
Po słabej wiośnie trójmiejski rynek nowych mieszkań odbił. W III kwartale deweloperzy znaleźli nabywców na 1821 lokali, czyli średnio na 20 dziennie, a sprzedaż wzrosła o 25 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Kupujący zdejmowali z rynku więcej mieszkań, niż firmy wprowadzały, a mimo to ceny nie ruszyły ani w górę, ani w dół. Średni metr w ofercie kosztuje 17,8 tys. zł, a w Gdańsku sprzedane mieszkania były we wrześniu droższe niż w Warszawie. Sprawdzamy, skąd ta stabilność i co oznacza dla osób, które planują zakup przed końcem roku.
NAJWAŻNIEJSZE W SKRÓCIE
Dane, które przedstawił Otodom, warto czytać razem z tym, co działo się wcześniej. II kwartał był dla Trójmiasta wyraźnie gorszy. Według raportu BIG DATA RynekPierwotny.pl sprzedaż spadła wtedy o mniej więcej jedną czwartą w ujęciu kwartalnym i o 21 proc. rok do roku, co było najsłabszym wynikiem wśród największych rynków w kraju. Dzisiejszy wzrost o 25 proc. jest więc w dużej mierze powrotem do normalnego tempa, a nie nagłym boomem.
Mimo to liczby robią wrażenie. Od lipca do września trójmiejscy deweloperzy podpisywali średnio 20 umów dziennie. Od początku roku kupujący nabyli 4,7 tys. mieszkań, a firmy wprowadziły do sprzedaży 4,5 tys. nowych. Popyt i podaż idą więc niemal łeb w łeb, co w Polsce zdarza się dziś rzadko.
Sprzedaż nowych mieszkań w Trójmieście
III kwartał wyraźnie lepszy od wiosny
Słupki w jednej skali, 100 procent to 1821 mieszkań. Wynik II kwartału wyliczony przez redakcję z deklarowanego wzrostu o 25 proc., liczba wprowadzonych lokali z proporcji 10 do 12.
Trójmiasto to rynek w równowadze popytowo-podażowej. Działają tu przede wszystkim lokalne firmy, świetnie zorientowane w dostępności gruntów i procedurach administracyjnych, a jednocześnie uważne na potrzeby kupujących. Dlatego nadpodaż zdarza się tu niezwykle rzadko i utrzymuje się krótko.
Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom
Równowagę dobrze widać, gdy zestawi się wielkość oferty z tempem sprzedaży. Przy ponad 7 tys. dostępnych mieszkań i około 600 transakcjach miesięcznie cała oferta wyprzedałaby się w niecały rok, gdyby deweloperzy przestali dokładać nowe projekty. Na wielu innych dużych rynkach ten wskaźnik jest wyraźnie gorszy. Potwierdza to JLL, według którego w Trójmieście mieszkania gotowe stanowią nieco ponad 10 proc. oferty, podczas gdy w Katowicach jest to 38 proc. Pisaliśmy niedawno, że w skali kraju co czwarte mieszkanie w ofercie jest już gotowe.
Trzy czwarte trójmiejskiego popytu skupia się w Gdańsku. To tam padł też najciekawszy wynik całego zestawienia. We wrześniu przeciętna cena sprzedanych mieszkań w Gdańsku wyniosła 18 246 zł za metr, prawie 500 zł więcej niż w Warszawie. Inaczej wygląda porównanie cen ofertowych, bo tu stolica wciąż prowadzi.
Gdańsk i Warszawa we wrześniu 2026
Kupujący w Gdańsku płacą więcej, choć oferta jest tańsza
Gdańsk, cena ofertowa
18 749 złza metr kwadratowy. Za 50 metrów to około 937 tys. zł.
Warszawa, cena ofertowa
19 683 złza metr kwadratowy, o 934 zł więcej niż w Gdańsku.
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Gdańsku wyniosło w sierpniu 10 645 zł brutto (GUS).
Skąd ten paradoks? Ceny transakcyjne zależą od tego, co akurat się sprzedaje. W Gdańsku dużą część popytu stanowią mieszkania w atrakcyjnych lokalizacjach, w tym nad wodą i w centrum, gdzie metr jest najdroższy. W Warszawie kupujący częściej sięgają po tańsze lokale w dzielnicach peryferyjnych, a najdroższe apartamenty schodzą wolniej. Średnia z transakcji może więc wyjść niżej niż średnia z ogłoszeń. Z tego samego powodu rozjazd między ceną ofertową a transakcyjną bywa w Trójmieście spory. Przyglądaliśmy się temu w tekście o tym, że cena z ogłoszenia to nie cena z aktu notarialnego.
Dla przeciętnego gdańszczanina zakup jest trudny. Na metr kwadratowy trzeba przeznaczyć równowartość prawie 1,8 przeciętnej pensji brutto. Nic dziwnego, że w zdobyciu mieszkania często pomaga rodzina. Z raportu Otodom „Szczęśliwy Dom” wynika, że 32 proc. właścicieli mieszkań i domów w Polsce dostało je w darowiźnie albo w spadku.
Obecny poziom cen to efekt jednego, bardzo gwałtownego epizodu sprzed roku. Wiosną 2025 roku trójmiejscy deweloperzy wprowadzili na rynek dużo mieszkań w wysokich cenach, a kupujący nie nadążali z zakupami.
Jak urosła średnia cena ofertowa
Skok z 2025 roku trzyma ceny do dziś
W ciągu zaledwie czterech miesięcy średnia cena urosła więc o mniej więcej 2,4 tys. zł za metr. Katarzyna Kuniewicz podkreśla, że od tamtej pory stawki praktycznie się nie zmieniają. Żeby zaczęły spadać, do oferty musiałyby trafiać wyraźnie tańsze mieszkania, a dostępne lokale musiałyby być kupowane po znacznie niższych cenach. Na razie nic tego nie zapowiada.
O tym, że trójmiejski rynek coraz wyraźniej dzieli się na segmenty, pisaliśmy już latem. W analizie danych za II kwartał pokazywaliśmy, że dzielnice do życia drożeją, a inwestycyjne tanieją. Dane za III kwartał tylko ten obraz potwierdzają.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 19.10.2026Kraków ma 12 tys. nowych mieszkań w ofercie. Deweloperzy ruszyli do Nowej Huty i ŁagiewnikJeszcze niedawno ceny w Trójmieście rosły rok do roku o kilkanaście procent, a we wrześniu już tylko o 4,1 proc. Łatwo z tego wysnuć wniosek, że rynek zaczyna się schładzać. Zdaniem ekspertki Otodom to błąd wynikający z samej matematyki. Dopóki porównywano ceny z okresem sprzed wiosennego skoku w 2025 roku, różnice były duże. Teraz punktem odniesienia są już miesiące po tym skoku, więc dynamika naturalnie słabnie, choć same ceny stoją w miejscu.
JAK CZYTAĆ DYNAMIKĘ CEN
Wzrost rok do roku pokazuje, o ile ceny są wyższe niż 12 miesięcy temu, a nie to, czy rosną teraz. Jeśli ceny podskoczą jednorazowo, a potem stoją, wskaźnik roczny przez kilka miesięcy będzie wysoki, a potem gwałtownie spadnie. To efekt bazy, a nie sygnał, że mieszkania tanieją.
Podobne zjawisko widać w Warszawie, gdzie średnią podnoszą nowe, drogie projekty. W stolicy przeciętna cena ofertowa była we wrześniu o 11,1 proc. wyższa niż przed rokiem. Kuniewicz zwraca uwagę, że zarówno w Trójmieście, jak i w Warszawie nie tyle drożeją pojedyncze mieszkania, ile średnią podbijają nowe inwestycje wprowadzane po wyższych stawkach.
Prognozy Otodom dla Trójmiasta są optymistyczne. IV kwartał ma być co najmniej tak dobry jak trzeci, a sprzedaż może sięgać nawet 600 mieszkań miesięcznie. Grudzień może być miesiącem rekordowym. Deweloperzy będą uzupełniać ofertę w rytmie sprzedaży, więc liczba dostępnych lokali nie powinna spaść poniżej 7 tys., ale też nie należy spodziewać się jej wzrostu.
Trójmiasto w liczbach
Najważniejsze wskaźniki rynku pierwotnego
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Sprzedaż w III kwartale 2026 | 1821 mieszkań |
| Zmiana sprzedaży kwartał do kwartału | plus 25% |
| Sprzedaż od początku roku | 4,7 tys. |
| Nowa podaż od początku roku | 4,5 tys. |
| Oferta dostępna na rynku | ponad 7 tys. |
| Średnia cena ofertowa (wrzesień) | 17,8 tys. zł/mkw. |
| Zmiana ceny rok do roku | plus 4,1% |
| Udział mieszkań gotowych w ofercie (JLL) | nieco ponad 10% |
| Prognoza sprzedaży w IV kwartale | do 600 miesięcznie |
Końcówka roku tradycyjnie przynosi promocje i rabaty, ale w Trójmieście ich skala może być mniejsza niż na innych rynkach i niż przed rokiem. Firmy deweloperskie nie odczuwają presji, żeby za wszelką cenę poprawiać wyniki, bo za optymalną uważają sytuację zbliżoną do równowagi. Decyzje o upustach będą więc podejmowane indywidualnie, dla konkretnych inwestycji.
CO TO OZNACZA DLA KUPUJĄCYCH
Trójmiasto od lat uchodzi za jeden z najbardziej przewidywalnych rynków w kraju i najnowsze dane tylko to potwierdzają. Po wiosennym przestoju kupujący wrócili, deweloperzy dokładają mieszkania w takim tempie, w jakim schodzą, a ceny trzymają się poziomu wyznaczonego rok temu. Dla kupujących to sygnał, że w najbliższych miesiącach raczej nie zobaczą ani gwałtownych podwyżek, ani wyraźnych obniżek.
Według Otodom deweloperzy w Trójmieście sprzedali w III kwartale 1821 mieszkań, czyli średnio 20 dziennie. To o 25 proc. więcej niż w II kwartale. Od początku roku kupujący nabyli łącznie 4,7 tys. nowych lokali.
We wrześniu 2026 roku średnia cena ofertowa nowych mieszkań w Trójmieście wynosiła 17,8 tys. zł za metr. W samym Gdańsku średnia cena w ogłoszeniach to 18 749 zł, a średnia cena sprzedanych mieszkań 18 246 zł za metr.
To zależy od tego, co porównujemy. Ceny w ogłoszeniach są w Warszawie wyższe, średnio 19 683 zł za metr wobec 18 749 zł w Gdańsku. Za to średnia cena sprzedanych mieszkań była we wrześniu w Gdańsku o prawie 500 zł wyższa niż w stolicy. Wynika to z tego, że w Gdańsku kupujący częściej wybierają lokale w drogich lokalizacjach.
Według Otodom nic na to nie wskazuje. Rynek jest w równowadze, oferta utrzymuje się powyżej 7 tys. lokali, a deweloperzy dokładają mieszkania w tempie sprzedaży. Wolniejszy wzrost cen rok do roku to efekt porównania z okresem po skoku cen z 2025 roku, a nie zapowiedź obniżek.
Promocje i upusty prawdopodobnie się pojawią, ale ich skala może być mniejsza niż na innych rynkach i niż przed rokiem. Deweloperzy nie czują presji na sprzedaż, więc decyzje o rabatach będą zapadać indywidualnie, najczęściej przy mieszkaniach gotowych i ostatnich lokalach w danym etapie.
Artykuł opublikowany 24 października 2026 roku. Sprzedaż w II kwartale, liczba wprowadzonych lokali i wartość mieszkania o powierzchni 50 metrów to szacunki redakcji na podstawie danych Otodom.






