
Odpada tynk spod balkonu, przecieka izolacja, rdzewieje balustrada. Pytanie, kto ma za to zapłacić, od trzydziestu lat kończyło się tym samym: właściciel twierdził, że to część wspólna, zarząd wspólnoty odsyłał go do własnej kieszeni, a rozstrzygał sąd. Projekt nowelizacji ustawy o własności lokali ma ten spór uciąć raz na zawsze. Przy okazji zmienia zasady głosowania nad uchwałami, przenosi wodomierze pod opiekę wspólnoty i wyznacza sztywny termin płatności zaliczek.
Najważniejsze w skrócie
Obecna ustawa o własności lokali nie mówi wprost, czym jest balkon. To luka, która wygenerowała jedną z najbardziej zagmatwanych linii orzeczniczych w polskim prawie mieszkaniowym. Sądy wypracowały z czasem podział na elementy służące wyłącznie właścicielowi lokalu i elementy pełniące funkcję konstrukcyjną lub elewacyjną, ale każdy przypadek trzeba było oceniać osobno. W praktyce oznaczało to, że dwie identyczne wspólnoty w sąsiednich blokach potrafiły dojść do przeciwnych wniosków, a rachunek za remont lądował raz tu, raz tam.
Projekt przecina ten węzeł, wpisując podział wprost do ustawy. Wszystko, co trzyma balkon i co widać z zewnątrz budynku, staje się nieruchomością wspólną. Wszystko, z czego właściciel korzysta na co dzień w obrębie swojej przestrzeni, zostaje przy lokalu.
Dla właściciela oznacza to konkretną ulgę finansową. Naprawa pękniętej płyty, wymiana izolacji przeciwwodnej czy renowacja skorodowanej balustrady przechodzą na wspólnotę i są finansowane z funduszu remontowego, czyli z pieniędzy, na które składają się wszyscy. Właścicielowi zostaje utrzymanie tego, co ma pod stopami i w zasięgu ręki, w tym dbanie o to, by odpływ nie był zapchany, a doniczki nie stały tam, gdzie spowodują zawilgocenie. Jeśli w twoim bloku ten spór jest akurat świeży, warto zobaczyć, jak sądy podchodziły do niego do tej pory i kto dziś odpowiada za przeciekający balkon.
Druga zmiana jest mniej efektowna, ale w rachunkach widoczna równie szybko. Urządzenia pomiarowe służące rozliczaniu mediów dostarczanych do poszczególnych lokali za pośrednictwem wspólnoty, czyli wodomierze, ciepłomierze i podzielniki kosztów ogrzewania, mają zostać uznane za nieruchomość wspólną. To wspólnota odpowie za ich montaż, wymianę, legalizację i konserwację.
Dziś wygląda to różnie i bywa źródłem absurdów. W jednym budynku właściciel sam umawia się z firmą na legalizację wodomierza, w drugim robi to zarządca, a w trzecim nikt tego nie pilnuje, dopóki dostawca nie zakwestionuje odczytów. Ujednolicenie ma sens przede wszystkim dlatego, że rozliczenie mediów jest operacją zbiorczą: jeśli jeden licznik w pionie kłamie, przekłamany jest bilans całego budynku, a różnicę i tak dopłacają wszyscy sąsiedzi.
Projekt wprowadza jednolity termin płatności zaliczek na media oraz opłaty za gospodarowanie odpadami. Będzie to 10. dzień każdego miesiąca. Koniec z sytuacją, w której w jednej wspólnocie płaci się do dziesiątego, w drugiej do piętnastego, a w trzeciej do końca miesiąca, przez co zarządca nie jest w stanie regulować faktur dostawcom w terminie.
Znacznie ciekawsze jest drugie rozwiązanie. Wspólnota zyska prawo podwyższenia zaliczek na koszty utrzymania wobec konkretnych lokali, które generują dodatkowe obciążenia. Chodzi o sytuacje, w których jeden lokal realnie kosztuje wspólnotę więcej niż pozostałe, na przykład przez nadmierne zużycie mediów albo intensywność korzystania z części wspólnych. To odpowiedź na problem znany każdemu zarządcy: lokal usługowy na parterze albo mieszkanie wynajmowane na doby potrafią zużywać wodę i generować śmieci w skali nieporównywalnej z sąsiadami, a dotąd koszt rozkładał się po równo według udziałów.
| Obszar | Jak jest dziś | Co przewiduje projekt |
|---|---|---|
| Balkony | brak definicji, rozstrzyga orzecznictwo | konstrukcja i balustrada w nieruchomości wspólnej |
| Liczniki mediów | status niejasny, praktyka różna w każdym budynku | nieruchomość wspólna, obsługa po stronie wspólnoty |
| Termin zaliczek | ustalany uchwałą, różny w każdej wspólnocie | do 10. dnia miesiąca |
| Wysokość zaliczek | co do zasady jednakowa zasada dla wszystkich | możliwa podwyżka dla lokali generujących koszty |
| Głosowanie | zebranie lub indywidualne zbieranie głosów | dodatkowo tryb zdalny, minimum dwa tygodnie |
| Wady od dewelopera | roszczenia dochodzone indywidualnie przez właścicieli | powództwo wspólnoty w imieniu właścicieli |
Zestawienie na podstawie założeń projektu UD312. Dokument nie zakończył ścieżki legislacyjnej, więc szczegóły mogą się jeszcze zmienić.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 10.09.2026Inflacja skoczyła do 3,4 procent, Rada zamroziła stopy. W prognozach wróciła podwyżkaProjekt otwiera wspólnotom drogę do głosowania na odległość, co w dużych budynkach ma znaczenie fundamentalne. Każda wspólnota sama wyznaczy termin głosowania nad uchwałą, mieszcząc się między minimum dwóch tygodni a maksimum określonym w ustawie. Dla wspólnot liczących kilkaset lokali, gdzie zebranie z prawdziwego zdarzenia jest fikcją, a zbieranie podpisów ciągnie się miesiącami, to realna zmiana jakości.
Nie wszystko jednak spotkało się z aprobatą. Największe kontrowersje budzi wymóg uzyskania zwykłej większości głosów właścicieli liczonej udziałami przy podejmowaniu uchwały w trybie indywidualnego zbierania głosów, także wtedy, gdy stosuje się tryb mieszany, częściowo na zebraniu i częściowo w drodze obiegowej. Część prawników ostrzega, że w budynkach o rozproszonej własności i licznych lokalach niezamieszkanych zebranie takiej większości może być trudniejsze niż dziś, co zamiast odblokować decyzje, zablokuje je jeszcze mocniej. To spór, który rozstrzygnie się dopiero w pracach parlamentarnych.
Ostatni element jest wart uwagi zwłaszcza w nowym budownictwie. Dziś roszczenia z tytułu rękojmi za wady nieruchomości wspólnej, czyli przeciekający dach, wadliwa izolacja garażu czy pęknięcia w ścianach zewnętrznych, przysługują poszczególnym właścicielom lokali. Wspólnota jako taka nie zawsze może skutecznie wystąpić do sądu, co w praktyce oznacza konieczność zebrania cesji od kilkudziesięciu albo kilkuset osób. Wielu zarządców rezygnowało na tym etapie.
Projekt pozwala wspólnocie wytoczyć powództwo w imieniu właścicieli. To przesuwa punkt ciężkości w negocjacjach z deweloperem, bo po drugiej stronie stołu pojawia się jeden podmiot z jednym pełnomocnikiem zamiast rozproszonej grupy sąsiadów. Trzeba przy tym pamiętać o rzeczy, o której łatwo zapomnieć w oczekiwaniu na nowe przepisy: terminy rękojmi biegną niezależnie od procesu legislacyjnego. Jeśli twój budynek ma wady, których deweloper nie usunął, zgłaszanie ich trzeba zacząć teraz, a nie po wejściu ustawy w życie.
Co zrobić już teraz, nie czekając na ustawę
Ustawa o własności lokali obowiązuje od połowy lat dziewięćdziesiątych i była pisana dla rzeczywistości, w której wspólnota liczyła kilkanaście mieszkań, a zarząd tworzyli sąsiedzi znający się z klatki schodowej. Dziś typowa nowa wspólnota to kilkaset lokali, garaż wielostanowiskowy, lokale usługowe na parterze, część mieszkań w najmie krótkoterminowym i profesjonalny zarządca. Przepisy nie nadążyły za tą zmianą, a luki wypełniało orzecznictwo, które siłą rzeczy jest kazuistyczne i trudno dostępne dla przeciętnego właściciela.
Projekt zmienia niemal każdy obszar funkcjonowania wspólnot: od statusu prawnego i definicji, przez zasady głosowania i odpowiedzialność za części budynku, po dochodzenie roszczeń. Dla właściciela mieszkania oznacza to, że sporo z tego, co wiedział o swoich obowiązkach, może za kilka miesięcy przestać być aktualne. Jeśli chcesz zobaczyć całość zmian w jednym miejscu, zebraliśmy je w osobnym omówieniu nowej ustawy o własności lokali. Warto też pamiętać, że orzecznictwo wciąż potrafi zaskoczyć wspólnoty, czego przykładem jest niedawny wyrok w sprawie podatku od pożytków wspólnoty mieszkaniowej.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Opisywany projekt nowelizacji ustawy o własności lokali na dzień publikacji nie zakończył ścieżki legislacyjnej, więc jego zapisy mogą ulec zmianie, a część rozwiązań, zwłaszcza dotyczących zasad głosowania, pozostaje przedmiotem sporu w toku konsultacji. Do czasu wejścia nowych przepisów w życie odpowiedzialność za części balkonu ocenia się na podstawie dotychczasowego orzecznictwa i okoliczności konkretnej sprawy. W indywidualnych sprawach właściwy jest zarząd wspólnoty, zarządca nieruchomości lub radca prawny. Zdjęcie ma charakter ilustracyjny. Fot. Wojnygwiezdne / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.






