
Pół miliona złotych przestało wystarczać na mieszkanie. Z najnowszego odczytu BIK wynika, że w czerwcu 2026 roku średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła 506,64 tys. zł i była najwyższa w historii pomiarów. Rekordowej kwocie towarzyszy wyraźnie większy ruch w bankach: o kredyt wnioskowało 42,83 tys. osób, o 14,5 procent więcej niż przed rokiem, a łączna wartość zapytań urosła o 15,8 procent. Rynek hipotek rozgrzewa się na dobre i to w środku wakacji, które kiedyś uchodziły za martwy sezon. Sprawdzamy, skąd ten popyt, kto pcha średnią kwotę w górę i co z tego wynika dla osób planujących zakup.
W skrócie: popyt na kredyty mieszkaniowe w czerwcu 2026
Granica pół miliona złotych została przekroczona po raz pierwszy w historii odczytów BIK. Średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego rosła zresztą przez większość ostatniego roku, ale czerwcowy wynik 506,64 tys. zł robi wrażenie nawet na tym tle: to o 6,2 procent więcej niż w czerwcu 2025 roku.
Za suchą statystyką kryje się prosta prawda o rynku. Ceny mieszkań w największych miastach są dziś na tyle wysokie, że przeciętna transakcja wymaga coraz większego finansowania. Do tego banki, przy rosnących wynagrodzeniach i niższych stopach, są skłonne pożyczać więcej, a klienci coraz częściej celują w większe metraże lub lepsze lokalizacje, zamiast kupować cokolwiek, byle szybko.
| Wskaźnik | Czerwiec 2026 | Zmiana rok do roku |
|---|---|---|
| Średnia kwota wnioskowanego kredytu | 506,64 tys. zł (rekord) | +6,2% |
| Liczba osób wnioskujących o kredyt | 42,83 tys. | +14,5% |
| Wartość zapytań o kredyty (Indeks BIK) | wyraźny wzrost | +15,8% |
Dane: BIK, Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, czerwiec 2026.
Prawie 43 tys. wnioskujących w miesiącu, który tradycyjnie uchodził za urlopowy, to sygnał, że coś się zmieniło w zachowaniach kupujących. Powodów jest kilka i wszystkie działają w tę samą stronę.
Pierwszy to koszt pieniądza. Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 procent i utrzymuje się na tym poziomie od marca, a rynek coraz mocniej obstawia kolejną obniżkę już we wrześniu. Część klientów nie czeka jednak na tańszy kredyt, tylko działa teraz, zakładając, że po cięciu stóp konkurencja o mieszkania będzie większa. Jak dokładnie każde cięcie przekłada się na ratę i zdolność, rozkładaliśmy na czynniki pierwsze w tekście o wpływie obniżek stóp procentowych na ratę i zdolność kredytową.
Drugi powód to rachunek najmu. W większości dużych miast rata kredytu za porównywalne mieszkanie jest już niższa niż czynsz, co szczegółowo pokazywaliśmy w analizie kredyt czy najem w 2026 roku. Dla wielu najemców to argument, który ostatecznie przeważa szalę: skoro i tak płacę co miesiąc, niech to będzie rata budująca własny majątek.
Trzeci powód to fundamenty. Wynagrodzenia rosną szybciej niż ceny mieszkań, bezrobocie pozostaje niskie, a banki aktywnie konkurują o klienta hipotecznego. W efekcie zdolność kredytowa przeciętnej rodziny jest dziś zauważalnie wyższa niż rok temu.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 26.07.2026Nowe Warunki Techniczne uderzą w ceny mieszkań. Rewolucja w budownictwie od 20 września 2026Rekordowa średnia kwota kredytu to nie tylko dowód siły popytu, ale i miara bariery wejścia na rynek. Skoro przeciętny wniosek opiewa na ponad pół miliona złotych, to przy 20-procentowym wkładzie własnym mówimy o transakcjach rzędu 630 tys. zł i oszczędnościach przekraczających 120 tys. zł na start. Dla wielu gospodarstw domowych to kwoty poza zasięgiem.
Nie przypadkiem badania pokazują, że ponad połowa Polaków nie byłaby dziś w stanie kupić mieszkania odpowiadającego ich potrzebom, nawet z kredytem, o czym pisaliśmy przy okazji badania PFR Nieruchomości o dostępności mieszkań. Rynek hipotek rośnie więc głównie siłą zamożniejszej części popytu: rodzin z wysokimi dochodami, osób zamieniających mieszkanie na większe oraz kupujących z pomocą rodziców.
Warto też pamiętać, że rosnąca kwota kredytu oznacza dłuższe i większe zobowiązanie. Przy 506 tys. zł pożyczonych na 25 lat nawet niewielka zmiana oprocentowania przekłada się na dziesiątki tysięcy złotych różnicy w całkowitym koszcie. Bufor bezpieczeństwa w domowym budżecie jest dziś ważniejszy niż kiedykolwiek.
Zestawienie czerwcowych danych BIK z sytuacją po stronie podaży układa się w ciekawy obraz. Deweloperzy mają w ofercie rekordową liczbę mieszkań, sprzedaż w drugim kwartale wyhamowała, a ceny w większości miast rosną umiarkowanie. Jednocześnie popyt kredytowy wyraźnie się odbudowuje. Jeśli ten trend się utrzyma, a we wrześniu dojdzie do kolejnej obniżki stóp, obecna równowaga może zacząć przechylać się z powrotem na stronę sprzedających.
Dla kupujących płynie z tego praktyczny wniosek: okno, w którym duży wybór mieszkań spotyka się z relatywnie spokojnymi cenami i taniejącym kredytem, nie będzie otwarte wiecznie. Kto ma zdolność, wkład własny i sprecyzowane potrzeby, powinien przynajmniej zacząć porównywać oferty, zanim zrobi to reszta rynku.
Według danych BIK w czerwcu 2026 roku średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła 506,64 tys. zł. To najwyższy wynik w historii pomiarów i wzrost o 6,2 procent rok do roku.
W czerwcu 2026 roku o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 42,83 tys. osób wobec 37,40 tys. rok wcześniej, czyli o 14,5 procent więcej. Wartość zapytań mierzona Indeksem BIK wzrosła o 15,8 procent rok do roku.
Główne przyczyny to wyższe ceny mieszkań, które wymuszają większe finansowanie, rosnące wynagrodzenia zwiększające zdolność kredytową oraz niższe stopy procentowe. Część kupujących wybiera też większe metraże lub lepsze lokalizacje.
Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 procent, a rynek spodziewa się kolejnej obniżki możliwej już we wrześniu 2026 roku. Każde cięcie o 0,25 punktu procentowego to przy kredycie na 400 tys. zł na 25 lat około 75 zł niższej raty miesięcznie.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani kredytowej. Dane pochodzą z Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe BIK za czerwiec 2026 roku. Zdjęcie: Pexels.






