
W sierpniu wystarczyło trzynaście dni, żeby przeciętne mieszkanie na wynajem znalazło lokatora. Ponad co piąte zmieniało najemcę tego samego dnia, w którym wyprowadzał się poprzedni, bez jednej nocy przerwy. Wolnych mieszkań w ofercie jest o około 30 procent mniej niż rok temu, a najintensywniejszy moment sezonu dopiero przed nami: to właśnie wrzesień jest miesiącem, w którym umowę podpisuje czterech na dziesięciu studentów. Paradoks polega na tym, że przy tak napiętej podaży czynsze prawie nie drgnęły.
Najważniejsze w skrócie
Trzynaście dni to mediana, więc połowa mieszkań znalazła lokatora jeszcze szybciej. W praktyce oznacza to, że ogłoszenie wisi niecałe dwa tygodnie, a dobre oferty schodzą w kilka dni. Dla właściciela to komfort, dla szukającego kłopot, bo decyzję trzeba podjąć po jednym obejrzeniu, często bez czasu na porównanie z czymkolwiek innym.
Jeszcze mocniej mówi inna liczba. Ponad jedna piąta mieszkań została wynajęta dokładnie w tym samym dniu, w którym wyprowadzał się poprzedni najemca. Nie ma pustostanu, nie ma przerwy na odświeżenie, nowy lokator wchodzi tego samego popołudnia. Tak wygląda rynek, na którym popyt wyprzedza podaż na tyle, że mieszkania nie zdążą nawet trafić do ogłoszeń.
Spadek liczby dostępnych mieszkań o blisko jedną trzecią nie wziął się z tego, że mieszkań na wynajem ubyło fizycznie. Złożyły się na to trzy rzeczy naraz.
Po pierwsze, najemcy zaczęli szukać wcześniej. Sezon studencki ruszył jeszcze zanim skończyły się wakacje, więc część mieszkań, która normalnie trafiłaby do ofert we wrześniu, została wynajęta w lipcu i sierpniu. Po drugie, rotacja spadła. Przy wysokich czynszach i dobrze wynegocjowanych starych umowach najemcom po prostu mniej opłaca się przeprowadzka, więc przedłużają to, co mają. Po trzecie, część zasobu odpłynęła w stronę najmu krótkoterminowego, choć akurat ten kierunek zaczyna się domykać, bo gminy i wspólnoty dostaną narzędzia do ograniczania najmu na doby.
Wrzesień dołoży do tego swoje. Wygasających umów jest w tym miesiącu wyraźnie więcej niż rok temu: mniej więcej o połowę więcej w przypadku pokoi i o około 70 procent więcej w przypadku całych mieszkań. To oznacza, że na rynek trafi świeża pula lokali, ale jednocześnie pojawi się fala ludzi, którzy muszą znaleźć nowe lokum. Obie strony ruszą w tym samym momencie.
Najciekawsze w obecnym rynku jest to, że napięta podaż nie przełożyła się na skokowy wzrost stawek. W drugim kwartale 2026 roku średnie czynsze w siedmiu największych miastach wzrosły o zaledwie 1 procent rok do roku. To mniej niż inflacja, czyli realnie najem lekko potaniał.
Perspektywa zmienia się dopiero wtedy, gdy cofniemy się dalej.
Czterdzieści sześć procent w pięć lat to skala, której roczna stabilizacja nie cofa. Dla najemcy oznacza to, że dzisiejszy spokój na rynku jest spokojem na wysokim pułapie, a nie powrotem do stawek sprzed pandemii.
Jak to wygląda w konkretnym mieście, dobrze pokazuje Kraków, jeden z najbardziej studenckich rynków w kraju.
| Typ mieszkania | Czynsz ofertowy w Krakowie |
|---|---|
| Cała oferta, mediana | 2600 zł |
| Kawalerka, mediana | 2200 zł |
| Mieszkanie 2-pokojowe, mediana | 2800 zł |
| Mieszkanie 3-pokojowe, średnia | 3354 zł |
| Mieszkanie 4-pokojowe, średnia | 3836 zł |
Stawki ofertowe w Krakowie, stan na lipiec 2026 roku. Dla całej oferty, kawalerek i mieszkań dwupokojowych podano medianę, dla większych lokali wartość średnią. Kwoty nie obejmują opłat administracyjnych i mediów.
Warto zwrócić uwagę na relację między metrażami. Przeskok z kawalerki na dwa pokoje kosztuje około 600 złotych miesięcznie, ale przy trzech i czterech pokojach stawka rozkłada się już na więcej osób. To dlatego mieszkania trzypokojowe są we wrześniu towarem najbardziej deficytowym: wynajmowane wspólnie wychodzą taniej na głowę niż kawalerka.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 08.09.2026Nowe bloki muszą mieć miejsce schronienia. Kupujący wciąż pytają głównie o monitoringPrzy czynszach, które od pięciu lat rosły szybciej niż dochody, wraca pytanie o sens najmu. Rachunek wypada dziś zaskakująco równo. Przy odpowiednio dużym wkładzie własnym rata kredytu potrafi być niższa od czynszu w każdym z dwunastu największych miast, choć warunek dotyczący wkładu jest tu kluczowy i dla większości studentów oraz osób na początku kariery pozostaje nierealny.
Drugim ograniczeniem jest to, co dzieje się w najtańszym segmencie rynku. Mieszkań, które mieszczą się w budżecie typowego pierwszego zakupu, systematycznie ubywa, o czym pisaliśmy analizując, dlaczego tanie mieszkania znikają z oferty mimo spadku średniej ceny. Najem pozostaje więc dla wielu osób nie wyborem, tylko jedyną dostępną opcją, a to właśnie podtrzymuje popyt niezależnie od tego, jak wysokie są stawki.
Kilka rzeczy wynika wprost z tych danych. Skoro mediana wynosi trzynaście dni, a dobre oferty schodzą szybciej, komplet dokumentów warto mieć przygotowany przed pierwszym obejrzeniem, a nie po nim. Zaświadczenie o dochodach albo dane poręczyciela decydują dziś częściej niż deklaracje.
Warto też rozszerzyć obszar poszukiwań poza ścisłe centrum i dzielnice przyuczelniane, bo to właśnie tam konkurencja jest największa, a różnica w czynszu potrafi sięgnąć kilkuset złotych przy kilkunastu minutach dłuższego dojazdu. Przy porównywaniu ofert trzeba pamiętać, że podawane stawki zwykle nie obejmują opłat administracyjnych ani mediów, które przy większym mieszkaniu potrafią dołożyć kilkaset złotych miesięcznie.
I rzecz najmniej oczywista: skoro ponad co piąte mieszkanie wynajmuje się tego samego dnia, w którym zwalnia je poprzedni lokator, spora część rynku nigdy nie trafia do ogłoszeń. Pytanie wprost u zarządcy, w akademiku albo wśród znajomych bywa dziś skuteczniejsze niż odświeżanie portali.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty handlowej ani porady inwestycyjnej. Dane o czasie wynajmu, dostępności mieszkań i udziale lokali wynajmowanych bez przerwy pochodzą z analiz rynku najmu za sierpień 2026 roku i dotyczą badanej próby ofert, a nie całego rynku. Stawki czynszu są wartościami ofertowymi i nie obejmują opłat administracyjnych ani mediów, a ceny transakcyjne bywają od nich niższe. Dla części kategorii mieszkań podano medianę, dla części wartość średnią, co zaznaczono w tabeli. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels.






