Najem krótkoterminowy w Polsce czeka na własną ustawę, ale część nowych obowiązków już działa. Od 20 maja 2026 roku stosuje się unijne rozporządzenie o danych z platform, od 30 czerwca
Najem krótkoterminowy w Polsce czeka na własną ustawę, ale część nowych obowiązków już działa. Od 20 maja 2026 roku stosuje się unijne rozporządzenie o danych z platform, od 30 czerwca
Komisja Europejska przedstawiła Affordable Housing Act i po raz pierwszy wprowadza do unijnego prawa pojęcie obszaru dotkniętego trudnościami mieszkaniowymi. Samorządy dostaną wskaźniki pozwalające ograniczać najem na doby, ale będą musiały udowodnić co najmniej trzy lata szkód. Sprawdzamy, co to oznacza dla Polski, gdzie strefy zakazu właśnie wypadły z rządowego projektu.
Do rządowego projektu wróciły strefy, w których gmina zakaże wynajmowania mieszkań na doby. Wspólnoty i spółdzielnie dostaną prawo do zablokowania takiej działalności uchwałą, a wynajmujący pół roku na zakończenie biznesu. Przepisy mają ruszyć 1 stycznia 2028 roku, a kara za złamanie zakazu sięgnie 50 tys. zł.
Ministerstwo Finansów potwierdziło, że najem na doby nadal wolno rozliczać jako najem prywatny, ryczałtem od 8,5 procent. Wyjaśniamy, skąd wzięły się wątpliwości, gdzie ta zasada ma granice i co naprawdę zmienia się dla wynajmujących.
Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz chce, by gminy mogły wyznaczać strefy z całkowitym zakazem najmu krótkoterminowego. Problem w tym, że rządowy projekt ustawy o Airbnb takiej możliwości już nie przewiduje. W gminnej ewidencji stolicy Tatr jest blisko 50 tysięcy łóżek i wciąż ich przybywa.
Ministerstwo sportu i turystyki wraca do pomysłu stref z zakazem najmu krótkoterminowego. Prezydentka Sopotu ostrzega, że taki podział może zamienić dzielnice w turystyczne getta, i wskazuje na licencje jako rozsądniejsze narzędzie. Sprawdzamy, co naprawdę może się zmienić w wynajmie na doby.






