
Polski rynek nieruchomości zmienia się dynamicznie, a wraz z nim pojawiają się nowe modele zarobku. Jednym z nich jest flipping – kupowanie mieszkań, ich remont i odsprzedawanie z zyskiem. Czy ta działalność jest moralna? Zapytaliśmy flippera, co sądzi o etyce swojego biznesu.
Flipper to osoba, która kupuje nieruchomość w niższej cenie (często z rynku wtórnego lub od osób w trudnej sytuacji), przeprowadza remont lub modernizację, a następnie sprzedaje ją z wyższą marżą. W Polsce ten model zyskuje na popularności, zwłaszcza w większych miastach, gdzie różnice cenowe między stanem do remontu a gotowym lokalem mogą być znaczące.
Według danych rynkowych, marże na flipach mogą wynosić od kilku do kilkunastu procent w zależności od lokalizacji i zakresu prac. W największych miastach – Warszawie, Krakowie, Wrocławiu – rynek jest najbardziej rozwinięty, ale zarabiają także w mniejszych miejscowościach.
W wywiadzie przeprowadzonym przez Business Insider Polska flipper przyznał, że nie czuje się komfortowo z etyką swojego biznesu. – Nie chcę być rzecznikiem patologii – powiedział w rozmowie. Jednocześnie zaznaczył, że jego działalność jest legalna i opiera się na transparentnych transakcjach.
Flipperzy często argumentują, że ich działalność wprowadza do obiegu mieszkania, które wcześniej były zaniedbane lub niezamieszkane. W ten sposób – według nich – zwiększają podaż na rynku i podnoszą standard dostępnego zasobu mieszkaniowego.
Krytycy wskazują, że flipping może przyczyniać się do wzrostu cen, szczególnie w segmencie tańszych mieszkań. Popyt generowany przez flipperów może wypierać nabywców, którzy chcą kupić mieszkanie na własne potrzeby, a nie na sprzedaż. Efektem może być odpływ z rynku “dla siebie” i koncentracja inwestorów w segmencie najbardziej dostępnym cenowo.
Inny argument przeciwników: flipperzy często wykupują mieszkania za gotówkę, co daje im przewagę nad kredytobiorcami, których zdolność kredytowa jest ograniczona. W efekcie osoby na zakup mieszkania dla rodziny muszą konkurować z inwestorami.
W wielu krajach debata o flippingu koncentruje się na opodatkowaniu zysków z szybkiego obrotu nieruchomościami. W Polsce zyski ze sprzedaży nieruchomości podlegają podatkowi dochodowemu, ale zasady opodatkowania transakcji zależą od okresu posiadania i przeznaczenia nieruchomości.
Na razie polski rynek nie planuje specjalnych regulacji dla flipperów. Eksperci zwracają jednak uwagę, że rosnąca rola inwestorów na rynku mieszkaniowym wymaga monitoringu i ewentualnej reakcji legislatora.
Czy flipping nieruchomości to normalny element rynku, czy niepokojąca patologia? Odpowiedź zależy od perspektywy – jedni widzą w nim naturalny mechanizm poprawy stanu zasobu mieszkaniowego, inni – czynnik podnoszący ceny i wykluczający kupujących na własne potrzeby.
Zdjęcie: Pexels






