Dywidenda bez podatku i 10 procent CIT. Polskie REIT-y wciąż nie doszły do Sejmu

Kupno mieszkania na wynajem wymaga kilkuset tysięcy złotych, cierpliwości do najemców i gotowości na to, że jeden pustostan zabiera cały miesięczny przychód. Polskie REIT-y, w projektach nazwane Spółkami Inwestującymi w Najem Nieruchomości, miały ten model rozbić na akcje kupowane na giełdzie za dowolną kwotę. Prace analityczne nad ustawą zakończyły się w 2025 roku, a projekt do dziś nie trafił do Sejmu.

Czym ma być SINN według założeń projektu

  • Spółka akcyjna, która inwestuje w nieruchomości na wynajem i żyje z czynszów.
  • Co najmniej 80 procent aktywów muszą stanowić nieruchomości lub udziały w spółkach zależnych, które je posiadają.
  • Co najmniej 90 procent przychodów ma pochodzić z najmu tych nieruchomości.
  • Obowiązkowa wypłata minimum 90 procent zysku z najmu w formie dywidendy.
  • Stawka CIT 10 procent zamiast standardowych 19, naliczana i płacona przez spółkę w momencie wypłaty dywidendy.
  • Dywidenda dla akcjonariusza zwolniona z CIT i PIT, czyli trafiająca na konto bez dalszych obciążeń.
  • Zakres inwestycji szerszy niż mieszkania: także biura, akademiki, domy opieki i centra handlowe.

Co to właściwie jest REIT

REIT to skrót od Real Estate Investment Trust, konstrukcji znanej na rynkach rozwiniętych od dekad. Idea jest prosta: spółka skupuje nieruchomości, wynajmuje je, a niemal cały zysk z czynszów oddaje akcjonariuszom w dywidendzie. W zamian za obowiązek dzielenia się zyskiem dostaje preferencyjne opodatkowanie, dzięki czemu ten sam czynsz nie jest opodatkowany dwa razy, raz w spółce i raz u inwestora.

W Polsce dla takiej spółki zaproponowano nazwę SINN, czyli Spółka Inwestująca w Najem Nieruchomości. Nie jest to pierwsze podejście. W poprzedniej dekadzie pracowano nad konstrukcją o nazwie FINN, czyli Firma Inwestująca w Najem Nieruchomości, która ostatecznie nie weszła w życie. SINN jest jej następcą, przygotowanym w innym otoczeniu rynkowym i z szerszym zakresem dopuszczalnych inwestycji.

Podatki, czyli sedno całej konstrukcji

Cała atrakcyjność REIT-u sprowadza się do jednej rzeczy: co zostaje w kieszeni po drodze od najemcy do inwestora. W standardowej spółce ten sam pieniądz jest opodatkowany dwukrotnie, najpierw podatkiem dochodowym od zysku spółki, potem podatkiem od dywidendy. To właśnie ten mechanizm sprawia, że inwestowanie w wynajem przez spółkę zwykle się nie opłaca.

Droga czynszu do inwestora porównanie zwykłej spółki i projektowanej konstrukcji SINN

Zwykła spółka Czynsz od najemcy CIT 19% na poziomie spółki Podatek 19% od dywidendy Inwestor opodatkowanie dwukrotne

Projektowany SINN Czynsz od najemcy CIT 10% przy wypłacie zysku 0% od dywidendy Inwestor opodatkowanie jednokrotne

Opracowanie ilezametr.pl na podstawie założeń projektu ustawy o spółkach inwestujących w najem nieruchomości. Projekt nie został skierowany do Sejmu.

W SINN ten łańcuch ma zostać skrócony. Podatek pojawia się raz, na poziomie spółki, w momencie wypłaty dywidendy, w obniżonej stawce 10 procent. To, co trafia do akcjonariusza, jest już wolne od CIT i PIT. Dla inwestora indywidualnego oznacza to, że kwota widoczna na wyciągu jest kwotą ostateczną, bez konieczności doliczania czegokolwiek w rocznym rozliczeniu.

Mieszkanie na wynajem kontra akcje spółki

Najbardziej praktyczne pytanie brzmi: co to zmienia dla osoby, która dziś rozważa zakup kawalerki pod wynajem. Poniższe zestawienie porównuje oba modele w tych punktach, które w praktyce decydują o wyniku inwestycji.

Kryterium Mieszkanie na wynajem Akcje SINN (projekt)
Próg wejścia cały lokal, zwykle kilkaset tysięcy złotych dowolna kwota, tyle co jedna akcja
Opodatkowanie ryczałt 8,5 procent do 100 tys. zł przychodu rocznie, powyżej 12,5 procent 10 procent CIT w spółce, dywidenda bez podatku
Zaangażowanie własne szukanie najemcy, remonty, awarie, rozliczenia brak, zarządza spółka
Płynność sprzedaż lokalu liczona w miesiącach sprzedaż akcji w trakcie sesji
Dywersyfikacja jeden lokal w jednym mieście udział w portfelu wielu nieruchomości
Skutek pustostanu zabiera cały przychód z danego miesiąca rozłożony na cały portfel spółki
Wpływ na decyzje pełna kontrola nad lokalem brak wpływu na politykę spółki

Zestawienie redakcyjne. Kolumna dotycząca SINN opiera się na założeniach projektu, który nie został uchwalony, więc ostateczne warunki mogą się różnić. Stawki ryczałtu od najmu prywatnego podano według stanu obowiązującego w 2026 roku.

Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół z tego zestawienia. Ryczałt od najmu prywatnego w wysokości 8,5 procent do progu stu tysięcy złotych przychodu rocznie jest dla drobnego inwestora rozwiązaniem naprawdę korzystnym, a resort finansów potwierdził niedawno, że nie planuje go ruszać, o czym pisaliśmy przy okazji stanowiska w sprawie rozliczania najmu krótkoterminowego ryczałtem. SINN nie ma więc być podatkowo lepszy od kawalerki na wynajem w każdym scenariuszu. Jego przewaga leży gdzie indziej: w progu wejścia, płynności i braku pracy własnej.

Co to zmieniłoby na rynku najmu

Najem instytucjonalny nie jest w Polsce nowością. Fundusze budują i wynajmują całe budynki, w których żadne mieszkanie nie trafia na sprzedaż, a lokator płaci abonament zamiast raty kredytu. Opisywaliśmy taki projekt przy okazji inwestycji, w której 620 mieszkań we Wrocławiu powstało wyłącznie na wynajem. Różnica polega na tym, że dziś ten kapitał jest w przeważającej części zagraniczny, a polski inwestor indywidualny nie ma jak w nim uczestniczyć.

To właśnie ten element ma zmienić SINN. Zwolennicy konstrukcji wskazują, że pojawienie się notowanych spółek żyjących z czynszów przyciągnęłoby na rynek najmu kapitał krajowy, w tym oszczędności gospodarstw domowych, które dziś szukają ujścia w zakupie pojedynczych mieszkań. Doświadczenia kilku krajów sugerują też, że profesjonalizacja najmu potrafi obniżać czynsze w segmencie wielorodzinnym, bo do gry wchodzi podmiot budujący nowy zasób, a nie tylko przejmujący istniejący.

Krytycy odwracają ten argument. Obawa dotyczy sytuacji, w której spółki zamiast budować zaczną skupować gotowe mieszkania, konkurując o ten sam ograniczony zasób co kupujący na własne potrzeby. Przy ofercie najmu, która w skali kraju liczy około 125 tysięcy ogłoszeń i potrafi topnieć w ciągu kilku wrześniowych tygodni, o czym pisaliśmy analizując sytuację na rynku najmu na starcie sezonu, wrażliwość na dodatkowy popyt inwestycyjny jest realna. Rozstrzygnięcie tego sporu zależy od szczegółów, których w publicznie dostępnych założeniach po prostu jeszcze nie ma.

Dlaczego to trwa tak długo

Historia polskich REIT-ów to kilkanaście lat zapowiedzi. Poniższa oś pokazuje najważniejsze punkty ostatniego podejścia.

Polskie REIT-y krok po kroku najważniejsze etapy ostatniego podejścia legislacyjnego 1 Poprzednia dekada projekt FINN nie wchodzi w życie 2 Kwiecień 2024 resort rozwoju przedstawia wstępne założenia SINN 3 Marzec 2025 koniec prac analitycznych nad projektem 4 Wrzesień 2026 projekt nadal nie trafił do Sejmu Resort finansów wpisał instrumenty typu REIT do swoich kierunków działania, ale ustawy wciąż nie ma. Opracowanie ilezametr.pl na podstawie komunikatów resortów rozwoju i finansów oraz analiz doradców podatkowych.

Powodów opóźnienia jest kilka i żaden nie jest wyłącznie techniczny. Konstrukcja REIT wymaga przecięcia podwójnego opodatkowania, co zawsze budzi opór po stronie fiskalnej i wymaga zabezpieczeń przed wykorzystywaniem preferencji do optymalizacji niezwiązanej z najmem. Drugą kwestią jest polityczna wrażliwość tematu mieszkaniowego. Ustawa, którą da się opisać hasłem o funduszach kupujących mieszkania, jest trudna do obrony w momencie, gdy dostępność mieszkań pozostaje jednym z głównych tematów debaty publicznej.

Trzecim czynnikiem jest sam zakres. Założenia obejmują nie tylko mieszkania, ale też biura, akademiki, domy opieki i centra handlowe, a każdy z tych segmentów ma innych interesariuszy i inne oczekiwania wobec przepisów. Im szerszy zakres, tym więcej uzgodnień.

Czego wciąż nie wiadomo

Publicznie dostępne założenia odpowiadają na pytanie, jak SINN miałby wyglądać, ale milczą w kilku punktach, które zdecydują o tym, czy konstrukcja w ogóle zadziała. Nie znamy minimalnego kapitału zakładowego ani wymogów co do rozproszenia akcjonariatu. Nie wiadomo, czy i jak zostanie ograniczony poziom zadłużenia spółki, co przy nieruchomościach ma kluczowe znaczenie dla ryzyka. Nie ma też rozstrzygnięcia, czy pojawią się zachęty do budowania nowego zasobu zamiast skupowania istniejącego.

Dla inwestora indywidualnego praktyczny wniosek jest na dziś jeden: nie ma czego kupować i nie warto podejmować decyzji inwestycyjnych w oparciu o zapowiedzi. Do momentu, w którym projekt trafi do Sejmu i pozna się jego treść, wszystkie liczby opisane wyżej pozostają założeniami, a nie prawem. Historia FINN pokazuje, że od dobrze wyglądającego projektu do obowiązującej ustawy droga bywa nieskończenie długa.

Najczęściej zadawane pytania

Czy można już zainwestować w polskiego REIT-a?

Nie. Ustawa o spółkach inwestujących w najem nieruchomości nie została uchwalona ani nawet skierowana do Sejmu, więc na polskiej giełdzie nie ma podmiotów działających w tej formule. Inwestor zainteresowany ekspozycją na nieruchomości przez rynek kapitałowy może dziś sięgać po zagraniczne REIT-y lub akcje spółek deweloperskich, ale są to instrumenty o zupełnie innej konstrukcji podatkowej i innym profilu ryzyka.

Czym różni się SINN od zwykłej spółki inwestującej w nieruchomości?

Trzema rzeczami. Po pierwsze strukturą aktywów i przychodów: co najmniej 80 procent majątku muszą stanowić nieruchomości, a co najmniej 90 procent przychodów ma pochodzić z ich najmu. Po drugie obowiązkiem wypłaty co najmniej 90 procent zysku z najmu w formie dywidendy. Po trzecie preferencją podatkową, czyli stawką CIT 10 procent i zwolnieniem dywidendy z podatku po stronie akcjonariusza.

Czy REIT-y podniosą ceny mieszkań?

Zależy to od szczegółów, których w założeniach jeszcze nie ma. Jeśli spółki będą zamawiać budowę nowych zasobów, powiększą podaż mieszkań na wynajem i mogą działać w stronę stabilizacji czynszów. Jeśli natomiast zaczną głównie skupować gotowe lokale, wejdą w konkurencję o ten sam ograniczony zasób co kupujący na własne potrzeby. Doświadczenia zagraniczne wskazują, że o kierunku decyduje konstrukcja zachęt zapisana w ustawie.

Czy SINN opłaci się bardziej niż mieszkanie na wynajem?

Nie w każdym scenariuszu. Ryczałt od najmu prywatnego wynosi 8,5 procent do stu tysięcy złotych przychodu rocznie, czyli mniej niż projektowana stawka 10 procent w spółce, choć w SINN inwestor nie płaci już nic od dywidendy. Prawdziwe przewagi konstrukcji leżą poza podatkami: w niskim progu wejścia, możliwości sprzedaży akcji w trakcie sesji, dywersyfikacji ryzyka na wiele nieruchomości i braku obowiązków zarządczych.

Kiedy ustawa o SINN może wejść w życie?

Nie ma wiążącej daty. Prace analityczne zakończyły się w marcu 2025 roku, a instrumenty typu REIT znalazły się wśród kierunków działania resortu finansów, jednak projekt nie został skierowany do Sejmu. Dopóki to nie nastąpi, nie da się odpowiedzialnie wskazać terminu wejścia w życie ani mieć pewności, że opisane założenia znajdą się w ostatecznej treści przepisów.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani podatkowej. Opisane rozwiązania pochodzą z publicznie dostępnych założeń projektu ustawy o spółkach inwestujących w najem nieruchomości. Projekt nie został skierowany do Sejmu, nie jest obowiązującym prawem, a jego ostateczna treść może się różnić od opisanej. Stawki ryczałtu od najmu prywatnego podano według stanu na 2026 rok. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...