
Najbiedniejsze miasto w Polsce to pytanie, na które są dwie poprawne odpowiedzi. Jeśli patrzeć na dochody podatkowe per capita, najbiedniejsza jest gmina Potok Górny w Lubelskiem – zaledwie 626,51 zł na mieszkańca według wskaźnika G Ministerstwa Finansów. Jeśli jednak pytamy o duże miasta, najczęściej wskazywane są Wałbrzych, Bytom i Włocławek – ośrodki dotknięte degradacją poprzemysłową, wyludnianiem i podwyższonym bezrobociem, w których metr kwadratowy mieszkania kosztuje najmniej w kraju (w Bytomiu zaledwie 6 029 zł). W tym artykule wyjaśniamy oba rankingi i sprawdzamy, ile kosztują tam mieszkania.
W skrócie: najbiedniejsze miasto w Polsce
Nie ma jednego oficjalnego rankingu „biedy” polskich miast, dlatego media i ekonomiści posługują się dwoma miarami. Pierwsza to wskaźnik G Ministerstwa Finansów – dochody podatkowe gminy w przeliczeniu na mieszkańca. To twarda, urzędowa liczba, ale obejmuje wszystkie gminy, także wiejskie. Druga miara to kondycja dużych miast: łączy niskie dochody, bezrobocie, wyludnianie się i najniższe ceny nieruchomości.
Według wskaźnika G najbiedniejsze gminy w Polsce to obecnie:
Skala rozwarstwienia jest ogromna: najbogatsza gmina w Polsce, Kleszczów, ma dochody podatkowe per capita około 37 razy wyższe niż Potok Górny. Więcej o drugim biegunie piszemy w artykule o najbogatszym mieście w Polsce.
W potocznym rozumieniu „najbiedniejsze miasto w Polsce” to jednak nie mała gmina rolnicza, lecz duży ośrodek, który stracił swoją przemysłową bazę. Tu najczęściej wymienia się trzy miasta:
Bytom – symbol problemów Górnego Śląska po zamknięciu kopalń i hut. Miasto ma najtańsze mieszkania w Polsce (6 029 zł/m²), a bezrobocie – według ostatnich dostępnych danych – sięgało 8 proc. przy średniej krajowej około 5 proc. Bytom od lat się wyludnia, co dodatkowo obniża popyt na nieruchomości.
Wałbrzych – po likwidacji kopalń węgla w latach 90. przez dwie dekady był synonimem biedy. Dziś miasto się odbija: bezrobocie spadło do 4,5 proc. (wg ostatnich dostępnych danych), ale ceny mieszkań wciąż należą do najniższych w kraju – 6 750 zł/m² to druga najniższa stawka w Polsce.
Włocławek – dawne zagłębie chemiczne przy Wiśle zmaga się z bezrobociem około 9,5 proc. (2026) przy średniej krajowej 5,7 proc. oraz systematycznym odpływem młodych mieszkańców. Metr kwadratowy kosztuje tu 7 092 zł – trzecia najniższa cena w kraju.
Osobną kategorią są zarobki: wśród dużych miast historycznie najniższe pensje notował Grudziądz, gdzie przeciętne wynagrodzenie wynosiło zaledwie 77 proc. średniej krajowej (GUS).
Zobacz również:
PORADNIKI · 21.07.2026Miasto na X – czy istnieje polskie miasto na literę X? (lista do gry Państwa-Miasta)Niskie dochody i wyludnianie się miast wprost przekładają się na ceny nieruchomości. Oto dziesięć dużych miast z najtańszym metrem kwadratowym mieszkania (dane OnGeo, luty 2026, ceny ofertowe):
| Miejsce | Miasto | Cena za m² |
|---|---|---|
| 1 | Bytom | 6 029 zł |
| 2 | Wałbrzych | 6 750 zł |
| 3 | Włocławek | 7 092 zł |
| 4 | Rybnik | 7 100 zł |
| 5 | Zabrze | 7 214 zł |
| 6 | Dąbrowa Górnicza | 7 528 zł |
| 7 | Sosnowiec | 7 627 zł |
| 8 | Częstochowa | 7 633 zł |
| 9 | Chorzów | 7 856 zł |
| 10 | Kalisz | 8 010 zł |
Aż siedem z dziesięciu pozycji to miasta województwa śląskiego i Zagłębia. Szczegółowe analizy lokalnych rynków znajdziesz w naszych raportach: ceny mieszkań w Sosnowcu, ceny mieszkań w Chorzowie oraz ceny mieszkań w Rudzie Śląskiej.
Warto wiedzieć: Bytom kontra Warszawa
Za 400 tys. zł kupisz w Bytomiu mieszkanie o powierzchni około 66 m². W Warszawie ta sama kwota wystarczy na zaledwie 21,5 m² – czyli kawalerkę mniejszą niż bytomski salon z kuchnią. Różnica cen między najtańszym a najdroższymi rynkami w Polsce jest ponad trzykrotna.
Niskie ceny w najbiedniejszych miastach mają swoje uzasadnienie: kurczący się rynek pracy, odpływ młodych mieszkańców i duży udział starej, wymagającej remontów zabudowy. Kupując kamienicznego „taniocha” w Bytomiu czy Wałbrzychu, trzeba doliczyć koszty doprowadzenia lokalu do standardu – orientacyjne stawki zebraliśmy w poradniku o kosztach generalnego remontu mieszkania 50 m².
Z drugiej strony niska cena wejścia oznacza wysoką rentowność najmu, a w miastach takich jak Wałbrzych widać już oznaki ożywienia. Warto też pamiętać, że podane stawki to ceny ofertowe – realne kwoty transakcji bywają niższe, co tłumaczymy w tekście o cenie ofertowej i transakcyjnej.
Wśród dużych miast najczęściej wskazuje się Wałbrzych, Bytom i Włocławek – ze względu na degradację poprzemysłową, podwyższone bezrobocie, wyludnianie i najniższe ceny mieszkań. Najbiedniejszą gminą w Polsce według wskaźnika G Ministerstwa Finansów jest Potok Górny w Lubelskiem (626,51 zł dochodów podatkowych na mieszkańca).
Najtańsze mieszkania w Polsce ma Bytom – średnio 6 029 zł/m² (OnGeo, luty 2026, ceny ofertowe). Kolejne miejsca zajmują Wałbrzych (6 750 zł/m²) i Włocławek (7 092 zł/m²).
Średnia cena ofertowa w Bytomiu to 6 029 zł/m², co oznacza, że mieszkanie o powierzchni 66 m² kosztuje około 400 tys. zł. Za tę samą kwotę w Warszawie można kupić zaledwie 21,5 m².
Spośród opisywanych miast najwyższe bezrobocie notuje Włocławek – około 9,5 proc. (2026) przy średniej krajowej 5,7 proc. W Bytomiu, według ostatnich dostępnych danych, sięgało ono 8 proc., natomiast w Wałbrzychu spadło do 4,5 proc.
Powiązane artykuły:
Dane mają charakter orientacyjny (stan na lipiec 2026) i pochodzą m.in. z Ministerstwa Finansów (wskaźnik G), GUS oraz portalu OnGeo (ceny ofertowe). Artykuł ma charakter informacyjny.






