Za mieszkanie płacisz 1,25 zł od metra. Projekt w Sejmie chce liczyć od wartości

Michał SzapczackRynek nieruchomości9 min. temu33 wyświetleń

Dziś mija termin zapłaty trzeciej raty podatku od nieruchomości. Dla właściciela sześćdziesięciometrowego mieszkania to zwykle kilkadziesiąt złotych, bo polski podatek nalicza się od metrów, a nie od tego, ile lokal jest wart. W Sejmie czeka jednak projekt, który chce tę zasadę odwrócić. Gdyby wszedł w życie w zaproponowanym kształcie, właściciel trzeciego mieszkania wartego pół miliona złotych płaciłby docelowo 7500 złotych rocznie zamiast kilkudziesięciu.

Najważniejsze w skrócie

  • Maksymalna stawka podatku od budynków mieszkalnych w 2026 roku to 1,25 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej rocznie.
  • Dla lokali związanych z działalnością gospodarczą górna granica jest blisko trzydziestokrotnie wyższa i wynosi 35,53 zł za metr.
  • Poselski projekt złożony w Sejmie w marcu 2026 roku chce zastąpić metraż wartością nieruchomości.
  • Dla pierwszego i drugiego mieszkania stawka miałaby wynieść 0,02 proc. wartości rocznie, dla trzeciego i kolejnego 0,5 proc., rosnąc co roku o 0,1 punktu procentowego aż do 1,5 proc.
  • Proponowany termin wejścia w życie to 1 stycznia 2027 roku, ale projekt jest dopiero na początku ścieżki legislacyjnej.
  • Ministerstwo Finansów nie zapowiada takiej reformy, a podstawową przeszkodą jest brak powszechnej wyceny nieruchomości.

Dziś płacimy od metrów i dlatego kwoty są niskie

Polski podatek od nieruchomości jest podatkiem powierzchniowym. Gmina nie pyta, ile twoje mieszkanie jest warte, tylko ile ma metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Stawkę ustala rada gminy w uchwale, ale nie może przekroczyć górnej granicy ogłaszanej co roku przez resort finansów. W 2026 roku ta granica dla budynków i lokali mieszkalnych wynosi 1,25 zł za metr, czyli o sześć groszy więcej niż rok wcześniej. Podwyżka wynika z waloryzacji inflacją za pierwsze półrocze poprzedniego roku.

W praktyce oznacza to, że za mieszkanie o powierzchni 60 metrów właściciel zapłaci przy stawce maksymalnej 75 zł rocznie. Za 100 metrów będzie to 125 zł. Kwoty są na tyle niewielkie, że wielu właścicieli w ogóle nie pamięta o tym podatku między kolejnymi ratami, a przypomina im o nim dopiero decyzja z urzędu. Warto pamiętać, że termin trzeciej raty podatku od nieruchomości przypada właśnie na 15 września.

Ta sama zasada prowadzi jednak do skutku, który od lat jest głównym argumentem zwolenników zmiany. Kawalerka w podupadającym bloku na obrzeżach małego miasta i apartament o tej samej powierzchni w ścisłym centrum Warszawy są opodatkowane identycznie, choć różnica w ich wartości bywa pięciokrotna. Podatek nie widzi lokalizacji, standardu ani ceny transakcyjnej.

Co dokładnie proponuje projekt

Poselski projekt nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych trafił do Sejmu 20 marca 2026 roku. Jego autorzy chcą, by podstawą opodatkowania mieszkań i domów przestała być powierzchnia, a stała się wartość nieruchomości. Kluczowy jest jednak nie sam mechanizm, tylko progresja uzależniona od liczby posiadanych lokali.

Dla pierwszej i drugiej nieruchomości mieszkalnej podatnika stawka miałaby wynieść 0,02 proc. wartości rocznie. Przy mieszkaniu wycenionym na 500 tys. zł daje to 100 zł, czyli kwotę zbliżoną do dzisiejszej. Prawdziwa zmiana zaczyna się od trzeciego lokalu. Tu stawka startuje z poziomu 0,5 proc. i rośnie co roku o 0,1 punktu procentowego, aż osiągnie 1,5 proc. wartości.

Ile kosztowałoby trzecie mieszkanie roczny podatek od lokalu wartego 500 tys. zł, mieszkanie trzecie lub kolejne dziś, od metrażu 75 zł 1. rok 2500 zł 3. rok 3500 zł 6. rok 5000 zł 11. rok 7500 zł Wyliczenie własne na podstawie stawek z projektu: 0,5 proc. w pierwszym roku, wzrost o 0,1 pkt proc. rocznie, docelowo 1,5 proc.

Dojście do stawki docelowej zajęłoby jedenaście lat. Na końcu tej drogi roczny podatek od pojedynczego mieszkania wartego pół miliona złotych wynosiłby 7500 zł, czyli mniej więcej sto razy więcej niż dziś. Przy portfelu pięciu mieszkań mówimy już o kwotach rzędu dwudziestu kilku tysięcy złotych rocznie, a to koszt, który w wielu przypadkach zjadłby znaczną część dochodu z najmu.

Dwa systemy obok siebie

Najprostszym sposobem na zrozumienie skali zmiany jest zestawienie obu rozwiązań na tym samym przykładzie. Poniższa tabela pokazuje, ile zapłaciłby właściciel mieszkania o powierzchni 60 metrów wycenionego na 500 tys. zł, w zależności od tego, które to mieszkanie w jego portfelu.

Sytuacja właściciela Dziś, od powierzchni Projekt, pierwszy rok Projekt, stawka docelowa
Pierwsze mieszkanie 75 zł 100 zł 100 zł
Drugie mieszkanie 75 zł 100 zł 100 zł
Trzecie mieszkanie 75 zł 2500 zł 7500 zł
Portfel pięciu mieszkań 375 zł 7700 zł 22 700 zł

Wyliczenia własne dla mieszkania 60 mkw. o wartości 500 tys. zł, przy stawce maksymalnej 1,25 zł za metr w systemie obecnym. W portfelu pięciu lokali dwa pierwsze liczone są stawką 0,02 proc., a trzy kolejne stawką dla mieszkań dodatkowych.

Dlaczego to nie jest reforma na jeden sezon

Między złożeniem projektu poselskiego a realną zmianą podatków dzieli Polskę dystans, którego nie da się pokonać samą wolą polityczną. Podstawowy problem jest techniczny. Żeby opodatkować wartość, trzeba tę wartość znać, a Polska nie prowadzi powszechnej ewidencji wartości nieruchomości. Kataster w sensie fiskalnym u nas nie istnieje, a dane, którymi dysponują starostwa i sądy wieczystoksięgowe, opisują stan prawny i granice działek, nie ceny.

Zbudowanie takiego rejestru dla kilkunastu milionów lokali i budynków to przedsięwzięcie liczone w latach i miliardach złotych, wymagające kadry rzeczoznawców, jednolitej metodyki wyceny i procedury odwoławczej. Bez tego każda stawka procentowa pozostaje liczbą bez podstawy. Samorządy, które miałyby ten podatek pobierać, sygnalizują zresztą własne obawy, bo to na nich spadłby ciężar wyceny i sporów z podatnikami.

Trzy bariery, o których mówi się najrzadziej

  • Brak wyceny. Nie ma urzędowej bazy wartości mieszkań, a ceny z aktów notarialnych obejmują tylko lokale, które zmieniły właściciela.
  • Definicja posiadania. Projekt liczy nieruchomości na podatnika, więc pojawia się pytanie o współwłasność, spadki w toku i mieszkania małżonków.
  • Przerzucenie kosztu. Przy podatku od trzeciego lokalu w górę część właścicieli mieszkań na wynajem próbowałaby doliczyć daninę do czynszu.

Do tego dochodzi arytmetyka polityczna. Ministerstwo Finansów nie umieściło takiej reformy w swoich planach, a projekt ma charakter poselski, co oznacza, że bez poparcia rządu i większości sejmowej nie wyjdzie poza pierwsze czytanie. Nastroje społeczne też nie sprzyjają. Z badań opinii wynika, że poparcie dla podatku katastralnego deklaruje około jednej piątej Polaków, a sprzeciw jest wyraźnie silniejszy nawet wśród osób posiadających jedno mieszkanie.

Skąd w ogóle ten pomysł wraca co kilka lat

Powracanie tematu nie jest przypadkiem i ma związek z tym, co stało się z cenami. Przez ostatnią dekadę mieszkania w Polsce podrożały wyraźnie szybciej niż w większości Unii, o czym pisaliśmy przy okazji danych o cenach mieszkań w Polsce na tle unijnej średniej. Równolegle rosła liczba osób kupujących mieszkania jako lokatę kapitału, a nie miejsce do życia.

Zwolennicy podatku od wartości argumentują, że dzisiejszy system premiuje właśnie takie zakupy, bo utrzymanie pustego lokalu kosztuje właściciela symboliczne kilkadziesiąt złotych podatku rocznie. Przeciwnicy odpowiadają, że danina liczona od wyceny uderzy także w osoby, które odziedziczyły mieszkanie po rodzicach albo kupiły drugi lokal dla dorastającego dziecka, a wartość ich majątku wzrosła bez ich udziału. Obie strony mają rację w swoim fragmencie sporu i to właśnie dlatego temat od dwudziestu lat kończy się na etapie projektu.

Co powinien zrobić właściciel mieszkania

Najrozsądniejsza reakcja na doniesienia o podatku katastralnym to na dziś brak reakcji. Projekt nie jest prawem, nie ma poparcia rządu i nie dysponuje infrastrukturą, która pozwoliłaby go wdrożyć od stycznia. Sprzedawanie mieszkania w obawie przed daniną, która nie ma jeszcze nawet terminu pierwszego czytania, byłoby decyzją podjętą za wcześnie.

Co warto zrobić realnie, to sprawdzić własną decyzję podatkową za bieżący rok. Gminy ustalają stawki uchwałą i część z nich stosuje wartości niższe od maksymalnych, więc rzeczywista kwota bywa mniejsza niż wyliczona z górnej granicy. Jeśli w mieszkaniu prowadzona jest działalność gospodarcza, warto zweryfikować, jaka powierzchnia została zgłoszona jako zajęta na ten cel, bo różnica między stawką mieszkalną a gospodarczą jest blisko trzydziestokrotna i to ona, a nie hipotetyczny kataster, generuje dziś najwięcej sporów z urzędami.

Najczęściej zadawane pytania

Czy podatek katastralny wejdzie w Polsce w 2027 roku?

Na dziś nic na to nie wskazuje. Data 1 stycznia 2027 roku pochodzi z poselskiego projektu złożonego w marcu 2026 roku, a nie z przyjętej ustawy. Projekt nie ma poparcia Ministerstwa Finansów i jest na wczesnym etapie prac. Dodatkowo jego wdrożenie wymagałoby wcześniejszego zbudowania powszechnej ewidencji wartości nieruchomości, czego w Polsce nie ma.

Ile wynosi podatek od nieruchomości za mieszkanie w 2026 roku?

Maksymalna stawka dla budynków i lokali mieszkalnych to 1,25 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej rocznie. Za mieszkanie o powierzchni 60 metrów oznacza to najwyżej 75 zł rocznie. Konkretną stawkę ustala rada gminy i może ona być niższa od maksymalnej, więc dokładną kwotę znajdziesz w decyzji podatkowej z urzędu miasta lub gminy.

Czy projekt dotyczy właścicieli jednego mieszkania?

Formalnie tak, bo zmienia się sama podstawa opodatkowania z metrażu na wartość. W praktyce skutek finansowy byłby jednak niewielki, bo dla pierwszej i drugiej nieruchomości przewidziano stawkę 0,02 proc. wartości. Przy mieszkaniu wycenionym na 500 tys. zł daje to około 100 zł rocznie, czyli kwotę zbliżoną do dzisiejszej.

Kto wyceniałby mieszkania na potrzeby takiego podatku?

To najsłabszy punkt całej koncepcji. Polska nie prowadzi powszechnej ewidencji wartości nieruchomości, a zadanie wyceny musiałoby spaść na administrację powiatową lub gminną. Wymagałoby to jednolitej metodyki, kadry rzeczoznawców i procedury odwoławczej dla podatników, którzy nie zgadzają się z ustaloną wartością. Budowa takiego systemu to perspektywa wielu lat.

Kiedy trzeba zapłacić kolejne raty podatku od nieruchomości?

Osoby fizyczne płacą podatek w czterech ratach, z terminami 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada. Jeśli łączna kwota podatku za dany rok nie przekracza 100 zł, całość płatna jest jednorazowo w terminie pierwszej raty. Podstawą jest decyzja wydana przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.


Powiązane artykuły:

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej ani inwestycyjnej. Opisywany projekt jest poselskim projektem nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, złożonym w Sejmie w marcu 2026 roku, i na dzień publikacji nie został uchwalony. Jego zapisy mogą ulec zmianie w toku prac legislacyjnych lub nie wejść w życie. Wyliczenia mają charakter przykładowy i nie uwzględniają ulg, zwolnień ani uchwał konkretnych gmin. Wysokość należnego podatku wynika z decyzji wydanej przez organ podatkowy właściwy dla położenia nieruchomości. Zdjęcie ma charakter ilustracyjny. Fot. Pexels.

MS
Autor
Redaktor prowadzący, rynek i prawo nieruchomości

Redaktor prowadzący IleZaMetr.pl. Pisze o cenach mieszkań, kosztach utrzymania nieruchomości i przepisach, które dotyczą właścicieli oraz najemców. Na portalu odpowiada za analizy cenowe dla Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Łodzi, poradniki o wykupie mieszkań komunalnych, normach metrażu i obowiązkach wspólnot mieszkaniowych. Każdy tekst opiera na danych GUS, NBP, BDL i rejestrach cen nieruchomości, a źródła podaje bezpośrednio w artykule.

Artykulow na portalu: 608. Ten tekst zaktualizowano 15 września 2026. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...