
Kupić tanio, wyremontować, sprzedać drożej i nie zapłacić ani złotówki podatku. Ten model przez lata działał w Polsce zaskakująco dobrze, a jego kołem zamachowym była ulga mieszkaniowa w PIT. Ministerstwo Finansów właśnie szykuje przepisy, które mają zamknąć tę furtkę. Od 2027 roku z ulgi skorzystamy nie częściej niż raz na trzy lata, a preferencja ma przestać obsługiwać zakupy inwestycyjne. W branży mówi się też o dodatkowym podatku od szybkiej sprzedaży nieruchomości. Problem w tym, że nowe zasady mogą uderzyć rykoszetem także w osoby, które z flippingiem nie mają nic wspólnego. Wyjaśniamy, co dokładnie się zmienia i jak się na to przygotować.
W skrócie: co szykuje fiskus na 2027 rok
Obecne zasady są proste. Jeśli sprzedajesz mieszkanie przed upływem pięciu lat od zakupu, od zysku powinieneś zapłacić 19 procent podatku. Możesz go jednak w całości uniknąć, jeśli w ciągu trzech lat przeznaczysz pieniądze ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe: zakup innego lokalu, budowę domu, remont czy spłatę kredytu.
Przepis pomyślany jako wsparcie dla rodzin zmieniających mieszkanie na większe stał się z czasem ulubionym narzędziem inwestorów. Flipper kupował okazyjnie lokal, odświeżał go i sprzedawał z zyskiem, a pieniądze natychmiast wkładał w kolejny projekt, deklarując cele mieszkaniowe. Karuzela kręciła się bez końca i bez podatku, a fiskus przyglądał się temu z rosnącą irytacją. Resort finansów mówi dziś wprost: ulga ma wrócić do pierwotnej roli i przestać obsługiwać obrót inwestycyjny.
Najważniejsza zmiana to ograniczenie częstotliwości korzystania z preferencji. Od 2027 roku z ulgi mieszkaniowej skorzystamy nie częściej niż raz na trzy lata, przy czym nowe zasady mają objąć nieruchomości nabyte po 31 grudnia 2026 roku. Dla seryjnych sprzedawców oznacza to koniec modelu, w którym każda kolejna transakcja była zwolniona z podatku.
W pracach nad pakietem pojawia się też drugi, dalej idący pomysł: danina wymierzona wprost w szybki obrót. Według doniesień branżowych sprzedaż nieruchomości przed upływem roku od zakupu miałaby być obciążona stawką 10 procent, a przed upływem dwóch lat stawką 6 procent. To rozwiązanie na etapie projektu i jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić, ale kierunek jest czytelny: im szybsza odsprzedaż, tym wyższy koszt podatkowy.
| Zasada | Dziś | Po zmianach (projekt) |
|---|---|---|
| Częstotliwość korzystania z ulgi | bez ograniczeń | nie częściej niż raz na 3 lata |
| Sprzedaż przed upływem roku | 19% PIT, chyba że działa ulga | dyskutowana stawka 10% od transakcji |
| Sprzedaż przed upływem dwóch lat | 19% PIT, chyba że działa ulga | dyskutowana stawka 6% od transakcji |
| Sprzedaż po 5 latach | bez podatku | bez zmian |
| Wejście w życie | obecne przepisy | styczeń 2027, dla nieruchomości nabytych po 31.12.2026 |
Źródło: zapowiedzi Ministerstwa Finansów i doniesienia branżowe dotyczące projektu nowelizacji PIT (stan na lipiec 2026). Ostateczny kształt przepisów może się zmienić w toku prac legislacyjnych.
Nowy pakiet nie bierze się znikąd. Już od 2024 roku obowiązuje 6-procentowy podatek PCC przy zakupie szóstego i kolejnych mieszkań w jednej inwestycji, wymierzony w hurtowe zakupy lokali. Do tego skarbówka od dawna twierdzi, że seryjne flipy to w istocie działalność gospodarcza, a sądy administracyjne coraz częściej przyznają jej rację. Wtedy zamiast zwolnień wchodzi w grę PIT z działalności, a nawet VAT.
Fiskusowi sprzyja także technologia. Urzędy mają dziś pełny wgląd w historię transakcji, a od niedawna każdy może bezpłatnie sprawdzić ceny transakcyjne w okolicy, o czym pisaliśmy szerzej przy okazji udostępnienia Rejestru Cen Nieruchomości za darmo. Seryjny obrót mieszkaniami jest więc dla administracji widoczny jak na dłoni i coraz łatwiejszy do udowodnienia.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 25.07.2026Ponad połowa Polaków nie kupi dziś mieszkania. Nawet kredyt nie wystarczyNajwiększe kontrowersje budzi to, że projektowane przepisy nie kreślą wyraźnej granicy między zawodowym inwestorem a osobą, która sprzedaje mieszkanie z powodów czysto życiowych. Zmiana pracy i przeprowadzka do innego miasta, rozwód, powiększenie rodziny, choroba, spadek po bliskich: każda z tych sytuacji może wymusić sprzedaż przed upływem roku czy dwóch lat od zakupu.
Jeżeli dyskutowane stawki 10 i 6 procent liczone byłyby od wartości transakcji, a nie od zysku, koszt takiej wymuszonej sprzedaży byłby bardzo odczuwalny. Przy mieszkaniu za 600 tys. zł mówimy o daninie rzędu 36 do 60 tys. zł. Eksperci podatkowi apelują więc o katalog wyłączeń dla sytuacji losowych, podobny do tych, które funkcjonują w innych krajach stosujących podatki od krótkiego obrotu nieruchomościami.
Warto też pamiętać, że zaostrzenie zasad sprzedaży to tylko jeden z elementów szerszej układanki podatkowej wokół mieszkań. Osoby zarabiające na lokalach rozliczają dziś także podatek od wynajmu mieszkania w formie ryczałtu, a przekazywanie nieruchomości w rodzinie rządzi się osobnymi regułami, które opisaliśmy w poradniku o darowiźnie mieszkania. Kto planuje większe ruchy majątkowe, powinien patrzeć na wszystkie te przepisy łącznie.
Dla rynku mieszkaniowego zmiany oznaczają przede wszystkim mniejszą opłacalność krótkiego obrotu. Część flipperów zdąży jeszcze zrealizować projekty na starych zasadach, bo nowe przepisy mają objąć dopiero nieruchomości kupione po 31 grudnia 2026 roku. Można się więc spodziewać, że końcówka roku przyniesie wysyp okazyjnych zakupów i szybkich remontów, a potem aktywność flipperów wyraźnie osłabnie.
Dla zwykłych kupujących to raczej dobra wiadomość. Mniej inwestorów polujących na okazje to mniejsza konkurencja przy tańszych lokalach do remontu, które najczęściej trafiały na celownik flipperów. Z drugiej strony część ekspertów zwraca uwagę, że profesjonalne flipy podnosiły standard starzejącej się substancji mieszkaniowej. Jedno jest pewne: epoka szybkiego, nieopodatkowanego obrotu mieszkaniami dobiega w Polsce końca, a każdy, kto traktuje nieruchomości inwestycyjnie, musi od 2027 roku liczyć się z nowym rachunkiem.
Pozwala uniknąć 19-procentowego podatku od dochodu ze sprzedaży nieruchomości przed upływem pięciu lat od zakupu, pod warunkiem przeznaczenia pieniędzy na własne cele mieszkaniowe w ciągu trzech lat od końca roku, w którym doszło do sprzedaży.
Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Finansów z ulgi skorzystamy nie częściej niż raz na trzy lata. Nowe zasady mają dotyczyć nieruchomości nabytych po 31 grudnia 2026 roku i ograniczyć wykorzystywanie preferencji do transakcji inwestycyjnych.
W dyskusji nad pakietem pojawiają się stawki 10 procent przy sprzedaży przed upływem roku od zakupu i 6 procent przed upływem dwóch lat. To propozycje z etapu projektowania przepisów i ich ostateczny kształt może się zmienić.
Na razie projekt nie przewiduje wyraźnego katalogu wyłączeń, co jest głównym zarzutem ekspertów. Bez takich wyjątków wyższy podatek mogliby zapłacić także właściciele zmuszeni do sprzedaży przez przeprowadzkę, rozwód czy chorobę.
Transakcje dotyczące nieruchomości nabytych do końca 2026 roku mają być rozliczane na obecnych zasadach. Kto i tak planował sprzedaż lub zakup, może zyskać na domknięciu transakcji przed wejściem zmian, ale decyzję warto skonsultować z doradcą podatkowym.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej. Opisywane zmiany są na etapie projektu i mogą ulec modyfikacji w toku prac legislacyjnych (stan na lipiec 2026). Zdjęcie: Pexels.






