
Rada Polityki Pieniężnej zakończyła wrześniowe posiedzenie bez zmiany stóp procentowych. Stopa referencyjna zostaje na poziomie 3,75 procent, czyli tam, gdzie jest od marca. Powód widać w danych: inflacja wzrosła w sierpniu do 3,4 procent i podeszła pod górną granicę pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP. Dla kredytobiorców oznacza to, że wrześniowa rata nie spadnie. Ciekawsze jest jednak co innego. W prognozach części analityków wrócił scenariusz, o którym od kilkunastu miesięcy nikt poważnie nie mówił: podwyżka.
Najważniejsze w skrócie
Wrześniowe posiedzenie było pierwszym decyzyjnym spotkaniem Rady od dwóch miesięcy, bo w sierpniu przypadała przerwa w harmonogramie. Tym większa była pokusa, żeby zobaczyć w nim jakiś przełom. Nic takiego się nie wydarzyło i rynek dobrze to obstawiał. Prognozy analityków były wyjątkowo zgodne, a stabilizacja stopy referencyjnej na 3,75 procent pojawiała się zarówno w scenariuszach BNP Paribas, jak i Erste Bank Polska.
Po decyzji obraz stóp NBP wygląda tak samo jak przed nią.
| Stopa NBP | Poziom | Do czego służy |
|---|---|---|
| Referencyjna | 3,75% | Główna stopa polityki pieniężnej, punkt odniesienia dla rynku |
| Lombardowa | 4,25% | Koszt krótkoterminowego kredytu banku komercyjnego w NBP |
| Depozytowa | 3,25% | Oprocentowanie środków, które banki składają na noc w NBP |
| Redyskontowa weksli | 3,80% | Używana między innymi przy wyliczaniu odsetek ustawowych |
Poziomy stóp NBP po wrześniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Bez zmian od 5 marca 2026 roku.
Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 procent z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy w obie strony. Górna granica pasma to więc 3,5 procent. Sierpniowy odczyt CPI na poziomie 3,4 procent oznacza, że wskaźnik praktycznie o nią zahaczył.
Za sierpniowy skok odpowiadały przede wszystkim paliwa. To o tyle istotne, że jest to kategoria, na którą polityka pieniężna nie ma żadnego wpływu, a jednocześnie jedna z tych, które najszybciej przenoszą się na koszty transportu, a potem na ceny w sklepach. Ropa naftowa w okolicach 100 dolarów za baryłkę wiąże Radzie ręce skuteczniej niż jakikolwiek argument z krajowej gospodarki.
Warto zwrócić uwagę na kierunek. W lipcu inflacja wynosiła 3,0 procent, w sierpniu 3,4 procent. To nie jest odczyt jednorazowy w środku trendu spadkowego, tylko przyspieszenie w ciągu jednego miesiąca o 0,4 punktu procentowego. Rada, która w takim momencie tnie stopy, musiałaby mieć bardzo mocne uzasadnienie. Nie miała go.
Tu potrzebne jest jedno rozróżnienie, które w nagłówkach zwykle ginie. Rata kredytu ze zmiennym oprocentowaniem nie jest liczona od stopy referencyjnej NBP, tylko od wskaźnika rynkowego, najczęściej WIBOR-u 3M. Decyzja Rady wpływa na WIBOR pośrednio, przez oczekiwania rynku, a nie automatycznie.
Na początku września WIBOR 3M wynosił około 3,86 procent, czyli był 11 punktów bazowych powyżej stopy referencyjnej. Rynek nie wycenia więc żadnej rychłej obniżki. Gdyby ją zakładał, wskaźnik zszedłby poniżej 3,75 procent, tak jak potrafił to robić wiosną. Dopóki tego nie robi, wrześniowa i październikowa rata pozostaną tam, gdzie są.
Poniżej to samo w złotówkach. Przyjęliśmy kredyt na 25 lat z ratą równą i marżą 2,0 pkt proc., co przy dzisiejszym WIBOR-ze daje oprocentowanie 5,86 procent.
| Kwota kredytu | Po cięciu o 25 pb | Dziś (5,86%) | Po podwyżce o 25 pb |
|---|---|---|---|
| 300 000 zł | 1 862 zł | 1 907 zł | 1 953 zł |
| 400 000 zł | 2 483 zł | 2 543 zł | 2 604 zł |
| 500 000 zł | 3 103 zł | 3 179 zł | 3 255 zł |
| 600 000 zł | 3 724 zł | 3 814 zł | 3 906 zł |
Wyliczenia redakcyjne. Kredyt na 25 lat, rata równa, marża 2,0 pkt proc. Kolumna środkowa to WIBOR 3M 3,86 proc., skrajne to scenariusze zmiany wskaźnika o 0,25 pkt proc. w każdą stronę.
Rząd wielkości jest tu ważniejszy od samych liczb. Ćwierć punktu procentowego to przy typowym kredycie różnica rzędu 45 do 90 złotych miesięcznie. Przy średniej wartości wnioskowanego kredytu, która w czerwcu sięgnęła rekordowych 506,64 tys. zł, mówimy o mniej więcej 76 złotych. Nie jest to kwota, która zmienia czyjeś życie, ale też nie taka, którą można całkiem zignorować przy planowaniu budżetu na kilka lat.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 06.09.2026Ponad 5 milionów seniorów mieszka w miastach. Winda staje się ważniejsza od metrażuTo najciekawszy element wrześniowego obrazu. Przez ostatnie kwartały spór dotyczył tempa obniżek. Teraz część analityków zaczęła liczyć w drugą stronę.
Credit Agricole
Zakłada, że Rada nie tylko wstrzyma się z łagodzeniem, ale w IV kwartale przejdzie do zacieśniania. Najbardziej prawdopodobny moment to listopad, po publikacji nowej projekcji inflacyjnej NBP.
Scenariusz: 3,75% w górę do 4,00%
ING
Nie widzi warunków do obniżek co najmniej do końca 2026 roku. Realna przestrzeń na cięcia ma się otworzyć dopiero w połowie 2027 roku, gdy odczyty inflacji wrócą bliżej celu.
Scenariusz: 3,75% przez wiele miesięcy
Obie prognozy różnią się kierunkiem, ale zgadzają się co do jednego. W żadnej z nich kredytobiorca nie dostaje tańszej raty w tym roku. Spór toczy się o to, czy w 2027 roku będzie taniej, czy przez chwilę drożej, zanim zrobi się taniej.
Kluczową datą jest listopadowa projekcja inflacyjna NBP. To dokument, który pokazuje ścieżkę inflacji i PKB w horyzoncie kilku lat i który w praktyce ustawia narrację Rady na kolejne miesiące. Jeśli projekcja przesunie inflację w górę, argument za podwyżką stanie się trudny do zbicia. Jeśli pokaże powrót do celu w 2027 roku, Rada dostanie powód, żeby po prostu czekać.
Czego ta decyzja nie rozstrzyga
Nie mówi, co będzie w październiku. Rada podejmuje decyzje z posiedzenia na posiedzenie i reaguje na dane, które napłyną w międzyczasie.
Nie przesądza o WIBOR-ze. Wskaźnik może się ruszyć bez żadnej decyzji Rady, jeśli zmienią się oczekiwania rynku co do kolejnych miesięcy.
Nie dotyczy kredytów o stałej stopie. Kto ma okresowo stałe oprocentowanie, nie odczuje ani tej decyzji, ani żadnej kolejnej aż do końca okresu stałości.
Pierwszy wniosek jest taki, że czekanie na tańszy pieniądz przestało być strategią z konkretnym terminem. Jeszcze na początku roku dało się powiedzieć, że warto poczekać kwartał lub dwa. Dziś nawet analitycy nastawieni najbardziej gołębio mówią o połowie 2027 roku, a to horyzont, w którym ceny mieszkań też zdążą się zmienić.
Drugi wniosek dotyczy zdolności kredytowej. Skoro stopy stoją, to zdolność będzie się zmieniać głównie przez politykę banków, a nie przez decyzje Rady. Tu sygnały są ostrożne, bo banki zapowiadały zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów mieszkaniowych, mimo że sprzedaż hipotek bije rekordy.
Trzeci wniosek jest może najważniejszy, a najrzadziej wybrzmiewa. Od września na rynku pojawił się nowy element, który dla części kredytobiorców zmieni sposób liczenia raty bardziej niż jakakolwiek decyzja Rady w tym roku. Chodzi o wskaźnik POLSTR, który zaczyna zastępować WIBOR w nowych hipotekach. Kto zaciąga kredyt teraz, powinien wiedzieć, na jakim wskaźniku go bierze, bo od 2027 roku wyboru już nie będzie.
Kontekst szerszego rynku pozostaje przy tym mocny. Mimo braku obniżek popyt na hipoteki jest wysoki, a w drugim kwartale banki pożyczyły na mieszkania 39,7 mld zł, najwięcej od 2007 roku. Rynek nie czeka więc na Radę tak bardzo, jak sugerowałyby komentarze po każdym posiedzeniu.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady finansowej ani inwestycyjnej. Poziomy stóp NBP oraz dane o inflacji pochodzą z komunikatów Rady Polityki Pieniężnej i GUS. Wartość WIBOR 3M jest przybliżona i odnosi się do początku września 2026 roku. Wyliczenia rat są redakcyjne i mają charakter poglądowy: przyjęto ratę równą, okres 25 lat i marżę 2,0 pkt proc., a faktyczna rata zależy od warunków konkretnej umowy. Prognozy Credit Agricole i ING są stanowiskami tych instytucji, a nie zapowiedziami decyzji Rady. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).






