
Według bilansu GUS na 31 grudnia 2024 r. Sopot liczy 31 696 mieszkańców. To najmniejsze miasto na prawach powiatu w Polsce i jednocześnie jedno z najszybciej wyludniających się – od początku wieku ubyło tu prawie co czwartego mieszkańca. Paradoks Sopotu polega na tym, że im mniej osób jest w nim zameldowanych, tym droższe stają się tutejsze mieszkania. Sprawdzamy dane demograficzne kurortu i tłumaczymy ten mechanizm.
W skrócie
Najnowszy bilans GUS (publikacja „Powierzchnia i ludność w przekroju terytorialnym w 2025 r.”) wskazuje 31 696 zameldowanych mieszkańców Sopotu. Klasyczny bilans opiera się na meldunkach; eksperymentalne dane GUS „ślady życia” liczą z kolei osoby realnie przebywające w mieście. W przypadku kurortu takiego jak Sopot różnica działa w obie strony: część właścicieli apartamentów mieszka tu bez meldunku, ale w sezonie liczba osób przebywających w mieście wielokrotnie przewyższa liczbę mieszkańców.
W skali kraju Sopot zajmuje dopiero ok. 130. miejsce pod względem ludności, a mimo to ma status miasta na prawach powiatu – jako najmniejszy taki ośrodek w Polsce.
Sopot wyludnia się w tempie, którego nie notuje żadne inne znane miasto tej rangi – relatywnie szybciej niż Łódź.
| Rok | Liczba mieszkańców |
|---|---|
| 2000 | 42 348 |
| 2010 | 38 858 |
| 2011 | 38 584 |
| 2021 | ok. 33-35 tys. |
| 2024 | 31 696 |
Skala spadku – ok. 23,5% od 2002 r. – ma dwie główne przyczyny. Pierwsza to ekstremalne starzenie się populacji: przyrost naturalny wyniósł w 2024 r. -289 osób, czyli aż -9,12 promila. Druga to rynek nieruchomości: rekordowe ceny oraz zamiana zwykłych mieszkań na apartamenty inwestycyjne i najem krótkoterminowy dosłownie wypychają stałych mieszkańców z miasta (saldo migracji -100). W 2024 r. Sopot znalazł się w grupie polskich miast o największym procentowym ubytku ludności (-1,4% r/r).
Sopot to zaledwie 17,3 km² wciśnięte między morze, las i granice Gdańska oraz Gdyni. Gęstość zaludnienia wynosi 1 834 osoby na km² – podobnie jak w Gdańsku, choć charakter zabudowy jest zupełnie inny: dominują wille, kamienice i niska zabudowa uzdrowiskowa. Brak wolnych gruntów sprawia, że nowa podaż mieszkań jest minimalna, co dodatkowo podbija ceny.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 21.07.2026Miasto na J – polskie miasta na literę J (lista do gry Państwa-Miasta)Sopot jest doskonałym przykładem rynku, na którym demografia i ceny rozjechały się całkowicie. Według SonarHome (VI 2026) średnia cena ofertowa to ok. 18 680 zł/m² (+8,66% od początku roku), z prognozą 19 208 zł/m² na koniec 2026 r. – to ścisła krajowa czołówka, obok Warszawy i Gdańska. Szczegółowo analizujemy ten rynek w tekście o cenach mieszkań w Sopocie.
Popyt nie pochodzi tu od nowych mieszkańców, lecz od inwestorów i zamożnych nabywców „drugich domów”. Mieszkania wypadają z puli długoterminowego zamieszkania na rzecz najmu krótkoterminowego, przez co ubywa i lokali, i meldunków – a ceny rosną. Nieprzypadkowo Sopot regularnie pojawia się w zestawieniach najbogatszych miast w Polsce. Dla kupujących na własne potrzeby oznacza to konkurowanie z kapitałem inwestycyjnym o bardzo płytką podaż.
Według bilansu GUS na 31 grudnia 2024 r. Sopot liczy 31 696 mieszkańców. To najnowsze oficjalne dane dostępne w 2026 r.
Tak. Sopot jest najmniejszym miastem na prawach powiatu w Polsce – w rankingu ludności zajmuje dopiero ok. 130. miejsce.
Powody to ekstremalne starzenie się populacji (przyrost naturalny -9,12 promila) oraz wypychanie stałych mieszkańców przez wysokie ceny i zamianę mieszkań na apartamenty inwestycyjne pod najem krótkoterminowy.
Mediana wieku to 47,8 roku, a 32,7% sopocian ma 65 lat lub więcej. To najstarsze demograficznie miasto tej skali w Polsce.
Średnia cena ofertowa to ok. 18 680 zł/m² (SonarHome, VI 2026), z prognozą ok. 19 208 zł/m² na koniec 2026 r. To jeden z najdroższych rynków mieszkaniowych w Polsce.
Powiązane artykuły:
Dane demograficzne mają charakter orientacyjny (stan na lipiec 2026) i pochodzą m.in. z GUS oraz portali rynkowych (SonarHome). Artykuł ma charakter informacyjny.






