Ceny mieszkań rosną niemal w całej Polsce. Wyjątkiem jest Wrocław

Wiktor KasztanowskiRynek nieruchomości5 dni temu123 wyświetleń

W drugim kwartale 2026 roku ceny mieszkań na rynku wtórnym w większości dużych miast znów rosną albo stoją w miejscu. Jest jednak jeden wyjątek. We Wrocławiu metr kwadratowy staniał z kwartału na kwartał. Sprawdzamy dane i wyjaśniamy, co za tym stoi i co oznacza dla kupujących.

Rynek wtórny znów przyspiesza. Z danych za drugi kwartał 2026 roku wynika, że w większości dużych miast ceny mieszkań rosną albo utrzymują się na stabilnym poziomie. Na tym tle wyróżnia się jedno miasto, w którym metr kwadratowy realnie staniał. Mowa o Wrocławiu, jedynym z wielkiej szóstki, gdzie odnotowano kwartalny spadek cen transakcyjnych. Sprawdzamy najnowsze liczby z Barometru Metrohouse i Credipass i tłumaczymy, dlaczego akurat stolica Dolnego Śląska wypadła z rytmu.

Ile kosztuje metr w największych miastach

Zacznijmy od twardych danych transakcyjnych, czyli cen realnie wpisywanych do aktów notarialnych, a nie tych z ogłoszeń. W drugim kwartale 2026 roku obraz największych rynków wyglądał następująco.

MiastoCena za metr (II kw. 2026)Zmiana kwartalnaZmiana rok do roku
Warszawaok. 15 823 zł/m²+2,8%+1,4%
Krakówok. 14 046 zł/m²+5,0%wzrost
Wrocławok. 11 919 zł/m²-3,2%+2,5%

Jak widać, Kraków wyraźnie ciągnie stawki w górę, Warszawa spokojnie kontynuuje wzrost, a Wrocław jako jedyny zawrócił. Średnia cena mieszkania kupowanego wtedy we Wrocławiu wyniosła około 549 tysięcy złotych przy średnim metrażu bliskim 47 metrów. To wciąż sporo, ale kwartał wcześniej za ten sam metr trzeba było zapłacić więcej.

Dlaczego akurat Wrocław wypadł z rytmu

Kwartalny spadek o 3,2 procent brzmi poważnie, ale nie jest sygnałem załamania rynku. To raczej korekta po serii mocnych wzrostów z poprzednich kwartałów. Wrocław przez długi czas gonił ścisłą czołówkę i w pewnym momencie ceny ofertowe wystrzeliły szybciej, niż nadążał za nimi realny popyt.

Do tego doszła wysoka podaż. Kiedy w ogłoszeniach pojawia się dużo lokali, a kupujący nie spieszą się z decyzją, sprzedający muszą schodzić z ceny, żeby w ogóle domknąć transakcję. Efekt widać właśnie w aktach notarialnych, gdzie liczy się cena finalna, a nie życzeniowa kwota z portalu. Warto pamiętać, że pojedynczy kwartał to jeszcze nie trend, a Wrocław w ujęciu rok do roku i tak jest o 2,5 procent drożej niż przed rokiem.

Reszta kraju wciąż na plusie

W szerszym obrazie rynek wtórny w drugim kwartale 2026 roku pozostał stabilny lub rosnący. W ujęciu rocznym wszystkie analizowane miasta były droższe niż rok wcześniej, a rozpiętość wzrostów okazała się spora. Najłagodniej zmiany przebiegły w Warszawie, gdzie ceny poszły w górę o zaledwie 1,4 procent. Na drugim biegunie znalazł się Gdańsk ze wzrostem sięgającym nawet 12,7 procent rok do roku.

Ta różnica dobrze pokazuje, że w Polsce nie ma już jednego wspólnego rynku mieszkań. Poszczególne miasta poruszają się we własnym tempie, a lokalna podaż, popyt i struktura zabudowy potrafią rozjechać wyniki bardziej niż ogólnokrajowe prognozy. Kto chce zrozumieć skalę tych różnic, powinien spojrzeć na ceny mieszkań w największych miastach Polski w 2026 roku zestawione obok siebie.

Co to oznacza dla kupujących

Dla osoby szukającej mieszkania sygnał z Wrocławia jest zachęcający, ale trzeba go czytać ostrożnie. Kwartalny spadek otwiera pole do negocjacji, zwłaszcza tam, gdzie oferta wisi w portalu od wielu tygodni. To dobry moment, żeby twardo rozmawiać o cenie i nie przyjmować kwoty z ogłoszenia jako ostatecznej.

W miastach takich jak Kraków czy Gdańsk sytuacja jest odwrotna, a presja na wzrost cen nie odpuszcza. Tam czekanie na przecenę może się nie opłacić. Jeśli zastanawiasz się, w którą stronę pójdzie rynek w kolejnych miesiącach, warto sprawdzić, kiedy na rynek mieszkań wróci wyraźne ożywienie i jak może to przełożyć się na stawki. Ciekawym punktem odniesienia jest też to, jak szybko Kraków dogania Warszawę pod względem cen mieszkań, bo pokazuje, że nawet w spokojnym kwartale niektóre rynki potrafią mocno przyspieszyć.

Podsumowanie

Drugi kwartał 2026 roku potwierdza, że rynek wtórny jako całość ma się dobrze, a ceny w większości dużych miast rosną lub stoją w miejscu. Wrocław, z kwartalnym spadkiem o 3,2 procent, jest wyjątkiem, który wynika raczej z wcześniejszych zbyt szybkich wzrostów i wysokiej podaży niż z odwrócenia trendu. W ujęciu rocznym wszystkie duże miasta są droższe niż przed rokiem, od symbolicznego plusa w Warszawie po dwucyfrowy skok w Gdańsku. Dla kupujących oznacza to jedno. Warto patrzeć na konkretne miasto i konkretną ofertę, bo to na tym poziomie rozgrywa się dziś prawdziwa gra o cenę.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Ile kosztuje metr mieszkania we Wrocławiu w 2026 roku?

W drugim kwartale 2026 roku średnia cena transakcyjna metra na rynku wtórnym we Wrocławiu wyniosła około 11 919 złotych. To o 3,2 procent mniej niż kwartał wcześniej, ale wciąż o 2,5 procent więcej niż rok temu.

Czy ceny mieszkań w Polsce spadają?

Nie w skali całego kraju. W drugim kwartale 2026 roku ceny na rynku wtórnym w większości dużych miast rosły lub były stabilne. Wrocław jest wyjątkiem z kwartalnym spadkiem, a w ujęciu rok do roku wszystkie duże miasta pozostają droższe niż przed rokiem.

W którym mieście mieszkania zdrożały najbardziej?

W ujęciu rok do roku liderem wzrostów był Gdańsk, gdzie ceny poszły w górę nawet o 12,7 procent. Najłagodniej zmiany przebiegły w Warszawie ze wzrostem rzędu 1,4 procent.

Zdjęcie: Pexels

Dołącz do nas
  • Facebook217
  • X103
  • Pinterest80
  • RSS4
Loading Next Post...
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...