
We wtorek rusza pierwsze od dwóch miesięcy decyzyjne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja o stopach procentowych zapadnie w środę po południu, ale rynek już ją zna: nic się nie zmieni. Powód jest jeden i ma konkretną liczbę. Inflacja w sierpniu wzrosła do 3,4 procent i podeszła pod górną granicę pasma, w którym RPP obiecuje ją trzymać. Ekonomiści ING mówią wprost, że warunków do obniżek nie będzie co najmniej do końca tego roku, a realna przestrzeń na cięcia otworzy się dopiero w połowie 2027 roku.
Najważniejsze w skrócie
Sierpień był w kalendarzu Rady miesiącem nietypowym. Odbyło się wtedy jednodniowe posiedzenie niedecyzyjne, na którym stóp się nie ustala. Oznacza to, że wtorkowe spotkanie jest pierwszą okazją do zmiany kosztu pieniądza od lipca, a każdy kredytobiorca ze zmiennym oprocentowaniem ma powód, żeby w środę zajrzeć na stronę NBP.
Problem w tym, że przestrzeni do ruchu praktycznie nie ma. Rada prowadzi politykę pieniężną w oparciu o cel inflacyjny 2,5 procent z dopuszczalnym odchyleniem o punkt procentowy w obie strony. W praktyce oznacza to korytarz od 1,5 do 3,5 procent. Sierpniowy odczyt wyniósł 3,4 procent, czyli o dziesiątą część punktu poniżej sufitu.
Co gorsza, to nie jest odczyt zgodny z oczekiwaniami. Ekonomiści spodziewali się 3,1 procent, a dostali 3,4 procent. Taka niespodzianka w górę zawsze przesuwa dyskusję w Radzie w stronę ostrożności, bo pokazuje, że model, na którym opierano prognozę, coś przeoczył. To dlatego sierpniowy skok inflacji do poziomu najwyższego od czternastu miesięcy przesądził sprawę na długo przed wtorkowym posiedzeniem.
Warto spojrzeć na strukturę sierpniowego odczytu, bo tłumaczy ona, dlaczego Rada ma związane ręce mimo spokojnej sytuacji na wielu innych frontach. Ceny paliw i smarów do prywatnych środków transportu były w sierpniu o 5,2 procent wyższe niż miesiąc wcześniej i o 24,2 procent wyższe niż rok wcześniej. To skala, której żadna inna kategoria nie zrównoważy.
Jednocześnie żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,7 procent w skali miesiąca i były o 0,9 procent tańsze niż przed rokiem. Gdyby liczyć wyłącznie koszyk spożywczy, rozmowa o obniżkach byłaby zupełnie inna. Rada patrzy jednak na całość, a całość wyszła powyżej prognoz.
Pełne dane GUS, wraz z rozbiciem na wszystkie kategorie i wyliczeniem inflacji bazowej, zostaną opublikowane 15 września. Dopiero one pokażą, czy sierpniowy skok był efektem jednorazowym po stronie paliw, czy też podwyżki zaczęły przenosić się na usługi. Dla decyzji z 9 września nie ma to już żadnego znaczenia, ale dla posiedzenia październikowego może mieć bardzo duże.
Obecny poziom stóp obowiązuje od 5 marca 2026 roku, kiedy Rada obniżyła je o 25 punktów bazowych. Była to jedyna obniżka w tym roku i siódma w cyklu, który zaczął się w maju 2025 roku. Licząc od jego początku stopa referencyjna spadła łącznie o 200 punktów bazowych, czyli o dwa pełne punkty procentowe.
| Stopa NBP | Poziom | Czego dotyczy |
|---|---|---|
| Referencyjna | 3,75% | Główna stopa, punkt odniesienia dla WIBOR i rat |
| Lombardowa | 4,25% | Sufit korytarza, kredyt banków w NBP pod zastaw |
| Depozytowa | 3,25% | Podłoga korytarza, lokowanie nadwyżek w NBP |
| Redyskontowa weksli | 3,80% | Wykorzystywana m.in. przy odsetkach ustawowych |
Dla kredytobiorcy najważniejsza jest jednak nie sama stopa referencyjna, tylko WIBOR, który reaguje na oczekiwania rynku. Na początku września WIBOR 3M utrzymywał się blisko 3,86 procent, czyli nieznacznie powyżej stopy referencyjnej. To sygnał, że rynek nie wycenia szybkiej obniżki. Gdyby jej oczekiwał, wskaźnik zszedłby wyraźnie poniżej 3,75 procent.
Zdaniem Adama Antoniaka, ekonomisty ING Banku Śląskiego, wtorkowe posiedzenie nie przyniesie zmiany stóp, a przeszkodą pozostaje właśnie inflacja. Jak ocenił w rozmowie z PAP, sierpniowy odczyt potwierdził wcześniejsze przypuszczenia, że sytuacja cenowa nie pozwoli na łagodzenie polityki pieniężnej.
Scenariusz ING w trzech zdaniach
Do końca 2026 roku. Brak warunków do obniżek, stopa referencyjna zostaje na 3,75 procent.
Połowa 2027 roku. Otwiera się przestrzeń na dwie obniżki po 25 punktów bazowych.
Efekt docelowy. Stopa referencyjna spada w okolice 3,25 procent, czyli o pół punktu wobec dziś.
To prognoza jednego banku, nie wyrocznia, i warto ją traktować jak jeden z kilku możliwych scenariuszy. Ma jednak istotną zaletę: opiera się na twardej arytmetyce celu inflacyjnego, a nie na oczekiwaniach kredytobiorców. Dopóki inflacja siedzi przy 3,4 procent, każdy członek Rady, który zagłosuje za obniżką, musi wytłumaczyć, dlaczego luzuje politykę pieniężną przy cenach dotykających górnej granicy pasma.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 04.09.2026Metr domu kosztuje już ponad 6 tysięcy. Najmocniej drożeje robociznaWarto sprowadzić tę dyskusję na poziom domowego budżetu, bo abstrakcyjne punkty bazowe niewiele mówią. Poniższa symulacja zakłada kredyt na 25 lat, raty równe i oprocentowanie zmienne złożone z WIBOR 3M na poziomie 3,86 procent oraz marży banku 1,9 procent, czyli razem 5,76 procent. To układ typowy, choć oczywiście każda umowa wygląda inaczej.
| Kwota kredytu | Rata dziś | Po cięciu 25 pb | Różnica |
|---|---|---|---|
| 300 000 zł | 1 889 zł | 1 844 zł | 45 zł |
| 400 000 zł | 2 519 zł | 2 459 zł | 60 zł |
| 500 000 zł | 3 149 zł | 3 073 zł | 75 zł |
| 600 000 zł | 3 778 zł | 3 688 zł | 90 zł |
Symulacja własna. Kredyt na 25 lat, raty równe, oprocentowanie zmienne WIBOR 3M 3,86% plus marża 1,9%. Rzeczywista rata zależy od umowy i terminu aktualizacji wskaźnika.
Widać tu dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, pojedyncza obniżka to kwota rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie, czyli mniej, niż wielu kredytobiorców zakłada. Po drugie, kumulacja robi różnicę: gdyby scenariusz ING się sprawdził i w połowie 2027 roku zapadły dwie decyzje po 25 punktów bazowych, przy kredycie 400 tysięcy złotych rata spadłaby o mniej więcej 119 złotych.
Dla porównania, dotychczasowy cykl obniżek dał znacznie więcej. Przy tych samych założeniach rata kredytu na 400 tysięcy złotych spadła z okolic 3 tysięcy złotych w maju 2025 roku do około 2,5 tysiąca złotych dziś. To pokazuje, gdzie naprawdę jesteśmy: najłatwiejsza część drogi jest już za nami, a to, co zostało, będzie schodzić powoli.
Ciekawe jest to, że popyt na kredyt rozjechał się z rytmem posiedzeń RPP. Mimo braku obniżek banki udzieliły w drugim kwartale hipotek za 39,7 mld zł, czyli najwięcej od 2007 roku. Kupujący najwyraźniej doszli do wniosku, że czekanie na tańszy pieniądz kosztuje więcej niż sam pieniądz, bo w międzyczasie rosną ceny mieszkań.
Druga strona tej samej monety wygląda mniej optymistycznie. Same banki sygnalizują ostrożność i zapowiadają zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów mieszkaniowych. Dla części kupujących oznacza to sytuację najgorszą z możliwych: stopy stoją w miejscu, a dostęp do finansowania robi się trudniejszy.
Praktyczny wniosek dla kogoś, kto planuje zakup jesienią, jest więc dość prozaiczny. Odkładanie decyzji w nadziei na obniżkę we wrześniu czy październiku nie ma większego sensu, bo nawet jeśli cięcie kiedyś przyjdzie, to zmieni ratę o kilkadziesiąt złotych. Znacznie większy wpływ na ostateczny koszt ma dziś marża wynegocjowana z bankiem, wysokość wkładu własnego i to, ile trzeba zapłacić za sam metr.
Do końca 2026 roku zostały trzy posiedzenia decyzyjne. Rada spotka się 6 i 7 października, 3 i 4 listopada oraz 1 i 2 grudnia. Komunikat o stopach publikowany jest zwykle około godziny 15 drugiego dnia obrad, a konferencja prezesa NBP odbywa się dzień później.
| Termin | Wydarzenie | Dlaczego ma znaczenie |
|---|---|---|
| 8 i 9 września | Posiedzenie decyzyjne RPP | Konsensus rynkowy mówi o braku zmian |
| 15 września | Pełne dane GUS o inflacji za sierpień | Pokażą, czy skok cen to sprawa samych paliw |
| 6 i 7 października | Posiedzenie decyzyjne RPP | Pierwsze z odczytem wrześniowej inflacji na stole |
| 3 i 4 listopada | Posiedzenie decyzyjne RPP | Zwykle towarzyszy mu nowa projekcja NBP |
| 1 i 2 grudnia | Ostatnie posiedzenie w tym roku | Domyka rok bez obniżek, jeśli prognozy się sprawdzą |
Najbliższy realny punkt zwrotny to listopad. Wtedy Rada dostanie do ręki nową projekcję inflacji i PKB, a jednocześnie będzie już znała odczyty za wrzesień i październik. Jeśli efekt paliwowy z sierpnia okaże się jednorazowy i inflacja wróci w okolice 3 procent, dyskusja o obniżkach ruszy szybciej niż zakłada dziś ING. Jeśli podwyżki przeniosą się na usługi, temat wróci dopiero za rok.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów o doradztwie finansowym. Symulacje rat są uproszczone i oparte na przyjętych założeniach, a rzeczywista wysokość raty wynika z umowy kredytowej. Prognozy dotyczące stóp procentowych pochodzą od ING Banku Śląskiego i mogą się nie sprawdzić. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).






