
Jeden z najstarszych torów kartingowych w Polsce – K1 w Opolu – wystawiony na sprzedaż za 9,5 mln zł. Co obejmuje cena i dlaczego właściciele chcą sprzedać biznes?
Jeden z najstarszych torów kartingowych w Polsce trafił na sprzedaż. Właściciele firmy K1 w Opolu ogłosili, że gotowi są sprzedać cały biznes za 9,5 mln zł. W cenie jest nie tylko nieruchomość, ale także cała firma – flota gokartów, restauracja, warsztat i marka zbudowana przez ponad 25 lat.
Tor kartingowy K1 w Opolu to legenda polskiego sportu motorowego amatorskiego. Założony w 1999 roku przez Tomasza Gucwę i jego wspólnika – rajdowców-hobbyzystów. Początkowo firma działała w niewielkiej hali przy ul. Magazynowej. Prawdziwy przełom nastąpił w 2008 roku, gdy całą działalność przeniesiono do nowej lokalizacji, budując obiekt od podstaw.
„Inspiracją był tor kartingowy w Chorzowie” – wspomina Tomasz Gucwa.
Dziś obiekt K1 w Opolu dysponuje imponującą infrastrukturą:
Obiekt dysponuje również restauracją z ogródkiem, warsztatem samochodowym, dwoma parkingami, patio z widokiem na tor, szkółkami kartingowymi oraz własną fotowoltaiką z magazynem energii.
Przez tor K1 przewinęły się dziesiątki tysięcy klientów – od dzieci od 3,5 roku do seniorów (73 lata). Biznes wciąż generuje zyski. Klienci korporacyjni to m.in. Coca-Cola, Pepsi, Żywiec, Mercedes i Toyota.
Co istotne – obiekt nie wymaga żadnych nakładów inwestycyjnych. Właściciele mówią wprost: „Nic nie wymaga remontu”, wystarczy jedynie odświeżenie.
Powód jest prozaiczny – wiek właścicieli i brak następcy. „Człowiek z każdym rokiem nie jest młodszy. Lepiej jest po prostu sprzedać firmę, by na spokojnie przejść na emeryturę” – argumentuje Tomasz Gucwa. Młodsze pokolenie ma zupełnie inne plany zawodowe.
Biznes działa nieprzerwanie od ponad 20 lat, wciąż generuje zyski i nie wymaga nakładów. 9,5 mln zł za taką firmę to spora kwota, ale obejmuje cału infrastrukturę i zbudowaną markę. Zainteresowanie ofertą już istnieje, jednak decyzja o zakupie wymaga czasu ze względu na specyfikę obiektu.
Warto też wiedzieć, że rząd luzuje zasady obrotu ziemią rolną, co może wpłynąć na rynek nieruchomości w Polsce. Zmiany w przepisach dotyczące cen gruntów rolnych przyciągają coraz większe zainteresowanie inwestorów. Z kolei deweloperzy polują na banki ziemi, zabezpieczając tereny pod przyszłe inwestycje.
Zdjęcie: Pexels






