w cenie albo miejsce postojowe. Właściciel mieszkania z drugiej ręki nie ma takich narzędzi. Może obniżyć cenę albo czekać.

Drugi kwartał pokazuje, że ta przewaga deweloperów się zużyła. Duża oferta z poprzednich lat wyprzedała się, a nowa nie nadchodzi w tym samym tempie, bo liczba rozpoczynanych projektów w sześciu największych aglomeracjach spadła o jedną czwartą rok do roku. Kupujący, który jeszcze rok temu miał w danym mieście szeroki wybór nowych mieszkań, dziś częściej trafia na rynek wtórny, bo tam po prostu jest oferta. A gdy popyt przesuwa się na rynek wtórny, ceny idą za nim.

Różnicę w dynamice między oboma segmentami opisywaliśmy szerzej w analizie, z której wynika, że w Krakowie używane mieszkanie kosztuje już tyle samo co nowe, a w Łodzi różnica sięga 21 procent. Dane NBP za drugi kwartał są kolejnym potwierdzeniem tego samego mechanizmu, tylko liczonym na aktach notarialnych, a nie na ogłoszeniach.

Co dokładnie pokazał raport

Wskaźnik II kw. 2026 Zmiana
Średnia cena metra, 7 aglomeracji 14 444 zł/m² poziom zagregowany
Rynek pierwotny, 7 rynków ceny transakcyjne +0,6% r/r
Rynek wtórny ceny transakcyjne +1,81% r/r
Mieszkania do 35 m², Łódź ok. 10 500 zł/m² +2%
Mieszkania do 35 m², Warszawa ponad 17 600 zł/m² najwyżej w kraju
Warszawa, pierwotny, cena ofertowa 18 488 zł/m² z ogłoszeń
Warszawa, pierwotny, cena transakcyjna 16 783 zł/m² z aktów notarialnych
Warszawa, liczba transakcji rynek pierwotny +7,8% k/k, +44,3% r/r

Dane Narodowego Banku Polskiego za drugi kwartał 2026 roku. NBP prowadzi osobne szeregi dla rynku pierwotnego i wtórnego oraz osobno dla cen ofertowych i transakcyjnych, dlatego porównywanie liczb z różnych szeregów prowadzi do błędnych wniosków.

Kawalerka jest najdroższa od metra, i to się nie zmienia

Segment do 35 metrów kwadratowych zasługuje na osobne spojrzenie, bo działa wbrew intuicji. Mieszkanie mniejsze jest tańsze w całości, ale najdroższe w przeliczeniu na metr. W drugim kwartale rozpiętość wyniosła od około 10 500 zł w Łodzi do ponad 17 600 zł w Warszawie.

Mechanizm jest po stronie kosztów i po stronie popytu jednocześnie. Kawalerka ma tę samą liczbę najdroższych elementów co mieszkanie dwukrotnie większe, czyli jedną kuchnię, jedną łazienkę, jedno przyłącze i jeden komplet instalacji, tylko rozłożone na mniejszą powierzchnię. Do tego dochodzi popyt: najmniejsze lokale kupują zarówno osoby wchodzące na rynek, jak i inwestorzy pod wynajem, bo przy nich stawka najmu za metr jest najwyższa.

REKLAMA

Ciekawostką jest lokalizacja lidera wzrostu. Najmocniej, o 2 procent, podrożały kawalerki w Łodzi, czyli na najtańszym z dużych rynków. Nie jest to przypadek. Tam, gdzie poziom cen jest najniższy, rata kredytu przy zakupie małego mieszkania mieści się w zasięgu największej grupy kupujących, więc popyt reaguje najszybciej. W Warszawie przy cenie powyżej 17 600 zł za metr sama kawalerka o powierzchni 30 metrów to wydatek przekraczający pół miliona złotych, co samo z siebie ogranicza liczbę chętnych.

Oferta kontra akt notarialny

Najbardziej praktyczna liczba w całym raporcie dotyczy Warszawy i różnicy między tym, co pisze deweloper w ogłoszeniu, a tym, co ostatecznie trafia do umowy.

Ogłoszenie kontra akt notarialny w Warszawie rynek pierwotny, ceny za metr kwadratowy, II kwartał 2026 Cena ofertowa 18 488 zł Cena transakcyjna 16 783 zł różnica 1 705 zł na każdym metrze, czyli 9,2 procent ceny z ogłoszenia Dla mieszkania o powierzchni 55 metrów to około 94 tysiące złotych różnicy między ceną z reklamy a kwotą z umowy.

Te 9,2 procent to nie rabat, który deweloper daje każdemu, kto poprosi. To średnia z całego kwartału, w której mieszczą się bardzo różne sytuacje: mieszkania z gorszym rozkładem albo na parterze od strony drogi, lokale z końcówki inwestycji, pakiety kupowane przez jednego nabywcę, a także zwykłe negocjacje. Liczba mówi jednak coś ważnego: cena z cennika jest punktem wyjścia, nie punktem końcowym.

Dla kupującego wniosek jest konkretny. Jeśli porównujesz mieszkania po cenach z ogłoszeń, porównujesz oczekiwania sprzedających, a nie wartości rynkowe. Ta sama pułapka działa w drugą stronę przy wycenie własnego mieszkania na sprzedaż, o czym pisaliśmy w tekście pokazującym, że cena z ogłoszenia to nie cena z aktu, a w Gdańsku różnica sięga 17 procent.

Dlaczego w Warszawie sprzedano o 44 procent więcej mieszkań

Wzrost liczby transakcji na warszawskim rynku pierwotnym o 44,3 procent rok do roku wygląda dramatycznie i wymaga ostrożnej interpretacji. Tak duży skok rzadko oznacza nagły wybuch popytu. Znacznie częściej oznacza niską bazę, czyli słaby kwartał rok wcześniej.

Tu mamy dokładnie taki przypadek. Druga połowa 2025 roku i początek 2026 to okres, w którym kupujący czekali. Czekali na obniżki stóp procentowych, czekali na zapowiadany program dopłat, czekali na dalszy spadek cen wobec rekordowej oferty. Transakcje przesuwały się w czasie, a nie znikały. W drugim kwartale 2026 roku duża część tego odłożonego popytu weszła na rynek, bo powody do czekania osłabły: stopa referencyjna stoi na 3,75 procent, program dopłat nie wystartował, a ceny przestały spadać.

Warto zwrócić uwagę na sekwencję. Wzrost liczby transakcji o 7,8 procent kwartał do kwartału przy wzroście cen transakcyjnych zaledwie o 0,6 procent rok do roku oznacza rynek, na którym najpierw rośnie liczba umów, a dopiero potem ceny. To typowy początek fazy wzrostowej, a nie jej szczyt. Analitycy PKO BP spodziewają się w perspektywie roku wzrostu cen transakcyjnych o około 5 procent, co opisywaliśmy w materiale o tym, że prognozy mówią o wzroście cen od 2 do 5 procent, a rozstrzygnie liczba nowych budów.

REKLAMA

Jak czytać dane NBP, żeby się nie pomylić

  • To ceny z aktów notarialnych, nie z ogłoszeń. Dane transakcyjne opisują to, co faktycznie zapłacono, dlatego są zawsze niższe od tego, co widzisz w portalach, i zawsze publikowane z opóźnieniem.
  • Rynek pierwotny i wtórny to dwa osobne szeregi. Porównanie ceny nowego mieszkania z jednego szeregu i używanego z drugiego bez uwzględnienia tej różnicy daje liczby, które nic nie znaczą.
  • Średnia miesza metraże i lokalizacje. Kwartał, w którym sprzedano więcej dużych mieszkań w dobrych dzielnicach, podniesie średnią bez żadnej realnej podwyżki cen.
  • Cena transakcyjna nie obejmuje wykończenia. Mieszkanie w stanie deweloperskim za 16 783 zł za metr to nie mieszkanie gotowe do zamieszkania. Wykończenie dodaje realny koszt, który w statystyce nie występuje.
  • Dwa kwartały nie są trendem. Odwrócenie relacji między rynkiem wtórnym a pierwotnym jest sygnałem, ale potwierdzi je albo obali dopiero kolejny odczyt.

Co to znaczy dla kupującego i dla sprzedającego

Dla kupującego drugi kwartał zamyka okres, w którym czekanie było opłacalne. Przez kilkanaście miesięcy argument „poczekam, bo stanieje” miał oparcie w danych. Teraz go nie ma, bo ceny wróciły do wzrostów w obu segmentach, a podaż nowych projektów spadła o jedną czwartą. Nie znaczy to, że trzeba kupować w pośpiechu. Znaczy, że odkładanie decyzji przestało być bezkosztowe.

Praktyczna konsekwencja jest inna niż zwykle się sądzi. Przy rosnącej liczbie transakcji i kurczącej się ofercie maleje nie cena, ale pole do negocjacji. Te 9,2 procent różnicy między ogłoszeniem a aktem notarialnym w Warszawie to obraz kwartału, w którym deweloperzy jeszcze wyprzedawali starą ofertę. Przy węższym wyborze taka luka zwykle się zawęża.

Dla sprzedającego mieszkanie z drugiej ręki układ poprawił się pierwszy raz od dłuższego czasu. Konkurencja ze strony nowych inwestycji jest mniejsza, a popyt, który przez rok wybierał rynek pierwotny, wraca. To dobry moment, żeby nie wystawiać mieszkania z ceną „na próbę”, o 15 procent powyżej rynku, bo przy rosnącym rynku najdroższą rzeczą jest ogłoszenie, które wisi cztery miesiące i traci pozycję w wyszukiwaniu.

Dla inwestora najciekawszy jest segment najmniejszych mieszkań w tańszych miastach. Kawalerki w Łodzi po około 10 500 zł za metr rosną szybciej niż rynek jako całość, a przy najniższym progu wejścia dają najwyższą stawkę najmu za metr. To jednocześnie segment najbardziej wrażliwy na zmianę zasad, bo dotyczą go zarówno regulacje najmu krótkoterminowego, jak i podaż akademików w miastach uniwersyteckich.

REKLAMA

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego ceny z danych NBP są niższe niż te, które widzę w ogłoszeniach?

Bo NBP zbiera ceny transakcyjne, czyli kwoty z podpisanych umów, a portale pokazują ceny ofertowe, czyli oczekiwania sprzedających. W Warszawie na rynku pierwotnym różnica w drugim kwartale 2026 roku wyniosła 1 705 zł na metrze, czyli 9,2 procent. Do tego dane transakcyjne publikowane są z opóźnieniem, bo trzeba poczekać na akty notarialne, więc opisują rynek z poprzedniego kwartału, a nie z dzisiaj.

Czy 14 444 zł to cena, jakiej mogę się spodziewać w swoim mieście?

Nie. To średnia zagregowana dla siedmiu największych aglomeracji, w której Warszawa ciągnie wynik mocno w górę, a Łódź w dół. Rozpiętość widać dobrze na przykładzie najmniejszych mieszkań: od około 10 500 zł za metr w Łodzi do ponad 17 600 zł w Warszawie. Jeśli szukasz punktu odniesienia dla konkretnej lokalizacji, patrz na dane dla swojego miasta i dla swojego metrażu, a nie na średnią krajową.

Dlaczego używane mieszkania drożeją szybciej niż nowe?

Bo skończyła się przewaga podażowa deweloperów. Rekordowa oferta z lat 2024 i 2025 przez kilka kwartałów tłumiła ceny na rynku pierwotnym i zmuszała sprzedających używane mieszkania do ustępstw. Ta oferta się wyprzedała, a nowych projektów jest o 24 procent mniej rok do roku. Kupujący, który nie znajduje nowego mieszkania w swoim budżecie i lokalizacji, przechodzi na rynek wtórny, a popyt podnosi tam ceny.

Czy wzrost transakcji o 44 procent oznacza, że rynek się rozgrzał?

Trzeba to czytać ostrożnie, bo taki skok wynika głównie z niskiej bazy. Rok wcześniej kupujący masowo odkładali decyzje, czekając na obniżki stóp, program dopłat i dalszy spadek cen. W drugim kwartale 2026 roku ten odłożony popyt wszedł na rynek. Bardziej wymowny jest wzrost o 7,8 procent kwartał do kwartału przy wzroście cen tylko o 0,6 procent rok do roku, bo to obraz rynku, na którym najpierw rośnie liczba umów, a ceny idą za nią z opóźnieniem.

Czy warto jeszcze czekać z zakupem mieszkania?

Dane z drugiego kwartału pokazują, że czekanie przestało być bezkosztowe. Ceny rosną w obu segmentach, a liczba nowych projektów spadła o jedną czwartą, więc wybór będzie węższy, nie szerszy. Prognozy PKO BP mówią o wzroście cen transakcyjnych o około 5 procent w perspektywie roku. Nie jest to argument za pośpiechem, bo zakup mieszkania to decyzja na dekady, ale jest argumentem za tym, żeby nie budować planu na założeniu, że rynek jeszcze potanieje.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Dane o cenach i liczbie transakcji pochodzą z analiz opartych na badaniu cen nieruchomości mieszkaniowych Narodowego Banku Polskiego za drugi kwartał 2026 roku. Są to ceny transakcyjne, a nie ofertowe, i nie obejmują kosztu wykończenia ani miejsca postojowego. NBP prowadzi osobne szeregi dla rynku pierwotnego i wtórnego, dlatego wartości z różnych szeregów nie są bezpośrednio porównywalne. Zdjęcie ilustracyjne: Kazimierz Mendlik, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

WK
Autor
Redaktor działu danych i statystyki

Odpowiada w IleZaMetr.pl za dane i statystykę. Przelicza liczby mieszkańców polskich miast, zestawia oficjalny bilans GUS z szacunkami opartymi na śladach cyfrowych i buduje rankingi miast według kryteriów, których czytelnicy szukaja w wyszukiwarce. Prowadzi serię list miast oraz teksty demograficzne o aglomeracjach, gęstości zaludnienia i migracjach wewnętrznych.

Artykulow na portalu: 191. Ten tekst zaktualizowano 26 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...