Grecka wyspa Makri na aukcji za cenę mieszkania w Polsce. Haczyk jest ogromny

Michał SzapczackRynek nieruchomości2 dni temu125 wyświetleń

Grecka wyspa Makri na Morzu Jońskim - licytacja komornicza 2026

Grecka wyspa Makri trafiła na licytację komorniczą z ceną wywoławczą zaledwie 286 tys. dol. (ok. 1,1 mln zł). To kwota porównywalna do ceny przeciętnego mieszkania w dużym polskim mieście. Na nowego właściciela czeka jednak niemiła niespodzianka — zadłużenie wynoszące ponad 84 mln zł oraz całkowity zakaz zabudowy.

Raj za grosze, ale z ogromnym obciążeniem

Makri to niezamieszkana wyspa o powierzchni około 98 ha, położona na Morzu Jońskim w archipelagu Echinadów. Jeszcze w 2022 roku była reklamowana jako „klejnot w koronie” dla międzynarodowych inwestorów — agencje wyceniały ją wtedy na zawrotne 9,2 mln dol. (ponad 33 mln zł). Reklamowano ją jako idealne miejsce pod luksusowy pięciogwiazdkowy hotel i sieć prywatnych willi dla najbogatszych.

Dziś cena wywoławcza spadła do nieco ponad 1 mln zł — mniej niż kosztuje nowe mieszkanie w Warszawie czy Krakowie. Na pierwszy rzut oka brzmi jak niepowtarzalna okazja. Jednak każdy, kto spróbuje ją kupić, natychmiast odkryje, że wyspa jest obciążona zaległościami podatkowymi i zobowiązaniami wobec państwa greckiego sięgającymi co najmniej 23,2 mln dol. (ponad 84 mln zł).

Zakaz budowy i ochrona przyrody

Nawet gdyby inwestor dysponował gotówką na spłatę długów, na wyspie nie wybuduje żadnego kurortu. Okazało się bowiem, że Makri została wcześniej błędnie sklasyfikowana jako prywatny las i dodatkowo leży w strefie specjalnej ochrony ekologicznej. Wyspa została włączona do europejskiej sieci Natura 2000, co oznacza, że jakiekolwiek plany budowy hoteli czy infrastruktury turystycznej są tam kategorycznie zabronione. Wzniesienie budynków wymagałoby specjalnego dekretu prezydenckiego.

W praktyce śródziemnomorski raj może być wykorzystywany niemal wyłącznie do celów rolnych. Przyszły nabywca musiałby ponadto stworzyć od zera całą infrastrukturę — doprowadzić prąd, wodę i zorganizować system wywozu nieczystości.

Popularność wysp rośnie, ale nie w tym przypadku

Zainteresowanie prywatnymi wyspami wśród zamożnych inwestorów rośnie na całym świecie. W Polsce coraz więcej osób szuka alternatyw dla tradycyjnych nieruchomości miejskich. Szczególnie popularne są rynki basenu Morza Śródziemnego — ceny mieszkań w Grecji w 2026 roku pozostają stabilne, a rynek przyciąga zagranicznych kupujących. Z kolei rynek nieruchomości w Hiszpanii bije rekordy, a Polacy plasują się w czołówce najbardziej aktywnych nabywców.

Historia Makri to dowód na to, że nie każda okazja jest taka, na jaką wygląda. Przypadek tej greckiej wyspy pokazuje, że przy zakupie nieruchomości za granicą warto dokładnie sprawdzić nie tylko stan prawny, ale także aspekty podatkowe, ekologiczne i administracyjne. Inaczej zamiast wymarzonej posiadłości można trafić na finansową studnię bez dna.

Dla osób lokujących kapitał na lokalnym rynku, ciekawe mogą być aktualne wyliczenia rentowności wynajmu mieszkań w 2026 roku — zyski z najmu krótkoterminowego pozwalają w niektórych lokalizacjach osiągnąć ROI przekraczający 8 proc. rocznie.

Przypadek wyspy Makri to również przestroga dla tych, którzy szukają „okazji” na licytacjach komorniczych. Forteca na wyspie nad Odrą pokazuje, że nieruchomości wyspowe mają swój urok, ale ich utrzymanie generuje ogromne koszty niezależnie od ceny zakupu.

Zdjęcie: Pexels

Dołącz do nas
  • Facebook217
  • X103
  • Pinterest80
  • RSS4
Loading Next Post...
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...