
Rok 2026 zapowiada się na rynku pierwotnym wyjątkowo bogato. Deweloperzy planują wprowadzić rekordową liczbę mieszkań, od wielkich osiedli po kameralne inwestycje premium. Sprawdzamy, gdzie powstają nowe projekty, ile kosztują i na co zwrócić uwagę przed zakupem.
Po kilku latach nierównowagi między popytem a podażą rynek pierwotny w 2026 roku wyraźnie przyspiesza. Deweloperzy zapowiadają jedną z największych ofert od lat, a kupujący zyskują coś, czego ostatnio brakowało, czyli realny wybór. Zobaczmy, co dokładnie trafia na rynek i jak rozsądnie poruszać się w tej nowej fali inwestycji.
Plany deweloperów na 2026 rok są ambitne. Firmy zapowiadają wprowadzenie do sprzedaży rekordowej liczby lokali, zarówno w ramach dużych, wieloetapowych osiedli, jak i mniejszych, kameralnych projektów o podwyższonym standardzie. W ofercie mają dominować mieszkania dwu i trzypokojowe, czyli format najczęściej poszukiwany przez rodziny oraz kupujących pod wynajem.
Ceny w nowych projektach mają zaczynać się od około 11 000 zł za metr kwadratowy, choć wiele zależy od miasta i standardu. W segmencie premium podwyżki są bardziej prawdopodobne niż w popularnym, gdzie deweloperzy starają się utrzymać ceny w ryzach, żeby nie odstraszyć klientów.
Najwięcej premier zaplanowano w Warszawie. Deweloperzy celują w dzielnice takie jak Bemowo, Białołęka czy Włochy, a także w miejscowości podwarszawskie, gdzie ceny są niższe, a popyt rośnie wraz z rozwojem komunikacji. Rośnie również aktywność we Wrocławiu, gdzie przygotowywany jest kolejny projekt realizowany w formule joint venture.
Sporo dzieje się także nad morzem. Jedną z najważniejszych nowości jest Gedania Riverside Living w Gdańsku, projekt realizowany wspólnie z firmą SPEEDWELL. Docelowo ma on dostarczyć około 750 mieszkań i blisko 36 000 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej, a pierwszy etap startuje w najbliższym czasie.
Co ciekawe, deweloperzy nie wprowadzają całej oferty naraz. Część premier została świadomie przesunięta na drugą połowę 2026 roku, aby uniknąć kumulacji projektów i lepiej dopasować podaż do realnego zainteresowania kupujących. To rozsądna taktyka, która ma chronić rynek przed nadmiarem ofert w jednym momencie i utrzymać ceny na stabilnym poziomie.
Tę ostrożność łatwiej zrozumieć w kontekście tego, co działo się na początku roku. Pierwszy kwartał przyniósł bardzo wysoką sprzedaż, o czym pisaliśmy w analizie rynku mieszkaniowego po pierwszym kwartale 2026. Deweloperzy chcą więc wykorzystać dobry popyt, ale nie zalać rynku ofertą w jednym kwartale.
Bogatsza oferta to dobra wiadomość, ale nie zwalnia z ostrożności. Przy zakupie mieszkania na etapie budowy najważniejsza jest wiarygodność firmy. Zanim podpiszesz umowę rezerwacyjną, warto prześwietlić historię oddanych projektów, terminowość i jakość wykonania. Pomocny będzie tu nasz poradnik o tym, jak wybrać sprawdzonego dewelopera, bo te same zasady działają niezależnie od miasta.
Drugą kwestią jest cel zakupu. Jeśli kupujesz mieszkanie pod wynajem, zwróć uwagę na metraż, układ i lokalizację, bo to one decydują o rentowności. Warto przy tym pamiętać, że najwyższe stopy zwrotu dają dziś najmniejsze lokale, co szerzej opisaliśmy w tekście o rynku najmu w 2026 roku.
Rok 2026 zapowiada się na rynku pierwotnym wyjątkowo ciekawie. Rekordowa liczba nowych mieszkań, przewaga formatów dwu i trzypokojowych oraz świadome rozłożenie premier w czasie tworzą rynek bardziej przyjazny kupującym niż w poprzednich latach. Większy wybór nie oznacza jednak, że można zrezygnować z dokładnego sprawdzenia dewelopera i przemyślenia celu zakupu. To wciąż one decydują o tym, czy inwestycja okaże się trafiona.
Zdjęcie: Pexels






