
Deweloper sprzedał wszystkie 200 lokali, ceny się zgadzają, akt notarialny podpisany. Z perspektywy transakcji sukces. Tylko że po odbiorze kluczy w budynku zaczyna działać 150 osobnych biznesów. Jeden właściciel chce maksymalnego czynszu, drugi spokoju, trzeci obniża stawkę, bo boi się pustostanu. W efekcie pod jednym adresem wisi kilkadziesiąt niemal identycznych ogłoszeń, które konkurują o tego samego klienta. Sprawdzamy, ile kosztuje taka wojna cenowa, co daje wspólny operator i na co uważać, zanim kupi się lokal inwestycyjny w budynku pełnym innych inwestorów.
NAJWAŻNIEJSZE W SKRÓCIE
Problem opisał na łamach PropertyNews.pl Michał Zalewski, manager ds. inwestycji w INA Management, firmie zarządzającej najmem pod markami Citybreak, Myrest, Noxo i Symphony w segmencie krótkoterminowym oraz Belong w najmie długoterminowym. Przykład jest prosty: 200 lokali inwestycyjnych, 150 indywidualnych właścicieli i zero wspólnych zasad.
Każdy z nich zachowuje się racjonalnie z własnej perspektywy. Kłopot w tym, że suma tych racjonalnych decyzji daje chaos. Najemca, który wpisze adres budynku w portalu ogłoszeniowym, zobaczy kilkanaście bliźniaczych kawalerek z różnymi cenami, różnym standardem i różną jakością zdjęć. Wybierze najtańszą. Właściciele drożsi albo obniżą stawkę, albo poczekają dłużej na klienta.
Deweloper stworzył jeden produkt, ale po sprzedaży na rynku pojawia się wiele ofert konkurujących ze sobą pod jednym adresem. Problemem nie jest sama rozproszona własność, lecz brak wspólnej strategii funkcjonowania nieruchomości.
Michał Zalewski, manager ds. inwestycji, INA Management
Model rozproszony
Model koordynowany
Żeby pokazać, o jakie pieniądze chodzi, policzyliśmy prosty przykład. Kawalerka 25 mkw. kupiona za 400 tys. zł, czyli po 16 tys. zł za metr, wynajmowana długoterminowo za 2,5 tys. zł miesięcznie. To realny poziom dla małego mieszkania w dużym mieście, bo mediana czynszu za kawalerkę w Warszawie wynosi dziś około 2,7 tys. zł.
Kawalerka 25 mkw. za 400 tys. zł, przychód roczny
Pustostan i obniżka szybko zjadają rentowność
Słupki w jednej skali, 100 procent to 30 000 zł. Procent to rentowność brutto, czyli przychód z najmu podzielony przez cenę zakupu. Bez podatku, czynszu administracyjnego i kosztów obsługi.
Różnica między pierwszym a ostatnim scenariuszem to 7 tys. zł rocznie, czyli prawie co czwarta złotówka przychodu. A to dopiero brutto. Po odjęciu ryczałtu od najmu, czynszu dla wspólnoty, ubezpieczenia i drobnych napraw wynik netto spada jeszcze wyraźniej. Szczegółowo rozpisaliśmy to w analizie ile realnie zarabia dziś mieszkanie na wynajem.
W budynku, gdzie kilkadziesiąt takich samych kawalerek wchodzi na rynek w tym samym miesiącu, scenariusz z pustostanem i obniżką nie jest czarnym snem, tylko całkiem prawdopodobnym startem. Nowe inwestycje oddawane są zwykle w jednym terminie, więc właściciele szukają najemców równocześnie.
Alternatywą jest model, w którym struktura własności zostaje rozproszona, ale zarządzanie jest wspólne. Operator nie patrzy na pojedynczy lokal, tylko na cały budynek: tempo komercjalizacji, poziom pustostanów, strukturę przychodów i to, jakich lokali brakuje, a jakich jest za dużo. Zalewski podkreśla, że celem nie jest ujednolicenie cen wszystkich lokali, lecz ograniczenie niepotrzebnej konkurencji między właścicielami.
Jak działa model koordynowany
Od projektu do rozliczenia z właścicielem
Projekt
Operator doradza przy miksie metraży, części wspólnych i wyposażeniu, zanim decyzje zostaną zabetonowane.
Sprzedaż
Kupujący zna z góry zasady zarządzania, strukturę kosztów i sposób komercjalizacji lokalu.
Komercjalizacja
Wspólna marka budynku, jedna kampania, zarządzanie dostępnością lokali zamiast wyścigu na ceny.
Rozliczenie
Przejrzysty system podziału przychodów, który uwzględnia różnice między lokalami.
Brzmi dobrze, ale trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, operator pobiera wynagrodzenie, zwykle jako procent od przychodu, a w najmie krótkoterminowym ta prowizja bywa wysoka. Po drugie, sam operator nie gwarantuje rentowności. Jak przyznaje Zalewski, dobrze przygotowany model zwiększa atrakcyjność projektu i ogranicza niepewność, ale nie daje pewności zysku. Inwestor powinien więc porównywać nie obietnice, tylko konkretne liczby z umowy.
Najciekawsza część tej dyskusji dotyczy momentu, w którym operator wchodzi do projektu. Zwykle dzieje się to po zakończeniu budowy, kiedy metraże, układy i standard są już ustalone. Tymczasem to właśnie te decyzje w dużej mierze przesądzają o tym, czy budynek będzie się dobrze wynajmował. Zalewski wymienia trzy pytania, na które odpowiedź powinna wynikać z analizy rynku, a nie z założeń projektanta:
TRZY PYTANIA, KTÓRE TRZEBA ZADAĆ PRZED BUDOWĄ
Dla kupującego lokal wniosek jest praktyczny. Jeśli w budynku 80 procent stanowią identyczne kawalerki po 22 do 26 mkw., konkurencja przy wynajmie będzie ostrzejsza niż w budynku z różnorodną ofertą. To warto sprawdzić w rzucie całej inwestycji, a nie tylko wybranego lokalu.
Zobacz również:
INWESTYCJE · 23.10.2026Galeria Nowa Praga do rozbiórki. Asbud chce postawić tu nawet 2523 mieszkania i szkołęJeden budynek nie musi mieć jednego modelu najmu. Wybór powinien zależeć od lokalizacji, charakteru budynku i tego, kto realnie szuka tam mieszkań. W niektórych projektach sens ma połączenie kilku modeli, ale zawsze z uwzględnieniem przepisów, które właśnie się zmieniają.
Porównanie modeli najmu
Każdy model ma inne ryzyko i inne koszty
| Model | Dla kogo | Plusy | Ryzyka |
|---|---|---|---|
| Długoterminowy | osoby mieszkające na stałe, rodziny, pracownicy | stabilny przychód, mała rotacja, niskie koszty obsługi | niższa stawka, ryzyko trudnego najemcy |
| Średnioterminowy | relokacje, kontrakty, klienci biznesowi | wyższa stawka niż przy umowie rocznej, mniej formalności niż przy dobach | wąska grupa klientów, zależność od rynku pracy |
| Krótkoterminowy | turyści i podróże służbowe | najwyższy potencjał przychodu w dobrych lokalizacjach | sezonowość, wysokie koszty obsługi, rejestr, kary i możliwe zakazy wspólnot |
Najem krótkoterminowy to według nowej ustawy najem lokalu na okres krótszy niż 30 dni.
Przy najmie na doby trzeba pamiętać o kalendarzu legislacyjnym. Sejm uchwalił 8 października nowelizację ustawy o usługach hotelarskich. Każdy lokal wynajmowany na krócej niż 30 dni trafi do Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych, a jego numer będzie musiał pojawić się w ogłoszeniu. Za brak wpisu grozi kara do 50 tys. zł. Od 1 stycznia 2028 roku wspólnota będzie mogła uchwałą zakazać najmu na doby w całym budynku. Opisywaliśmy już, że z rynku może zniknąć nawet co czwarta oferta na doby. W budynku, w którym większość lokali należy do inwestorów, ryzyko takiej uchwały jest mniejsze, ale przy mieszanej strukturze właścicieli trzeba je brać pod uwagę.
Model koordynowanego zarządzania nie jest w Polsce nowy. Od lat działa w condohotelach, gdzie inwestor kupuje pokój lub apartament, a hotelem zarządza operator. Według raportów branżowych gwarantowane stopy zwrotu w takich ofertach wynosiły zwykle od 5 do 9 procent rocznie przez pierwsze 2 do 4 lat. Potem przychody dzielone są między właścicieli a operatora według faktycznego obłożenia.
Rynek condo i najmu instytucjonalnego
Liczby, które warto znać przed zakupem
Dane o condo według raportów Emmerson Evaluation i serwisów branżowych, dane o najmie instytucjonalnym według CBRE.
Doświadczenia tego rynku są pouczające. Sezonowość utrudnia operatorom wypłatę stałych kwot, a część firm z branży przechodziła restrukturyzację. Eksperci od lat ostrzegają, że bardzo wysoka gwarancja bywa po prostu wliczona w zawyżoną cenę lokalu. Raport Emmerson Evaluation z 2025 roku określał rynek condo w Polsce jako wciąż niedojrzały, a popyt na takie produkty jako wyraźnie słabszy niż kilka lat wcześniej.
Dla porównania, najem instytucjonalny rośnie szybko właśnie dlatego, że jeden właściciel zarządza całym budynkiem i ma pełną kontrolę nad ceną, standardem i obsługą. O tym, jak rynek PRS pędzi w stronę 38 tysięcy mieszkań, pisaliśmy w lipcu. Pytanie, które stawia Zalewski, brzmi: czy budynek z rozproszoną własnością może dać najemcy podobne doświadczenie. Dla najemcy struktura właścicielska ma drugorzędne znaczenie. Liczy się lokalizacja, standard i sprawna obsługa.
LISTA KONTROLNA DLA KUPUJĄCEGO
To mieszkanie, apartament lub lokal usługowy kupowany po to, by na nim zarabiać, najczęściej przez wynajem. Często powstaje w budynkach projektowanych z myślą o inwestorach, gdzie przeważają małe metraże, a obok lokali są części wspólne i recepcja.
Bo oferują bardzo podobne lokale tym samym klientom w tym samym czasie. Bez wspólnej strategii każdy sam ustala cenę, a najemca wybiera najtańszą ofertę. To prowadzi do obniżek i dłuższych pustostanów.
W naszym przykładzie kawalerki za 400 tys. zł wynajmowanej za 2,5 tys. zł miesięcznie dwa miesiące pustostanu i czynsz niższy o 200 zł zmniejszają roczny przychód z 30 tys. zł do 23 tys. zł. Rentowność brutto spada z 7,5 do około 5,8 procent.
Gwarancja zwykle obowiązuje tylko przez kilka pierwszych lat i jest tyle warta, ile kondycja operatora. Bywa też wliczona w wyższą cenę zakupu. Przed zakupem warto policzyć zwrot po jej wygaśnięciu i sprawdzić finanse firmy zarządzającej.
Według ustawy uchwalonej przez Sejm 8 października 2026 roku wspólnoty i spółdzielnie będą mogły zakazać najmu krótkoterminowego w całym budynku od 1 stycznia 2028 roku. Po przyjęciu uchwały właściciel ma sześć miesięcy na zakończenie takiej działalności.
Artykuł opublikowany 26 października 2026 roku. Wyliczenia przychodów i rentowności mają charakter poglądowy i nie uwzględniają podatków ani kosztów utrzymania lokalu. Tekst nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.






