TBS-y oddały 813 mieszkań w miesiąc. Program, który to finansuje, właśnie się kończy

Michał SzapczackRynek nieruchomości39 min. temu3 wyświetleń

Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pexels

Najszybciej rosnący segment polskiego budownictwa mieszkaniowego nie należy ani do deweloperów, ani do osób budujących własne domy. W sierpniu TBS-y i SIM-y oddały do użytkowania 813 mieszkań, o 129 procent więcej niż rok wcześniej. Od stycznia uzbierało się ich 4163, podczas gdy w całym 2025 roku było ich 4383. Do wyrównania wyniku poprzedniego roku brakuje 220 lokali, a zostały cztery miesiące. Jest przy tym druga informacja, której w tych danych nie widać, a która zmienia ich wymowę: program, który to wszystko sfinansował, właśnie się kończy. Wrześniowy nabór był ostatnim w dotychczasowym kształcie.

Najważniejsze w skrócie

  • TBS-y i SIM-y oddały w sierpniu 813 mieszkań, o 129 procent więcej niż rok wcześniej.
  • Od stycznia do sierpnia było to 4163 mieszkania, o 84,8 procent więcej niż w tym samym okresie 2025 roku.
  • W całym 2025 roku segment oddał 4383 lokale. Do tego wyniku brakuje 220 mieszkań i cztery miesiące.
  • Udział w oddanych mieszkaniach wzrósł z 1,8 do 3,1 procent w skali roku, a w samym sierpniu wyniósł 4,5 procent.
  • Wrześniowy nabór do programu SBC był ostatnim w obecnej formule. Nowy program ma ruszyć od 2027 roku.
  • Rząd planuje obniżyć partycypację najemcy z 30 do 10 procent kosztów budowy, a dla osób do 35 lat znieść ją całkowicie dla części zasobu.
  • Czynsz jest limitowany ustawowo do 4 lub 5 procent wartości odtworzeniowej rocznie. W praktyce bywa dwa razy niższy od tego limitu.
  • Luka czynszowa, czyli grupa zbyt zamożna na mieszkanie komunalne i zbyt biedna na kredyt, obejmuje według resortu około 4 milionów rodzin.

Jeden segment rośnie, cała reszta drepcze

Sierpniowe dane GUS o budownictwie mieszkaniowym, opublikowane 21 września, wyglądają na pierwszy rzut oka nieciekawie. W całym kraju oddano do użytkowania 18 145 mieszkań, o 5,7 procent mniej niż w lipcu. Pozwoleń wydano na 20 885 lokali, o 22,8 procent mniej. Rozpoczęto 18 750 budów, o 7,3 procent mniej. Trzy liczby w dół.

Porównanie z lipcem jest jednak najmniej użyteczną miarą, jaką można tu zastosować. Sierpień w budownictwie zawsze wypada słabiej, bo urzędy i firmy pracują w wakacyjnym rytmie. Sensowniejsze jest zestawienie rok do roku, a ono wygląda odwrotnie: oddanych mieszkań o 13,2 procent więcej, pozwoleń o 7,2 procent więcej, rozpoczętych budów o 16,8 procent więcej.

Na tym tle jedna kategoria odstaje tak mocno, że trudno ją przeoczyć. Budownictwo społeczno-czynszowe, czyli mieszkania stawiane przez towarzystwa budownictwa społecznego i społeczne inicjatywy mieszkaniowe, zwiększyło liczbę oddanych lokali o 129 procent w skali roku.

Budownictwo społeczno-czynszowe w liczbach dane za sierpień i za osiem miesięcy 2026 roku 813 mieszkań w sierpniu +129% rok do roku 4 163 mieszkania od stycznia +84,8% rok do roku 220 lokali do wyniku 2025 zostały cztery miesiące 3,1% udział w oddanych jedno na 32 mieszkania Na podstawie wstępnych danych GUS za sierpień 2026 roku w opracowaniu Otodom. Udział policzony dla okresu styczeń-sierpień.

Tak wynika z analizy wstępnych danych GUS przygotowanej przez Katarzynę Kuniewicz, dyrektorkę badań rynku w Otodom. W jej ocenie przekroczenie w 2026 roku progu pięciu tysięcy mieszkań społeczno-czynszowych wygląda dziś na formalność, a nie tylko na możliwy scenariusz. Przy utrzymaniu dotychczasowego tempa rok mógłby zamknąć się w okolicach sześciu tysięcy.

REKLAMA
Osiem miesięcy prawie dogoniło cały rok mieszkania oddane przez TBS-y i SIM-y, w sztukach 2 000 3 000 4 000 5 000 I-VIII 2026 4 163 cały 2025 4 383 próg na 2026 5 000 Skala zaczyna się od 1 000 mieszkań, żeby różnice były widoczne. Próg 5 tys. to szacunek Otodom dla całego 2026 roku, a nie wynik już osiągnięty.

Warto też zauważyć, jak zmienił się udział tego segmentu w rynku. Rok temu, po ośmiu miesiącach, odpowiadał on za 1,8 procent oddanych mieszkań. Teraz za 3,1 procent, a w samym sierpniu za 4,5 procent. Udział podwoił się w ciągu roku. To wciąż mało, ale kierunek jest jednoznaczny.

Skąd wziął się ten skok

Dynamika rzędu 129 procent w segmencie, który przez lata stał w miejscu, zwykle ma przyczynę polityczną, a nie rynkową. Tu również ją ma, i da się wskazać moment przełomu.

W pierwszej połowie 2025 roku rząd pracował nad programem dopłat do kredytów mieszkaniowych pod nazwą Pierwsze Klucze. Miał on zastąpić Bezpieczny Kredyt 2 procent i wcześniejszy pomysł kredytu na start. W czerwcu 2025 roku projekt został odstawiony. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wtedy o skupieniu się na mieszkaniach społecznych i przekazaniu pieniędzy gminom, a wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski stwierdził, że resort nie pracuje nad żadnym nowym programem wspierającym popyt.

Decyzja była kontrowersyjna i pozostaje taka do dziś, ale jej skutek jest widoczny w statystyce. Pieniądze, które miały trafić do kredytobiorców, poszły do samorządów na budowę mieszkań z czynszem. W budżecie na 2026 rok na inwestycje mieszkaniowe zapisano rekordowe 6,7 miliarda złotych, a razem ze środkami z KPO mówi się o 8,7 miliarda. Z tej kwoty ponad cztery miliardy złotych stanowią bezzwrotne granty wypłacane przez Bank Gospodarstwa Krajowego z Funduszu Dopłat. To z tego strumienia finansowane są inwestycje, które teraz zaczynają być oddawane. O rekordowej puli pisaliśmy już wcześniej, kiedy okazało się, że w jednej edycji programu powstanie prawie 9,6 tysiąca mieszkań z niższym czynszem.

Warto przy tym pamiętać o czasie realizacji. Mieszkanie, które TBS oddaje w sierpniu 2026 roku, zostało zakontraktowane dwa albo trzy lata wcześniej. Dzisiejsze 129 procent to rozliczenie decyzji z 2023 i 2024 roku, a nie efekt tego, co rząd ogłosił w tym roku. Skutki obecnych zapowiedzi zobaczymy w statystykach dopiero po 2028 roku.

Wrześniowy nabór był ostatnim takim naborem

I tu dochodzimy do informacji, która w komunikatach o rekordach gdzieś się gubi. Kluczowym narzędziem finansowania tych inwestycji jest program SBC, czyli preferencyjne kredyty z BGK na społeczne budownictwo czynszowe. Nabory prowadzone są dwa razy w roku, wiosną i jesienią. Jesienna edycja 2026 trwała od 1 do 30 września i jest ostatnią, w której można było skorzystać z programu w dotychczasowym kształcie. Od 2027 roku planowane jest uruchomienie nowego programu.

Innymi słowy cała ta fala oddawanych mieszkań jest produktem systemu finansowania, który właśnie w tym miesiącu przestaje przyjmować wnioski. Wynik za 2026 rok jest już praktycznie przesądzony, bo te budowy trwają. Co stanie się z latami 2028 i 2029, zależy od tego, czy nowy program zostanie uchwalony i uruchomiony bez luki czasowej.

Założenia następcy są znane i w kilku punktach wyglądają lepiej od obecnych rozwiązań. Zamiast dwóch procedur, oddzielnie o grant i oddzielnie o kredyt, ma być jedna, na jeden wniosek. Grant z Funduszu Dopłat ma wynosić od 15 do 20 procent kosztów budowy, przy czym wyższa stawka przewidziana jest dla budownictwa społeczno-czynszowego. Resztę pokryje kredyt z BGK o okresie spłaty do 50 lat, wobec 30 lat dziś, ze stałym oprocentowaniem na poziomie 1 procenta dla mieszkań społecznych czynszowych i 2 procent dla spółdzielczych. Kredyty mają być udzielane w latach 2027 do 2037, a pieniądze mają płynąć bezpośrednio do spółek i spółdzielni, bez pośrednictwa gmin. Szacowana skala inwestycji to ponad 200 miliardów złotych w dziesięć lat.

REKLAMA

Trzeba jednak zachować ostrożność w ocenie tych zapowiedzi. Projekt ustawy o społecznych zasobach mieszkaniowych trafił do wykazu prac legislacyjnych w maju 2026 roku i na tym etapie pozostaje, a rząd zapowiedział przyjęcie kilkunastu ustaw mieszkaniowych do końca roku. Przy takim natłoku harmonogramy zwykle się rozjeżdżają. Dla segmentu, w którym droga od decyzji do klucza w drzwiach zajmuje trzy lata, każdy kwartał przerwy w finansowaniu jest widoczny w statystykach pięć lat później.

Trzy procent rynku, nie trzydzieści

Przy takich dynamikach łatwo stracić poczucie proporcji, dlatego warto od razu je przywrócić.

Kto zbudował 132 tysiące mieszkań mieszkania oddane do użytkowania, styczeń-sierpień 2026 61,6% 34,2% Deweloperzy 81 499 Inwestorzy indywidualni 45 215 TBS-y i SIM-y 4 163 Pozostali ok. 1 351 Na podstawie wstępnych danych GUS za okres styczeń-sierpień 2026 roku. Kategoria „pozostali” to różnica między sumą trzech największych grup a wynikiem krajowym, obejmuje m.in. budownictwo komunalne, spółdzielcze i zakładowe.

Od stycznia do sierpnia w Polsce oddano do użytkowania 132 228 mieszkań. Deweloperzy odpowiadali za 81 499 z nich, czyli za 61,6 procent. Inwestorzy indywidualni, czyli głównie ludzie budujący domy dla siebie, dostarczyli 45 215 lokali. Te dwie grupy razem to blisko 96 procent rynku. TBS-y i SIM-y wniosły 4163 mieszkania, czyli 3,1 procent całości.

Tę proporcję trzeba zestawić ze skalą potrzeb, którą resort sam opisuje. Rząd używa pojęcia luki czynszowej, czyli odsetka gospodarstw domowych o dochodach zbyt niskich, żeby kupić albo wynająć mieszkanie po cenie rynkowej, a jednocześnie zbyt wysokich, żeby dostać mieszkanie dotowane przez państwo. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mówił w marcu o około 4 milionach polskich rodzin, czyli mniej więcej 35 procentach społeczeństwa. Przy takim mianowniku 4163 mieszkania w osiem miesięcy to około jednej dziesiątej procenta luki rocznie.

Ta arytmetyka nie unieważnia programu, ale porządkuje oczekiwania. Segment, który dostarcza trzy procent podaży, nie zmieni średniej ceny metra w Warszawie, nawet rosnąc o 129 procent rocznie. Może natomiast zmienić sytuację konkretnych gospodarstw domowych, które w ogóle nie mieszczą się w rynku komercyjnym. To dwie różne obietnice i warto ich nie mieszać.

REKLAMA
Kto buduje Oddane I-VIII 2026 Pozwolenia I-VIII 2026 Rozpoczęte I-VIII 2026
Cała Polska 132 228 (+4,5%) 193 331 (+14,9%) 153 537 (+4,8%)
Deweloperzy 81 499 (+2,5%) 127 435 (+20,6%) 91 646 (+3,5%)
Inwestorzy indywidualni 45 215 (+4,4%) 61 018 (+7,3%) 57 450 (+4,0%)
TBS-y i SIM-y 4 163 (+84,8%) brak danych brak danych
Budownictwo komunalne brak danych 1 094 (-40%) 1 452 (+101,9%)

Wstępne dane GUS za okres styczeń-sierpień 2026 roku wraz z opracowaniem Otodom. Zmiany w nawiasach dotyczą porównania rok do roku. „Brak danych” oznacza, że dana wielkość nie została podana w tym zestawieniu, a nie że wynosi zero. Przy budownictwie komunalnym analitycy przestrzegają przed wyciąganiem wniosków z procentów, bo przy tak małej skali jedna duża inwestycja zmienia całą dynamikę.

Bariera nazywa się partycypacja, i rząd to przyznaje

Rosnąca liczba oddawanych mieszkań społeczno-czynszowych nie oznacza automatycznie, że łatwiej je dostać. Mieszkanie w TBS-ie albo SIM-ie nie działa jak mieszkanie komunalne, do którego trafia się z listy socjalnej. Nie działa też jak mieszkanie kupione na kredyt. Jest czymś pomiędzy, i to „pomiędzy” bywa najbardziej mylące.

Trzeba spełnić trzy warunki naraz. Pierwszy: nie posiadać tytułu prawnego do innego mieszkania w tej samej miejscowości, co dotyczy także wszystkich osób zgłoszonych do wspólnego zamieszkania. Drugi: zmieścić się w progu dochodowym liczonym od przeciętnego wynagrodzenia w województwie, w którym leży lokal. Trzeci: wnieść partycypację, czyli udział w kosztach budowy, którą ustawa pozwala dziś ustalić na poziomie do 30 procent tych kosztów. Szczegóły tego mechanizmu rozłożyliśmy kiedyś na części w tekście o tym, co właściwie znaczy odstąpienie mieszkania TBS i jak liczy się partycypację.

Trzeci warunek jest w praktyce najtrudniejszy, bo partycypacja przy nowym mieszkaniu w większym mieście to kwota rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, którą trzeba mieć w gotówce. Bank nie chce jej finansować hipoteką, bo najemca nie zostaje właścicielem i nie ma czego wpisać do księgi wieczystej jako zabezpieczenia.

Co ciekawe, tę diagnozę stawia dziś samo ministerstwo. „Dążymy do obniżenia kwoty partycypacji wnoszonej przez lokatora przy najmie mieszkania w TBS lub SIM. Jej dzisiejszy maksymalny poziom, wynoszący 30 procent kosztów budowy, jest barierą znacznie ograniczającą dostęp do mieszkań dla wielu gospodarstw domowych” mówił wiceminister Tomasz Lewandowski przy uruchamianiu wiosennej edycji programu.

Planowana zmiana idzie dokładnie w tę stronę. Ustawowy limit partycypacji ma spaść z 30 do 10 procent kosztów budowy, a dla wydzielonej części zasobu przeznaczonej dla osób do 35 roku życia partycypacji ma nie być wcale. Progi dochodowe mają zostać podniesione, co poszerzy krąg uprawnionych. Nie trzeba jednak czekać na ustawę, żeby zobaczyć kierunek: już w tegorocznej edycji programu wprowadzono punktację premiującą inwestycje, w których partycypacja najemcy nie przekracza 10 procent kosztów budowy.

Czym TBS i SIM różnią się od mieszkania komunalnego i od własnego

  • Nie jesteś właścicielem, jesteś najemcą. Mieszkania nie sprzedasz na wolnym rynku. Możesz odstąpić partycypację, ale to inna operacja i rządzi się własnymi zasadami.
  • Czynsz jest limitowany ustawowo, liczony od wartości odtworzeniowej lokalu, a nie od stawek rynkowych. Dlatego bywa wyraźnie niższy niż w ogłoszeniach, ale nie jest symboliczny jak w zasobie socjalnym.
  • Musisz mieć dochód w określonym przedziale. Ustawa wyznacza górny limit, a spółka ocenia dodatkowo zdolność czynszową, czyli czy będziesz w stanie płacić. Zbyt niski dochód bywa więc powodem odmowy, choć ustawa nie określa dolnego progu.
  • Partycypacja to wkład, a nie zadatek na własność. Przy wyprowadzce podlega zwrotowi w ciągu 12 miesięcy, zwaloryzowana wskaźnikiem kosztu odtworzenia metra. Nie jest inwestycją rosnącą jak cena mieszkania na rynku.
  • O tym, kto dostanie mieszkanie, decyduje najczęściej gmina, a nie spółka. Zasady, progi i terminy trzeba sprawdzać lokalnie, bo poza warunkami ustawowymi gminy stosują własne kryteria.
REKLAMA

Drugie dno tych danych: deweloperzy zbierają pozwolenia

W tej samej paczce statystyk jest liczba, która mówi o przyszłych cenach więcej niż cały segment społeczno-czynszowy. Od stycznia do sierpnia deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę 127 435 mieszkań, o 20,6 procent więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie rozpoczęli budowę 91 646 lokali, zaledwie o 3,5 procent więcej.

Różnica wynosi 35 789 mieszkań, czyli 28,1 procent liczby lokali objętych pozwoleniami. Dla całego rynku ten wskaźnik niezamienionych pozwoleń wynosi 20,6 procent, więc deweloperzy odstają tu wyraźnie od średniej. To nie jest dokładny spis projektów czekających w kolejce, bo budowy rozpoczynane w danym roku mogą korzystać z pozwoleń uzyskanych wcześniej. Pokazuje jednak skalę rozejścia się dwóch strumieni: zgód administracyjnych i realnych decyzji o wbiciu łopaty.

Katarzyna Kuniewicz interpretuje to jako ostrożność. „Deweloperzy nadal jednak podchodzą do nowych inwestycji ostrożnie, gromadząc coraz większy zapas pozwoleń, których jeszcze nie zamienili w rozpoczęte budowy” wskazuje ekspertka Otodom.

Dla kupującego wniosek jest niewygodny. Pozwolenie w szufladzie nie jest mieszkaniem. Jeżeli deweloperzy będą uruchamiać inwestycje wolniej, niż zbierają zgody, podaż w największych miastach w 2028 roku będzie węższa, niż sugeruje dzisiejszy rekord pozwoleń.

Domy jednorodzinne cicho wróciły do formy

Jest jeszcze jeden wątek, który zwykle przepada w nagłówkach o deweloperach. Inwestorzy indywidualni rozpoczęli od stycznia do sierpnia budowę 57 450 mieszkań, o 4 procent więcej niż rok wcześniej. To najlepszy wynik dla tego okresu od 2022 roku, kiedy rozpoczęto 61 443 lokale.

Droga do tego poziomu była wyboista. W 2023 roku rozpoczęć było 48 875, w 2024 już 54 393, w 2025 roku 55 249. Krzywa rośnie trzeci rok z rzędu, choć wciąż nie dogoniła szczytu z 2022 roku. Jeden sygnał każe zachować ostrożność: sierpniowe pozwolenia dla tej grupy objęły 7035 mieszkań, o 0,8 procent mniej niż rok wcześniej. W ujęciu ośmiu miesięcy wynik pozostaje jednak dodatni i wynosi 61 018 lokali, o 7,3 procent więcej.

Ten segment nie konkuruje bezpośrednio z mieszkaniem w bloku, ale odciąga z rynku część popytu, która przy innych warunkach szukałaby mieszkania w mieście. Dla statystyki liczy się tyle, że co trzecie oddane w Polsce mieszkanie powstaje właśnie tak, poza jakimkolwiek deweloperskim cennikiem.

Co z tego wynika dla czytelnika

Najkrócej: jeśli szukasz mieszkania i nie domykasz się w kredycie, warto potraktować zasób społeczno-czynszowy jako realną, a nie teoretyczną opcję. Skala oferty rośnie najszybciej w całym budownictwie, a bariera wejścia ma w najbliższych latach spaść, jeśli limit partycypacji zostanie obniżony do 10 procent.

Trzeba jednak wejść w to z otwartymi oczami. To nie jest droga do własności, a jeśli nią bywa, to bardzo długa i bez żadnej zniżki. Kolejki są lokalne i nierówne, a trzy procent udziału w rynku oznacza, że mieszkań będzie znacznie mniej niż chętnych. Jeżeli natomiast liczysz na to, że rozwój budownictwa społecznego zbije ceny na rynku, dane tego nie potwierdzają. Segment dostarczający jedno mieszkanie na trzydzieści dwa nie jest dźwignią cenową. Jest odpowiedzią dla tych, dla których cena rynkowa i tak jest poza zasięgiem. Podstawy tej formy najmu i pułapki, o których warto wiedzieć zawczasu, zebraliśmy w poradniku o tym, czym są mieszkania TBS i kiedy naprawdę się opłacają.

REKLAMA

Najczęściej zadawane pytania

Czym różni się SIM od TBS-u?

To nie są dwa systemy, a jedna instytucja pod dwiema nazwami. Nowelizacja obowiązująca od 19 stycznia 2021 roku wprowadziła nazwę społeczna inicjatywa mieszkaniowa dla nowo tworzonych spółek, a wcześniej powstałe towarzystwa budownictwa społecznego zostały objęte tym samym reżimem prawnym. Ustawa mówi wprost, że przez SIM należy rozumieć także TBS utworzony przed tą datą. Dla najemcy zasada jest identyczna, a GUS liczy oba typy razem jako budownictwo społeczno-czynszowe.

Ile realnie kosztuje czynsz w TBS-ie albo SIM-ie?

Ustawa wyznacza roczny limit: 4 procent wartości odtworzeniowej lokalu dla mieszkań finansowanych starymi kredytami z BGK i 5 procent dla nowszego zasobu budowanego z finansowania zwrotnego. Wartość odtworzeniowa to powierzchnia użytkowa przemnożona przez wskaźnik ogłaszany przez wojewodę dwa razy w roku. Praktyczny przykład: przy wskaźniku dla Wrocławia na poziomie 10 383 zł za metr limit wynosił 34,61 zł za metr miesięcznie przy stawce 4 procent i 43,26 zł przy 5 procent. Realna średnia stawka w tamtejszym TBS-ie to jednak 17,85 zł za metr, czyli około połowy limitu. Osobno, ponad limit, mogą być naliczane koszty instalacji OZE, termomodernizacji i dostępności, do 1 procenta wartości odtworzeniowej rocznie.

Czy mieszkanie z TBS-u można wykupić na własność?

Czasami tak, ale warunki są surowe i nie ma w tym żadnej preferencji cenowej. Prawo do wystąpienia z wnioskiem mają wyłącznie osoby, które od co najmniej pięciu lat są stroną umowy partycypacyjnej. Wniosek można złożyć po pięciu latach od pozwolenia na użytkowanie, a jeśli inwestycja korzystała ze wsparcia z Funduszu Dopłat, po piętnastu latach od rozliczenia kosztów. Decyzję podejmuje zgromadzenie wspólników lub walne zgromadzenie spółki, więc jest to prośba, a nie uprawnienie. Cena nie może być niższa od wartości rynkowej ustalonej według przepisów o gospodarce nieruchomościami i musi dodatkowo pokryć zobowiązania obciążające lokal. Partycypacja zalicza się na poczet ceny.

Jak liczone są progi dochodowe?

Podstawą jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w województwie, w którym leży mieszkanie, ogłaszane przez prezesa GUS. Limity odnoszą się do łącznego dochodu całego gospodarstwa domowego za rok poprzedzający zawarcie umowy i rosną wraz z liczbą osób. Jest przy tym niuans, który zaskakuje: próg jest nieco wyższy dla mieszkań objętych umową partycypacyjną niż dla pozostałych. Dla osoby samotnej różnica sięga kilkunastu procent. Wniesienie partycypacji daje więc nie tylko dostęp do lokalu, ale i łagodniejsze kryterium dochodowe.

Czy wzrost o 129 procent obniży ceny mieszkań?

Nie w tej skali. Budownictwo społeczno-czynszowe dostarczyło w osiem miesięcy 4163 mieszkania na 132 228 oddanych w kraju, czyli 3,1 procent. Nawet utrzymanie wysokiej dynamiki przez kilka lat nie da wolumenu, który zmieniłby średnią cenę metra w dużym mieście. Ten segment działa inaczej: nie zbija ceny rynkowej, lecz daje mieszkanie gospodarstwom, które w cenie rynkowej się nie mieszczą. Ocenianie go miarą wpływu na cenniki deweloperów prowadzi do błędnych wniosków.

Co się stanie po zakończeniu obecnego programu?

Wrześniowa edycja 2026 była ostatnim naborem w dotychczasowej formule, a od 2027 roku planowany jest nowy program. Jego założenia to jeden wniosek zamiast dwóch procedur, grant od 15 do 20 procent kosztów budowy oraz kredyt z BGK na do 50 lat ze stałym oprocentowaniem 1 procenta dla mieszkań społecznych czynszowych. Warunkiem jest jednak uchwalenie ustawy, która na razie jest w wykazie prac legislacyjnych. Inwestycje już zakontraktowane będą kończone i oddawane normalnie, więc wyniki 2026 i 2027 roku są w dużej mierze przesądzone. Ryzyko dotyczy lat 2028 i 2029, jeśli między wygaśnięciem starego i startem nowego programu powstanie przerwa.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani rekomendacji inwestycyjnej. Dane o budownictwie mieszkaniowym pochodzą ze wstępnych statystyk GUS za sierpień i za okres styczeń-sierpień 2026 roku oraz z opracowania Otodom, a wstępne dane GUS podlegają późniejszym korektom. Zasady dotyczące czynszu, partycypacji, progów dochodowych i wykupu opisano na podstawie ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa w brzmieniu obowiązującym we wrześniu 2026 roku. Informacje o planowanym nowym programie od 2027 roku dotyczą projektu znajdującego się w wykazie prac legislacyjnych i mogą się zmienić w toku procesu ustawodawczego. Przykładowe stawki czynszu i wskaźnik wartości odtworzeniowej pochodzą z danych jednej spółki i jednego miasta, a wskaźniki ogłaszane są odrębnie dla każdego województwa i aktualizowane dwa razy w roku. Zasady naboru, progi dochodowe i wysokość partycypacji ustala każda spółka i gmina osobno, dlatego przed decyzją należy je sprawdzić u konkretnego inwestora. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels.

MS
Autor
Redaktor prowadzący, rynek i prawo nieruchomości

Redaktor prowadzący IleZaMetr.pl. Pisze o cenach mieszkań, kosztach utrzymania nieruchomości i przepisach, które dotyczą właścicieli oraz najemców. Na portalu odpowiada za analizy cenowe dla Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Łodzi, poradniki o wykupie mieszkań komunalnych, normach metrażu i obowiązkach wspólnot mieszkaniowych. Każdy tekst opiera na danych GUS, NBP, BDL i rejestrach cen nieruchomości, a źródła podaje bezpośrednio w artykule.

Artykulow na portalu: 629. Ten tekst zaktualizowano 24 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...