
Jeszcze przed pandemią to młodzi napędzali biura sprzedaży deweloperów. Dziś osoby przed trzydziestką odpowiadają za zaledwie 10 do 15 procent zakupów nowych mieszkań. Winne są ceny sięgające w dużych miastach 12 do 15 tys. zł za metr i drogi kredyt, ale nie tylko. Pokolenie Z inaczej patrzy na własność: ceni mobilność, nie chce wiązać się ratą na trzy dekady i coraz częściej świadomie wybiera najem. Sprawdzamy, jak młodzi mieszkają w 2026 roku i jak na tę zmianę odpowiadają deweloperzy oraz fundusze.
W skrócie: młodzi na rynku mieszkań w 2026 roku
Z szacunków deweloperów przytaczanych przez branżowe media wynika, że nabywcy przed trzydziestką to dziś zaledwie 10 do 15 procent klientów kupujących nowe mieszkania. To wyraźny spadek wobec lat sprzed pandemii, gdy młodzi, często wspierani programami dopłat, stanowili jedną z najważniejszych grup popytu.
Powody widać jak na dłoni. Zakup mieszkania w dużym mieście wymaga dziś budżetu, którego osoba na początku kariery po prostu nie ma. Jak liczyliśmy niedawno, samo zgromadzenie wkładu własnego pochłania od 11 do 16 średnich pensji, a przecież potem trzeba jeszcze udźwignąć ratę. Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie młodych, bo ponad połowa Polaków nie jest w stanie kupić mieszkania odpowiadającego ich potrzebom, nawet z kredytem. U osób przed trzydziestką bariera finansowa jest po prostu najostrzejsza.
Byłoby jednak uproszczeniem sprowadzać wszystko do pieniędzy. Pokolenie wchodzące dziś na rynek pracy jest mobilne jak żadne wcześniej. Praca zdalna i hybrydowa pozwala zmieniać miasto bez zmiany pracodawcy, a ścieżki zawodowe rzadko układają się w jedną prostą linię. W takim życiu kredyt na 30 lat bywa postrzegany nie jako przepustka do stabilizacji, lecz jako kotwica.
Najem daje elastyczność: można mieszkać blisko biura, po roku przenieść się do innej dzielnicy albo innego miasta, a zaoszczędzony wkład własny trzymać w inwestycjach. Coraz częściej to nie brak zdolności kredytowej, lecz chłodna kalkulacja stoi za decyzją o odkładaniu zakupu. Zestawienie obu scenariuszy robiliśmy w analizie kredyt czy najem i wnioski wcale nie są jednoznaczne.
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Udział osób do 30 lat wśród nabywców nowych mieszkań | ok. 10 do 15 proc. |
| Ceny nowych mieszkań w dużych miastach | 12 do 15 tys. zł/m² |
| Osoby 25 do 34 lat mieszkające z rodzicami | ponad połowa (Eurostat) |
| Kupujący 25 do 34 lat wybierający rynek pierwotny | 67 proc. |
| Kupujący przed 25 rokiem życia wybierający rynek pierwotny | 75 proc. |
Zestawienie na podstawie szacunków deweloperów, danych Eurostatu oraz raportów Otodom o preferencjach nabywców.
Zobacz również:
AKTUALNOŚCI · 02.08.2026Ponad 680 mln zł na mieszkania komunalne. Ruszył drugi etap rządowego programuSkoro młodzi wynajmują dłużej i bardziej świadomie, rosną też ich oczekiwania. Klitka z meblościanką po babci przestaje wystarczać. Liczy się standard wykończenia, sprawny zarządca, przewidywalna umowa i budynek, w którym mieszkanie jest usługą, a nie loterią. Na te potrzeby odpowiada najem instytucjonalny, czyli profesjonalne osiedla na wynajem budowane przez fundusze. Segment PRS rośnie w Polsce najszybciej ze wszystkich form najmu, a o jego skali najlepiej świadczy największa transakcja w historii polskiego rynku PRS, w której ponad 5,3 tys. mieszkań Resi4Rent zmieniło właściciela za przeszło 2,4 mld zł.
Drugim zjawiskiem jest coliving. To model, w którym mieszkańcy mają do dyspozycji prywatne pokoje lub mikroapartamenty, a jednocześnie korzystają z rozbudowanych przestrzeni wspólnych: kuchni, stref pracy, siłowni czy ogrodów. Dla osób, które przeprowadzają się do nowego miasta, to sposób nie tylko na dach nad głową, ale i na gotową społeczność na start.
Co ciekawe, gdy młodzi już decydują się na zakup, niemal zawsze omijają rynek wtórny. Nowe mieszkanie wybiera 67 procent kupujących w wieku 25 do 34 lat i aż 75 procent osób przed 25 rokiem życia. Młodzi klienci traktują lokal od dewelopera jak czystą kartę, którą można urządzić dokładnie pod własny styl życia, bez remontów po poprzednikach.
Dla branży płynie z tego jasna lekcja. Wygrywać będą projekty z mniejszymi, dobrze zaprojektowanymi lokalami, elastycznymi układami i usługami w budynku, a także oferta łącząca sprzedaż z najmem. Część deweloperów już dziś buduje równolegle mieszkania na sprzedaż i całe budynki pod wynajem instytucjonalny, bo wie, że dzisiejszy najemca za kilka lat może stać się kupującym.
Według szacunków deweloperów osoby do 30 roku życia odpowiadają za około 10 do 15 procent zakupów nowych mieszkań. Przed pandemią ich udział był wyraźnie wyższy, a spadek to efekt wysokich cen, drogiego kredytu i zmiany stylu życia.
Częściowo z konieczności, bo ceny i wymogi kredytowe wykluczają wiele osób na starcie kariery. Coraz częściej to jednak świadomy wybór: najem daje mobilność, nie wiąże z jednym miastem i nie wymaga zamrożenia oszczędności we wkładzie własnym.
To forma mieszkania, w której lokator ma prywatny pokój lub mikroapartament, a częścią oferty są duże przestrzenie wspólne, takie jak kuchnie, strefy pracy czy siłownie. Model rozwija się głównie w dużych miastach i celuje w młodych, mobilnych najemców.
Wiele wskazuje, że tak, tylko później niż poprzednie pokolenia. Wraz ze wzrostem zarobków i stabilizacją życiową część dzisiejszych najemców zamieni czynsz na ratę, a niektórym pomoże spadek po dziadkach, bo Polska wchodzi właśnie w okres wielkiego transferu majątków między pokoleniami.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny. Dane pochodzą z szacunków deweloperów publikowanych w mediach branżowych, statystyk Eurostatu oraz raportów o preferencjach nabywców, stan na 2026 rok. Zdjęcie: Pexels.






