
Lipiec i sierpień od lat uchodzą za martwy okres na rynku nieruchomości. Kto jednak spojrzy w dane, szybko zauważy, że słynny sezon ogórkowy istnieje głównie w powtarzanych od lat opiniach. W czerwcu 2026 roku wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła o 15,8 procent rok do roku, deweloperzy kuszą rekordową ofertą, a sprzedający mają wreszcie czas na spokojne rozmowy. Sprawdzamy, dlaczego wakacje mogą być jednym z lepszych momentów na zakup mieszkania.
W skrócie: zakup mieszkania latem
Przekonanie o wakacyjnym zastoju wzięło się z czasów, gdy rynek faktycznie zwalniał wraz z wyjazdem klientów na urlopy. Dziś ten obraz ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w czerwcu 2026 roku o kredyt mieszkaniowy pytało więcej osób niż rok wcześniej, a łączna wartość zapytań wzrosła o 15,8 procent. Klienci nie tylko nie zniknęli, ale wnioskują o coraz wyższe kwoty.
Po stronie podaży dzieje się jeszcze więcej. Deweloperzy wystawili na sprzedaż największą od lat pulę lokali, a jak pisaliśmy w tekście o rekordowej ofercie gotowych mieszkań od ręki, blisko 40 procent z nich ma już pozwolenie na użytkowanie. Kto kupuje latem, wybiera więc z pełnych półek, a nie z resztek po wiosennym szczycie.
Największym atutem wakacji jest jednak to, czego na rynku nie ma: tłumu rywali. Część kupujących konsekwentnie odkłada decyzje na wrzesień, więc osoby aktywne latem oglądają mieszkania bez presji, że po tej samej ofercie chodzi pięciu innych chętnych. Sprzedający odbierają mniej telefonów, dzięki czemu na rozmowę o cenie jest po prostu więcej przestrzeni.
To przekłada się na realną pozycję negocjacyjną. Właściciele, którym zależy na szybkiej sprzedaży, latem chętniej idą na ustępstwa, a deweloperzy częściej dorzucają rabaty, miejsca postojowe czy komórki lokatorskie. O tym, jak bardzo zmienił się układ sił, pisaliśmy w artykule o nowych wymaganiach, jakie kupujący stawiają deweloperom. Latem ta przewaga jest jeszcze wyraźniejsza.
Oglądanie mieszkań w środku lata ma jeszcze jedną, niedocenianą zaletę. Wysoka temperatura bezlitośnie obnaża słabości nieruchomości. Mieszkanie na ostatnim piętrze pod płaskim dachem, lokal z wielkimi przeszkleniami od południa albo budynek z kiepską izolacją pokażą swoje wady w godzinę, bez żadnych ekspertyz. Zimą tych problemów nie da się zauważyć, a potrafią one kosztować tysiące złotych rocznie na chłodzeniu.
Długie dni ułatwiają też obejrzenie okolicy o różnych porach: jak wygląda parking wieczorem, czy przez okna słychać ruchliwą ulicę, gdzie kończy się cień drzew. To wiedza, której żaden rzut mieszkania nie zastąpi.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 22.07.2026Okam domyka osiedle Inspire w Katowicach. Nad Doliną Trzech Stawów powstało 421 mieszkań| Kryterium | Lato (lipiec, sierpień) | Jesień (wrzesień, październik) |
|---|---|---|
| Konkurencja kupujących | Mniejsza, część rywali na urlopach | Największa w całym roku |
| Czas sprzedających i agentów | Więcej przestrzeni na prezentacje i rozmowy | Zapełnione kalendarze, pośpiech |
| Wybór ofert | Rekordowo szeroki, dużo gotowych lokali | Najatrakcyjniejsze oferty znikają szybciej |
| Pole do negocjacji | Większe, sprzedający bardziej elastyczni | Mniejsze przy ożywionym popycie |
| Weryfikacja stanu mieszkania | Upał od razu pokazuje przegrzewające się lokale | Wady termiczne trudniejsze do wychwycenia |
Kusząca bywa myśl, żeby przeczekać wakacje i wrócić do tematu po urlopie. Problem w tym, że nic nie wskazuje na to, aby jesienią mieszkania były tańsze. Ceny utrzymują się na wysokim poziomie, a rynek w niczym nie przypomina posezonowej wyprzedaży. Analitycy, których prognozy opisywaliśmy w tekście o dwóch scenariuszach dla cen mieszkań na jesień, w bazowym wariancie zakładają stabilizację, a w drugim wręcz szybsze podwyżki przy topniejącej ofercie tańszych lokali.
Stąd praktyczna rada powtarzana przez ekspertów: decyzję o zakupie warto opierać na własnej zdolności kredytowej i realnych potrzebach, a nie na próbach wyczucia idealnego momentu. Jeżeli finansowanie jest policzone, a oferta odpowiada potrzebom, lato daje do transakcji wyjątkowo komfortowe warunki.
Cenniki nie spadają sezonowo, więc na wakacyjne przeceny nie ma co liczyć. Latem łatwiej jednak o skuteczną negocjację, rabat u dewelopera albo bonusy w rodzaju miejsca postojowego, bo sprzedający mają mniej chętnych i więcej czasu na rozmowy.
Zwykle jest odwrotnie. Mniejsza liczba wniosków w okresie urlopowym sprawia, że analiza kredytowa potrafi przebiegać sprawniej niż w szczycie sezonu. Warto tylko wcześniej skompletować dokumenty, aby urlop analityka po drugiej stronie nie wydłużył procesu.
Przede wszystkim na temperaturę wewnątrz przy zamkniętych oknach, ekspozycję okien, obecność rolet zewnętrznych lub klimatyzacji oraz na to, jak szybko lokal się nagrzewa. Mieszkanie, które w lipcu zamienia się w szklarnię, będzie generowało wysokie koszty chłodzenia każdego lata.
Eksperci nie widzą sygnałów zapowiadających spadki. Jesienią na rynek wraca popyt, konkurencja rośnie, a najatrakcyjniejsze oferty znikają najszybciej. Odkładanie zakupu w nadziei na przecenę może się więc skończyć wyborem z uboższej oferty przy tych samych lub wyższych cenach.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny. Dane pochodzą z BIK oraz analiz rynkowych (stan na lipiec 2026). Zdjęcie: Pexels.






