
Jeden z najstarszych torów kartingowych w Polsce trafił na sprzedaż. Właściciele firmy K1 w Opolu ogłosili, że gotowi są sprzedać cały biznes za 9,5 mln zł. W cenie jest nie tylko nieruchomość, ale także cała firma, flota gokartów, restauracja, warsztat i marka zbudowana przez ponad 25 lat.
Tor kartingowy K1 w Opolu to legenda polskiego sportu motorowego amatorskiego. Założony w 1999 roku przez Tomasza Gucwę i jego wspólnika, rajdowców-hobbyzystów. Początkowo firma działała w niewielkiej hali przy ul. Magazynowej. Prawdziwy przełom nastąpił w 2008 roku, gdy całą działalność przeniesiono do nowej lokalizacji, budując obiekt od podstaw.
„Inspiracją był tor kartingowy w Chorzowie”, wspomina Tomasz Gucwa.
Dziś obiekt K1 w Opolu dysponuje imponującą infrastrukturą:
Obiekt dysponuje również restauracją z ogródkiem, warsztatem samochodowym, dwoma parkingami, patio z widokiem na tor, szkółkami kartingowymi oraz własną fotowoltaiką z magazynem energii.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 14.09.2026Cena z ogłoszenia to nie cena z aktu. W Gdańsku różnica sięga 17 procentPrzez tor K1 przewinęły się dziesiątki tysięcy klientów: od dzieci od 3,5 roku do seniorów (73 lata). Biznes wciąż generuje zyski. Klienci korporacyjni to m.in. Coca-Cola, Pepsi, Żywiec, Mercedes i Toyota.
Co istotne obiekt nie wymaga żadnych nakładów inwestycyjnych. Właściciele mówią wprost: „Nic nie wymaga remontu”, wystarczy jedynie odświeżenie.
Powód jest prozaiczny wiek właścicieli i brak następcy. „Człowiek z każdym rokiem nie jest młodszy. Lepiej jest po prostu sprzedać firmę, by na spokojnie przejść na emeryturę”, argumentuje Tomasz Gucwa. Młodsze pokolenie ma zupełnie inne plany zawodowe.
Biznes działa nieprzerwanie od ponad 20 lat, wciąż generuje zyski i nie wymaga nakładów. 9,5 mln zł za taką firmę to spora kwota, ale obejmuje cału infrastrukturę i zbudowaną markę. Zainteresowanie ofertą już istnieje, jednak decyzja o zakupie wymaga czasu ze względu na specyfikę obiektu.
Warto też wiedzieć, że rząd luzuje zasady obrotu ziemią rolną, co może wpłynąć na rynek nieruchomości w Polsce. Zmiany w przepisach dotyczące cen gruntów rolnych przyciągają coraz większe zainteresowanie inwestorów. Z kolei deweloperzy polują na banki ziemi, zabezpieczając tereny pod przyszłe inwestycje.
Zdjęcie: Pexels






