
Dwa tygodnie po wmurowaniu kamienia węgielnego na terenie dawnego Unionteksu w Łodzi pojawiły się stalowe konstrukcje wsporcze. Nie są elementem nowych budynków, a rusztowaniem dla murów, które mają przetrwać budowę. Na pięciohektarowym kwartale ulic Kilińskiego, Tymienieckiego i Milionowej powstaje Nowa Tkalnia, a pierwszy etap to 119 apartamentów o metrażach od 31 do 97 metrów. W tle jest jednak pytanie trudniejsze niż harmonogram robót: komu sprzedać mieszkania premium w mieście, w którym nowych mieszkań jest więcej niż chętnych.
Najważniejsze w skrócie
Budowa na terenie poprzemysłowym zaczyna się od rzeczy, których nikt nie sfotografuje do folderu sprzedażowego. Na Nowej Tkalni gotowe jest przyłącze energii elektrycznej na potrzeby budowy, a inwestor podpisał już umowę na docelowe dostawy energii. Zakończono prace przy kanalizacji deszczowej i to jeden z ciekawszych szczegółów całego projektu: wody opadowe odprowadzane są do podziemnej rzeki Jasień przez układ separatorów, który rozdziela wodę zanieczyszczoną i czystą.
W ulicy Tymienieckiego wykonano przyłącze kanalizacji sanitarnej wraz ze studniami, powstała też część wewnętrznych sieci doziemnych. Kolejne elementy w kolejce to trafostacja, która obsłuży docelowy system energetyczny inwestycji, oraz zbiorniki retencyjne na wody opadowe.
Prawdziwy skok skali czeka jednak budowę w listopadzie. Wtedy zaplanowano ściany szczelinowe, obniżenie poziomu wód gruntowych z wykorzystaniem studni i igłofiltrów oraz rozpoczęcie prac ziemnych. To etap, w którym z terenu znika dotychczasowy kształt powierzchni, a pojawiają się głębokie wykopy pod parking i fundamenty.
| Termin | Zakres prac | Status |
|---|---|---|
| 8 września 2026 | wmurowanie kamienia węgielnego i start sprzedaży mieszkań | za nami |
| wrzesień 2026 | uzbrojenie terenu, kanalizacja deszczowa i sanitarna, konstrukcje wsporcze od ul. Kilińskiego | zakończone |
| październik 2026 | zabezpieczenie zabytkowych murów od strony ul. Milionowej | w planach |
| listopad 2026 | ściany szczelinowe, odwodnienie wykopów studniami i igłofiltrami, prace ziemne | w planach |
| kolejne etapy | trafostacja, zbiorniki retencyjne, renowacja tkalni, maszynowni i kotłowni | bez podanej daty |
Harmonogram na podstawie informacji przekazanych przez inwestora we wrześniu 2026 roku. Terminy prac na terenie poprzemysłowym mogą się przesuwać, zwłaszcza przy pracach uzgadnianych z konserwatorem zabytków.
Na terenie Nowej Tkalni stoją cztery budynki wpisane do rejestru zabytków. Portiernia jest już odrestaurowana, a renowacja czeka tkalnię, maszynownię i kotłownię, czyli obiekty, które według inwestora stanowią oś całej koncepcji architektonicznej. Prace zabezpieczające prowadzone są w uzgodnieniu z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, a od strony ulicy Kilińskiego zamontowano już stalowe konstrukcje wsporcze. W październiku podobne zabezpieczenia mają pojawić się od strony Milionowej.
Rewitalizacja nie oznacza przy tym zachowania wszystkiego, co dziś stoi na działce. Część zabudowy powstała znacznie później, między innymi w okresie PRL, i nie jest objęta ochroną konserwatorską. Dobrym przykładem jest drugie piętro budynku zamykającego teren od strony Milionowej, które jest obecnie rozbierane. Dziewiętnastowieczne kondygnacje tego samego budynku mają zostać zabezpieczone, odrestaurowane i w przyszłości wejść w skład elewacji nowych budynków mieszkalnych.
To rozwiązanie warto zapamiętać, bo dobrze pokazuje, na czym polega różnica między budową na pustej działce a budową w zabytkowej tkance. Nowy budynek nie stoi obok starego muru, a dosłownie z niego wyrasta. Każda taka decyzja wymaga osobnego uzgodnienia, osobnego zabezpieczenia i zwykle osobnego kosztu, którego nie ma w standardowym kosztorysie.
Jerzy Brzeziński, dyrektor budowy, wskazuje prowadzenie prac w sąsiedztwie historycznej zabudowy jako największe wyzwanie całego przedsięwzięcia. Zespół Linesa Investments ma w tym doświadczenie, bo odpowiadał wcześniej za Lofty U Scheiblera przy ulicy Tymienieckiego. Tamta budowa, jak przypomina Moshe Meydan z Meydan Group, zajęła około pięciu albo sześciu lat.
Najciekawszy element tej inwestycji nie jest techniczny, a rynkowy. Łódź to najtańszy z dużych polskich rynków mieszkaniowych i jednocześnie ten z najbardziej nasyconą ofertą. Według danych NBP za drugi kwartał 2026 roku metr w Łodzi wyceniany był na około 10 500 złotych, przy średniej dla siedmiu największych aglomeracji przekraczającej 14 tysięcy złotych i ponad 17 600 złotych w Warszawie.
Do tego dochodzi struktura oferty. W Łodzi na każde mieszkanie z drugiej ręki przypadają ponad dwa nowe, a udział lokali gotowych do odbioru jest najwyższy wśród dużych miast i zbliża się do czterech dziesiątych oferty. Różnica ceny między rynkiem pierwotnym i wtórnym sięga tam około 21 procent, czyli najwięcej w kraju, co szerzej rozłożyliśmy w analizie pokazującej, jak wypada porównanie rynku wtórnego i pierwotnego w poszczególnych miastach. Inwestor wchodzi więc na rynek, na którym klient ma z czego wybierać i nie musi się spieszyć.
Moshe Meydan mówi o tym wprost. Zwraca uwagę, że w Łodzi jest wciąż duża liczba dostępnych mieszkań, a skala podaży jest znacząca, dlatego trzeba bardzo precyzyjnie określić produkt i grupę docelową. Wskazuje przy tym segment premium i luksusowy, argumentując, że w Łodzi oferta w tej półce jest znacznie bardziej ograniczona, a jednocześnie istnieje grupa klientów o odpowiedniej sile nabywczej, którzy oczekują wyższej jakości.
To strategia, która w tym mieście ma sens. Konkurencja w segmencie masowym jest w Łodzi bezlitosna, bo przy dwóch nowych mieszkaniach na jedno używane sprzedaje się głównie ceną. W górnej półce liczy się coś, czego nie da się skopiować w kolejnym bloku na obrzeżach, a zabytkowa tkalnia z dwudziestoma tysiącami metrów przestrzeni publicznej wokół jest właśnie takim argumentem. Podobne zjawisko, tylko na szerszą skalę, opisywaliśmy przy okazji danych o tym, że w segmencie premium chętnych bywa więcej niż ofert.
Zobacz również:
INWESTYCJE · 22.08.2026936 inwestycji mieszkaniowych trafiło do zamrażarki. Najgorzej w Łodzi i PoznaniuPierwotne plany dla terenu dawnego Unionteksu mówiły o kompleksie mixed-use z wyraźną funkcją biurową. Dziś projekt jest mieszkaniowo-usługowy, a powód jest prosty i nie dotyczy tylko Łodzi. Rynek biurowy zmienił się po pandemii, praca hybrydowa obniżyła zapotrzebowanie na tradycyjne powierzchnie, a poziom pustostanów w wielu miastach pozostaje wysoki.
Meydan ilustruje to przykładem Melbourne, gdzie mieszka, wskazując, że coraz więcej pracowników spędza w biurze tylko część tygodnia. Wniosek biznesowy jest według niego jednoznaczny: trudno uzasadnić inwestowanie w kolejną dużą powierzchnię biurową, natomiast ta lokalizacja ma dobre fundamenty pod funkcję mieszkaniową i usługową. Analizowana jest jeszcze jedna opcja, czyli budowa hotelu w tej części miasta, ale decyzja ma zależeć od realnego popytu.
Dla Łodzi to zmiana korzystna. Miasto ma za sobą kilkanaście lat budowania podaży biurowej, a nadmiar pustych metrów w biurowcach jest kosztowny nie tylko dla właścicieli, lecz także dla otoczenia, bo zamiast całodziennego życia generuje ruch wyłącznie w godzinach pracy. Funkcja mieszkaniowa na pięciu hektarach w środku miasta oznacza mieszkańców obecnych tam przez dwadzieścia cztery godziny, a to jedyny mechanizm, który realnie utrzymuje parterowe usługi.
Nowa Tkalnia jest opisywana jako ostatnia duża rewitalizacja na Księżym Młynie, co warto czytać w kontekście historycznym. Przemysł włókienniczy pojawił się tam w latach dwudziestych XIX wieku, a Karol Scheibler przybył do Łodzi w 1854 roku. Jego imperium rozciągało się od Piotrkowskiej aż do ulicy Konstytucyjnej i zajmowało w sumie około pięciuset hektarów, tworząc swoiste miasto w mieście z fabrykami, mieszkaniami pracowniczymi zwanymi famułami, sklepami i infrastrukturą socjalną.
Proces przywracania tego obszaru do życia trwa już około dwóch dekad, a jednym z jego pierwszych etapów były właśnie Lofty U Scheiblera. Odnowiono zabytkowe zabudowania, w ich sąsiedztwie powstały nowe budynki mieszkalne, biurowe i usługowe, a połączenie historii z instytucjami kultury oraz gastronomią uczyniło z Księżego Młyna miejsce chętnie odwiedzane także przez turystów.
Pięć hektarów po Unionteksie to ostatni tak duży fragment tej układanki. Jeśli inwestycja zostanie dokończona w zapowiedzianym kształcie, razem z parkiem przekazanym miastu i centralnym Pasażem Włókniarek, kwartał Kilińskiego, Tymienieckiego i Milionowej przestanie być białą plamą na mapie. Jeśli utknie na którymś z etapów, Łódź zyska kolejny plac budowy w miejscu, gdzie przez dekady można było wejść tylko z przepustką.
Na co uważać przy zakupie mieszkania w zabytkowej fabryce
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Informacje o zakresie inwestycji, liczbie i metrażach apartamentów w pierwszym etapie, przestrzeniach publicznych, harmonogramie prac oraz o obiektach wpisanych do rejestru zabytków pochodzą z materiałów i wypowiedzi przedstawicieli inwestora, spółki Linesa Investments z grupy Meydan Group, z września 2026 roku. Podane terminy dotyczą planów inwestora i mogą się zmienić. Dane o cenach mieszkań w Łodzi, w Warszawie i średniej dla siedmiu największych aglomeracji pochodzą z bazy NBP za drugi kwartał 2026 roku, a informacje o strukturze łódzkiej oferty z zestawień rynkowych za sierpień 2026 roku. Zdjęcie ilustracyjne przedstawia teren dawnych zakładów Uniontex w Łodzi. Autor: Marian Naworski, Wikimedia Commons, licencja CC BY 3.0.






