
Banki podpisały w drugim kwartale 2026 roku 83,6 tysiąca nowych umów o kredyt mieszkaniowy na łączną kwotę 39,7 miliarda złotych. Tylu hipotek nie udzielono w Polsce od 2007 roku, a pod względem wartości to najwyższy wynik w historii statystyk AMRON-SARFiN. Po ponad czterech latach kurczenia się portfela liczba czynnych kredytów wreszcie drgnęła w górę. Sprawdzamy, co dokładnie pokazują dane i co z nich wynika dla osób, które dopiero planują zakup mieszkania.
Najważniejsze liczby z raportu
Dane pochodzą z najnowszej edycji raportu AMRON-SARFiN, przygotowywanego przez Centrum AMRON przy Związku Banków Polskich. To najpełniejsze źródło informacji o polskim rynku finansowania mieszkań, bo obejmuje praktycznie cały sektor bankowy, a nie tylko wybranych graczy.
Od kwietnia do czerwca banki podpisały 83 559 nowych umów kredytowych. Pod względem liczby to najlepszy kwartał od 2007 roku, czyli od szczytu poprzedniego boomu mieszkaniowego. Wartość udzielonego finansowania sięgnęła 39,745 miliarda złotych i jest to już absolutny rekord w historii prowadzenia tych statystyk.
Skalę przyspieszenia najlepiej widać w zestawieniu kolejnych kwartałów. Rok temu, w II kwartale 2025 roku, banki udzieliły hipotek za 24,6 miliarda złotych. Potem było 29,2 miliarda, znów 29,2 miliarda, następnie 33,4 miliarda, aż wreszcie prawie 40 miliardów. To pięć kwartałów nieprzerwanego wzrostu, przy czym ostatni skok był najmocniejszy.
Pojedynczy mocny kwartał można tłumaczyć sezonowością albo przesunięciem decyzji kredytowych. Tutaj jednak mamy do czynienia z czymś trwalszym. Od stycznia do czerwca banki udzieliły niemal 157 tysięcy kredytów mieszkaniowych o wartości przekraczającej 73 miliardy złotych.
W ciągu sześciu miesięcy sektor wypracował więc około 70 procent wartości całej akcji kredytowej z 2025 roku. W porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku liczba nowych umów zwiększyła się o 51,2 procent, a ich wartość o 62,6 procent.
Jacek Furga, przewodniczący Komitetu do spraw Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, ocenia w raporcie, że przy takich wynikach po pierwszym półroczu można spodziewać się rekordowego zamknięcia roku i że nic nie wskazuje na nagłe wyhamowanie akcji kredytowej. Jeśli tempo się utrzyma, cały 2026 rok może przynieść ponad 130 miliardów złotych nowego finansowania i pobić rekord z 2021 roku.
Warto przy tym zachować ostrożność w interpretacji. Część nowych umów nie finansuje zakupu mieszkania, tylko refinansowanie istniejącego długu, czyli przeniesienie kredytu do innego banku na lepszych warunkach. Szacunki udziału takich transakcji w II kwartale wahają się mniej więcej od 22 do 26 procent, w zależności od przyjętej metody liczenia. To spora część rynku, która podbija statystyki, ale nie przekłada się bezpośrednio na popyt na mieszkania.
Drugim wyraźnym trendem jest wzrost kwoty, którą pożyczają gospodarstwa domowe. Średnia wartość nowego kredytu mieszkaniowego wyniosła w II kwartale 475 652 złote. Rok wcześniej było to 443 151 złotych, czyli w ciągu dwunastu miesięcy przeciętna kwota urosła o około 32,5 tysiąca złotych.
Jeszcze wyraźniej widać to w strukturze umów. Kredyty w przedziale od 500 tysięcy do miliona złotych odpowiadały za 32,47 procent rynku, wobec 27,80 procent rok wcześniej. Kolejne 4,24 procent przypadało na zobowiązania przekraczające milion złotych. Łącznie ponad jedna trzecia nowych hipotek to dziś kredyty powyżej pół miliona.
| Przedział kwoty kredytu | Udział w II kw. 2026 | Komentarz |
|---|---|---|
| do 200 tys. zł | 10,54 proc. | segment wyraźnie się kurczy wraz ze wzrostem cen mieszkań |
| 200 do 400 tys. zł | ok. 36 proc. | nadal duża część rynku, głównie mniejsze miasta |
| 400 do 500 tys. zł | ok. 16 proc. | łącznie kredyty powyżej 400 tys. zł to już ponad 53 proc. |
| 500 tys. do 1 mln zł | 32,47 proc. | rok wcześniej 27,80 proc., najszybciej rosnący przedział |
| powyżej 1 mln zł | 4,24 proc. | segment premium i największe miasta |
Zestawienie redakcyjne na podstawie raportu AMRON-SARFiN za II kwartał 2026 roku. Wartości dla przedziałów środkowych podano szacunkowo, jako dopełnienie do stu procent.
Rekord wartości sprzedaży nie wynika więc wyłącznie z większej liczby klientów. Duża część wzrostu to po prostu wyższa jednostkowa kwota finansowania, napędzana zarówno cenami mieszkań, jak i poprawą zdolności kredytowej po serii obniżek stóp. Pisaliśmy niedawno, jak bardzo różni się dziś zdolność kredytowa singli i rodzin z dziećmi, bo to właśnie ta zmienna decyduje o tym, kto realnie może sięgnąć po kredyt powyżej pół miliona złotych.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 20.08.2026Twoja działka może zmienić wartość 1 września. Dwa terminy, o których warto wiedzieć wcześniejW raporcie jest jeszcze jedna liczba, którą łatwo przeoczyć przy rekordach sprzedaży, a która mówi o rynku bardzo dużo. Po ponad czterech latach niemal nieprzerwanego spadku wzrosła liczba czynnych kredytów hipotecznych.
Na koniec czerwca było ich 2,147 miliona. Wzrost kwartalny jest symboliczny, bo wynosi 0,28 procent, ale kierunek się odwrócił. Oznacza to, że liczba nowo uruchamianych kredytów zaczęła przewyższać liczbę zobowiązań spłacanych i zamykanych. W ujęciu rocznym portfel jest jeszcze o 1,34 procent mniejszy, więc mowa raczej o zatrzymaniu erozji niż o odbudowie.
Skalę tej erozji dobrze pokazuje jedna liczba przytaczana przez Jacka Furgę. Od końca 2021 roku liczba czynnych umów kredytowych zmniejszyła się łącznie o blisko 402 tysiące. Polacy przez cztery lata masowo nadpłacali i zamykali hipoteki, korzystając z wysokich stóp jako argumentu za szybszą spłatą.
Jednocześnie łączne zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów mieszkaniowych wzrosło do rekordowych 529,725 miliarda złotych, czyli o 2 procent kwartał do kwartału i o 5,84 procent rok do roku. Mniej umów, ale każda znacznie większa. To dobrze podsumowuje ostatnie lata na tym rynku.
Zmienia się także to, po jaki produkt sięgają klienci. W I kwartale 2026 roku kredyty z okresowo stałą stopą stanowiły 64,10 procent nowych umów. W II kwartale ich udział wzrósł do 70,01 procent, a pod względem wartości do 68,91 procent. Zmienne oprocentowanie jest już wyborem wyraźnej mniejszości.
Co ciekawe, dzieje się to mimo że stała stopa nie jest tańsza. Według zestawienia ofert przygotowanego przez Centrum AMRON średnie oprocentowanie modelowego kredytu ze zmienną stopą wynosiło 5,69 procent, a z okresowo stałą 6,26 procent. Klienci dopłacają więc za przewidywalność raty, co po doświadczeniach lat 2022 i 2023 nie powinno dziwić.
Widać też przesunięcie w długości zobowiązań. Kredyty na 25 do 35 lat pozostają najpopularniejsze, ale ich udział spadł w ciągu roku z 62,95 do 57,84 procent. Jednocześnie udział umów na 15 do 25 lat wzrósł z 29,78 do 34,59 procent.
| Parametr | II kw. 2026 | Punkt odniesienia |
|---|---|---|
| Liczba nowych umów | 83 559 | najwięcej od 2007 roku |
| Wartość akcji kredytowej | 39,745 mld zł | rekord w historii statystyk |
| Średnia kwota kredytu | 475 652 zł | 443 151 zł rok wcześniej |
| Udział stałej stopy | 70,01 proc. umów | 64,10 proc. kwartał wcześniej |
| Oprocentowanie faktyczne | 6,00 proc. | 5,97 proc. w I kwartale, dane NBP |
| LtV od 50 do 80 proc. | 49,65 proc. | 48,46 proc. kwartał wcześniej |
| LtV powyżej 80 proc. | 24,47 proc. | 28,25 proc. rok wcześniej |
| Czynne kredyty | 2,147 mln | pierwszy wzrost od ponad 4 lat |
Dane za raportem AMRON-SARFiN oraz przywoływanymi w nim statystykami NBP. LtV oznacza relację kwoty kredytu do wartości nieruchomości.
Spadek udziału kredytów z najwyższym LtV to sygnał, że kupujący wchodzą na rynek z większym wkładem własnym. Może to wynikać zarówno z ostrożności samych klientów, jak i z polityki banków, które zapowiadają zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów mieszkaniowych mimo sprzyjającego otoczenia stóp procentowych.
Najważniejszy wniosek jest taki, że popyt wrócił bez wielkiego programu dopłat. Odbudowa akcji kredytowej dokonała się bez odpowiednika Bezpiecznego Kredytu 2 procent, a według autorów raportu wartość finansowania przekroczyła już poziomy notowane zarówno w czasie działania tego programu, jak i podczas poprzedniego boomu.
To istotna różnica jakościowa. Popyt napędzany dopłatami znika w momencie wyczerpania puli środków. Popyt oparty na zdolności kredytowej i poziomie stóp jest bardziej stabilny, ale też bardziej wrażliwy na zmiany w polityce pieniężnej.
Konsekwencje po stronie podaży są już widoczne. Od stycznia do lipca 2026 roku sprzedaż mieszkań była o 15 procent wyższa niż nowa podaż wprowadzana przez deweloperów. Rok wcześniej relacja była odwrotna, bo do oferty trafiało o 33 procent więcej lokali, niż udawało się sprzedać. Efekt tego odwrócenia opisywaliśmy, analizując kurczącą się ofertę mieszkań deweloperskich, która stopniała już do około 59 tysięcy lokali.
Dla kupujących oznacza to prosty, choć niewygodny wniosek. Łatwiejszy dostęp do kredytu spotyka się z malejącym wyborem mieszkań, a to klasyczny przepis na presję cenową. Doktor Marcin Kietliński z serwisu Otodom ocenia, że drugie półrocze będzie mocniejsze pod względem aktywności sprzedażowej, niż wynikałoby to z ostrożnych oczekiwań z początku roku.
Na co warto zwrócić uwagę, planując kredyt
1. Rekordowa akcja kredytowa nie oznacza, że bank pożyczy każdemu. Zapowiadane zaostrzenie kryteriów może zawęzić grono kredytobiorców.
2. Rosnąca średnia kwota kredytu to głównie efekt cen mieszkań, a nie większej hojności banków.
3. Stała stopa kosztuje dziś więcej niż zmienna. Wybór między nimi to decyzja o tym, ile jesteś gotów zapłacić za spokój.
4. Wyższy wkład własny realnie poprawia warunki. Udział kredytów z LtV powyżej 80 procent spada nie bez powodu.
5. Podaż mieszkań rośnie wolniej niż sprzedaż. Zwlekanie z decyzją nie musi dziś oznaczać lepszej oferty za pół roku.
Banki zawarły 83 559 nowych umów o kredyt mieszkaniowy o łącznej wartości 39,745 miliarda złotych. Pod względem liczby umów był to najlepszy kwartał od 2007 roku, a pod względem wartości rekord w historii statystyk AMRON-SARFiN.
Średnia wartość nowo udzielonego kredytu mieszkaniowego wyniosła w II kwartale 2026 roku 475 652 złote. To o 4,02 procent więcej niż kwartał wcześniej i o 7,33 procent więcej niż rok wcześniej, gdy przeciętna kwota sięgała 443 151 złotych.
Sam rekord kredytowy nie przesądza o cenach, ale zbiega się z sytuacją, w której sprzedaż mieszkań przewyższa nową podaż o około 15 procent. Połączenie rosnącego popytu z kurczącą się ofertą historycznie sprzyja wzrostom cen, choć skala zależy od miasta i segmentu.
Przez ponad cztery lata Polacy spłacali i nadpłacali hipoteki szybciej, niż banki udzielały nowych. Od końca 2021 roku liczba czynnych umów spadła o blisko 402 tysiące. Dopiero w II kwartale 2026 roku skala nowej sprzedaży przewyższyła liczbę zamykanych zobowiązań.
To kwartalne opracowanie Centrum AMRON działającego przy Związku Banków Polskich, opisujące rynek kredytów mieszkaniowych i ceny nieruchomości w Polsce. Obejmuje dane z niemal całego sektora bankowego, dzięki czemu jest podstawowym źródłem statystyk o hipotekach.
Jest to prawdopodobne. Po pierwszym półroczu banki udzieliły kredytów o wartości ponad 73 miliardów złotych, czyli około 70 procent wyniku całego 2025 roku. Przy utrzymaniu tempa wartość rocznej akcji kredytowej może przekroczyć 130 miliardów złotych i pobić rekord z 2021 roku.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani rekomendacji dotyczącej zaciągnięcia kredytu. Dane pochodzą z raportu AMRON-SARFiN za II kwartał 2026 roku przygotowanego przez Centrum AMRON przy Związku Banków Polskich oraz z przywoływanych w nim statystyk NBP. Szacunki dotyczące udziału kredytów refinansowych różnią się w zależności od przyjętej metodologii. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).






