
Obowiązek meldunkowy, który towarzyszy Polakom od dziesięcioleci, ma wreszcie odejść do historii. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad przepisami, które wycofają z urzędowego obiegu adres zameldowania oraz adres do doręczeń. Ich miejsce zajmie faktyczny adres zamieszkania, zgłaszany w kilka minut przez aplikację mObywatel i zapisywany w rejestrze PESEL. Plan zakłada pełne wdrożenie zmian w 2028 roku. Sprawdzamy, jak będzie działał nowy system, jakie narzędzia dostaną właściciele mieszkań i dlaczego na zmianie mogą skorzystać także najemcy.
W skrócie: koniec meldunku
Obowiązek meldunkowy to jeden z najtrwalszych reliktów poprzedniej epoki. Kolejne rządy zapowiadały jego zniesienie od ponad dekady, ale terminy były wielokrotnie przesuwane, bo państwo nie miało pomysłu, czym zastąpić informację o tym, gdzie obywatel faktycznie przebywa. W efekcie powstała fikcja na masową skalę. Miliony Polaków są zameldowane u rodziców, w rodzinnych miejscowościach albo w mieszkaniach, w których nie mieszkają od lat, a urzędowa korespondencja krąży za nimi po całym kraju.
Nowy projekt MSWiA odwraca logikę systemu. Zamiast pilnować formalnego zameldowania, państwo chce po prostu wiedzieć, gdzie kto mieszka. To informacja potrzebna choćby do organizacji szkół rejonowych, rozliczania podatków w odpowiedniej gminie czy sprawnego doręczania pism.
Podstawowym kanałem zgłaszania adresu zamieszkania ma być aplikacja mObywatel. Wystarczy proste oświadczenie, bez wniosków, kolejek i wizyty w urzędzie gminy. Raz zgłoszony adres trafi do rejestru PESEL, a stamtąd zostanie automatycznie przekazany do pozostałych rejestrów państwowych. Zniknie więc konieczność zawiadamiania o przeprowadzce urzędu skarbowego, ZUS i kilku innych instytucji osobno.
| Obszar | Dziś | Po zmianach |
|---|---|---|
| Podstawa w rejestrach | adres zameldowania | faktyczny adres zamieszkania |
| Sposób zgłoszenia | urząd gminy lub ePUAP | oświadczenie w aplikacji mObywatel |
| Obieg danych | osobne zgłoszenia do różnych instytucji | automatyczna synchronizacja rejestrów |
| Kontrola właściciela lokalu | ograniczona | wgląd w zgłoszenia i możliwość ich blokowania |
| Fałszywe dane adresowe | w praktyce trudne do ścigania | odpowiedzialność karna za fałszywe oświadczenie |
Porównanie obecnych zasad z założeniami projektu MSWiA. Stan na sierpień 2026, projekt w konsultacjach międzyresortowych.
Dla właścicieli nieruchomości najważniejsza jest zapowiedź mechanizmu weryfikacji. Każdy właściciel będzie mógł sprawdzić, kto zgłosił zamieszkanie pod jego adresem, a w razie nieprawidłowości zawnioskować o zablokowanie takiego wpisu. To odpowiedź na obawy, które przez lata narosły wokół meldunku. Wynajmujący często zabraniali najemcom meldowania się w lokalu w przekonaniu, że meldunek daje lokatorowi jakieś prawa do mieszkania.
Warto przypomnieć, że to przekonanie zawsze było mitem. Ani meldunek, ani zgłoszony adres zamieszkania nie dają żadnego tytułu prawnego do lokalu. O prawie do zamieszkiwania decyduje umowa najmu, a nie wpis w rejestrze. Nowe przepisy dodatkowo to porządkują, bo dają właścicielowi realną kontrolę nad tym, co dzieje się pod jego adresem. To kolejna w ostatnim czasie zmiana przepisów istotna dla posiadaczy nieruchomości, obok szykowanych zmian w opodatkowaniu sprzedaży mieszkań, które mają wejść w życie od 2027 roku.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 25.07.2026Ponad połowa Polaków nie kupi dziś mieszkania. Nawet kredyt nie wystarczyNa zmianie mogą zyskać także lokatorzy. Dziś duża część najemców formalnie mieszka gdzie indziej, niż wskazują rejestry, co komplikuje sprawy urzędowe, zapisy dzieci do szkół czy głosowanie w wyborach. Po reformie zgłoszenie faktycznego adresu będzie prostą czynnością w telefonie, niewymagającą zgody ani podpisu właściciela. W połączeniu z rosnącym profesjonalnym rynkiem najmu może to ucywilizować relacje między stronami umowy. To ważne tym bardziej, że wynajem przestał być dziś oczywistym wyborem finansowym, o czym pisaliśmy w analizie kredyt czy najem w 2026 roku.
Nowy system opiera się na oświadczeniach, dlatego ustawodawca przewidział mocny bezpiecznik. Podanie nieprawdziwego adresu zamieszkania ma być przestępstwem zagrożonym sankcjami karnymi. Chodzi o ukrócenie nadużyć, na przykład zgłaszania fikcyjnego zamieszkania w gminie z tańszymi opłatami, wyłudzania świadczeń zależnych od miejsca zamieszkania czy sztucznego podpinania się pod rejony lepszych szkół.
Projekt znajduje się obecnie w konsultacjach międzyresortowych. MSWiA szacuje, że rozwiązania legislacyjne i technologiczne będą gotowe do pełnego wdrożenia w 2028 roku. Do tego czasu obowiązek meldunkowy działa na dotychczasowych zasadach, więc nikt nie musi podejmować żadnych kroków. Osoby planujące przeprowadzkę czy zakup mieszkania powinny jednak śledzić losy projektu, bo zmiana obejmie praktycznie każdego dorosłego Polaka.
Według planów MSWiA nowy system oparty na adresie zamieszkania ma być w pełni wdrożony w 2028 roku. Do tego czasu meldunek działa na obecnych zasadach.
Nie. Podobnie jak dzisiejszy meldunek, adres zamieszkania w rejestrze PESEL będzie wyłącznie informacją administracyjną. O prawie do korzystania z mieszkania decyduje umowa najmu lub tytuł własności.
Tak. Projekt przewiduje, że właściciele nieruchomości będą mogli weryfikować zgłoszenia dokonane pod ich adresem i wnioskować o zablokowanie wpisów dokonanych bezpodstawnie.
Składanie nieprawdziwych oświadczeń o miejscu zamieszkania ma być przestępstwem. Dokładny wymiar sankcji poznamy po zakończeniu prac nad projektem ustawy.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i opisuje projekt na etapie konsultacji międzyresortowych. Ostateczny kształt przepisów może się zmienić. Zdjęcie: Pexels.






