Budownictwo mieszkaniowe hamuje. Najsłabszy początek roku od trzech lat

Michał SzapczackAktualnościWczoraj5 wyświetleń

Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł wyraźne spowolnienie w budownictwie mieszkaniowym. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują na najsłabszy początek roku w tym sektorze od 2023 roku — informuje portal PropertyNews.pl.

Wyliczenia Federacji Przedsiębiorców Polskich wskazują, że deweloperzy rozpoczęli o ponad 15% mniej nowych budów niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Co ciekawe, dane te publikowane są w cieniu rekordowej sprzedaży mieszkań — w marcu 2026 roku kupowano ich aż o 40% więcej niż rok wcześniej.

Skąd ten paradoks?

Rynek mieszkaniowy znalazł się w nietypowej sytuacji. Rekordowa sprzedaż powinna zachęcać deweloperów do intensyfikacji produkcji, ale ci wolą poczekać. Za postawę ostrożności stoją przede wszystkim:

  • Niepewność makroekonomiczna związana z napięciami na arenie międzynarodowej — wojna w Iranie i blokada Cieśniny Ormuz wpływają na ceny surowców i koszty działalności deweloperów.
  • Rosnące ceny materiałów budowlanych i robocizny, które zmniejszają marże projektów.
  • Ostrożne podejście banków do finansowania nowych inwestycji przy podwyższonym ryzyku.

Dodatkowo w pierwszych dwóch miesiącach roku liczba rozpoczętych budów spadła o 22% w porównaniu z ubiegłym rokiem — to wynik aż o 14 proc. gorszy od średniej z ostatnich pięciu lat.

Czy to początek kryzysu?

Analitycy uspokajają — nie jest to jeszcze sygnał nadchodzącego kryzysu. Rynek mieszkaniowy w 2026 roku jest pełen kontrastów: w niektórych miastach ceny rosną, w innych stabilizują się lub nawet spadają. Liczba wydawanych pozwoleń na budowę nadal rośnie, co sugeruje, że deweloperzy przygotowują się do odbicia, gdy warunki się unormują.

Problemem może być jednak kumulacja opóźnień. Jeśli nowe inwestycje nie zostaną uruchomione w drugim kwartale, rynek może odczuć niedobór podaży w 2027 roku — szczególnie w największych aglomeracjach.

Co to oznacza dla kupujących?

Mniejsza liczba nowych mieszkań w budowie to w perspektywie miesięcy i kwartałów mniejsza oferta. Popyt w Lublinie już teraz wyprzedza podaż, a deweloperzy podnoszą ceny. Podobna sytuacja może objąć inne miasta, szczególnie te z największym deficytem mieszkaniowym.

Z drugiej strony, rosnąca sprzedaż może też oznaczać, że kupujący obawiają się dalszych podwyżek i chcą zabezpieczyć się przed wzrostem cen. Warto przy tym pamiętać, że deweloperzy sprzedają działki mieszkaniowe, a ceny gruntów lecą w dół — co w przyszłości może częściowo zrekompensować wyższe koszty budowy.

eksperci radzą: jeśli planujesz zakup mieszkania, nie warto czekać w nieskończoność. Ceny mogą rosnąć wolniej, ale w miastach o największym popycie — jak Warszawa, Kraków czy Trójmiasto — trend wzrostowy raczej się utrzyma.

Źródło: PropertyNews.pl, Comparic.pl

Zdjęcie: Pexels

Dołącz do nas
  • Facebook500
Loading Next Post...
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...