Sprzedaż mieszkań deweloperów w 2026. Mocny kwartał i nagłe wyhamowanie

Po jednym z najlepszych kwartałów w historii sprzedaż mieszkań deweloperów nagle wyhamowała. W kwietniu 2026 roku spadła o blisko 9 procent. Sprawdzamy dane z siedmiu największych rynków, wyjaśniamy, co stoi za tą huśtawką, i co oznacza dla kupujących oraz deweloperów.

Pierwsze miesiące 2026 roku przyniosły deweloperom sporo powodów do zadowolenia, a zaraz potem kubeł zimnej wody. Po jednym z najlepszych kwartałów w historii sprzedaż mieszkań nagle wyhamowała. Dane z siedmiu największych rynków pokazują, że sytuacja wcale nie jest tak przewidywalna, jak mogłoby się wydawać.

Mocny pierwszy kwartał

W pierwszym kwartale 2026 roku deweloperzy działający w Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście, Krakowie, Poznaniu, Łodzi i Katowicach sprzedali około 12,4 tys. mieszkań. To wynik o mniej więcej 4 procent słabszy niż w poprzednim kwartale, ale aż o 47 procent lepszy w ujęciu rok do roku. Dla części firm był to wręcz najlepszy początek roku w historii.

Skąd ta siła? Kupujący, którzy przez wcześniejsze miesiące czekali z decyzją, ruszyli do biur sprzedaży. Tańszy kredyt i rosnąca oferta gotowych lokali zachęciły do działania zwłaszcza tych, którzy odkładali zakup od dłuższego czasu.

Kwiecień, czyli nagłe hamowanie

Idylla nie trwała długo. Już w kwietniu liczba sprzedanych mieszkań spadła do około 3,9 tys., co oznacza spadek o blisko 9 procent w stosunku do marca. Tak gwałtowna zmiana z miesiąca na miesiąc zawsze zwraca uwagę i każe szukać przyczyn.

Najprostsze wyjaśnienie jest takie, że marzec po prostu pożyczył sobie część popytu z kolejnych tygodni. Klienci zależni od kredytu, obawiając się wzrostu kosztów finansowania, przyspieszyli decyzje. Gdy ta fala minęła, kwiecień musiał wypaść słabiej. Do tego doszła nerwowość na rynku, wzrost inflacji oraz stawek WIBOR, które nie pomagają w podejmowaniu wieloletnich zobowiązań.

Podaż rośnie, ceny trzymają poziom

Mimo wahań sprzedaży podaż konsekwentnie rośnie. Liczba mieszkań wprowadzanych na rynek w 2026 roku ma być o około 5 procent wyższa niż rok wcześniej. Na rynku robi się więc coraz więcej do wyboru, a to zwykle dobra wiadomość dla kupujących.

Co ciekawe, rosnąca oferta nie przełożyła się na wyraźne spadki cen. Stawki w największych miastach pozostają stabilne, a w części projektów wręcz lekko rosną. Duży zapas gotowych lokali sprawia jednak, że pole do negocjacji jest dziś większe niż jeszcze rok temu. Pisaliśmy o tym w tekście o rekordowej ofercie gotowych mieszkań od ręki.

Co to znaczy dla kupujących i deweloperów

Dla kupujących obecna sytuacja jest raczej komfortowa. Wybór jest duży, presja czasu mniejsza, a sprzedający coraz chętniej rozmawiają o rabatach i dodatkach, takich jak miejsce postojowe czy wykończenie. Kto się nie spieszy, ten może na tym sporo zyskać.

Deweloperzy z kolei muszą nauczyć się żyć z większą zmiennością. Mocny kwartał potrafi szybko zamienić się w słabszy miesiąc, a o wyniki trzeba zabiegać. Najwięksi gracze radzą sobie z tym dobrze, czego przykładem są choćby rekordowe wyniki ATAL w pierwszym kwartale. Mniejsze firmy mogą mieć znacznie trudniej.

Jak ta huśtawka przełoży się na drugą połowę roku? Wiele zależy od kosztu kredytu i nastrojów kupujących. Nasze zestawienie prognoz cen mieszkań na drugą połowę 2026 pokazuje, że scenariuszy jest kilka i warto trzymać rękę na pulsie.

Zdjęcie: Pexels

Dołącz do nas
  • Facebook217
  • X103
  • Pinterest80
  • RSS4
Loading Next Post...
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...