Podatek od pustostanów wraca do Sejmu. 1 procent wartości rocznie i lawina krytyki

Michał SzapczackRynek nieruchomości3 min. temu1 wyświetleń

Petycja w Sejmie proponuje podatek od mieszkań pustych od trzech lat. Zdjęcie poglądowe: Pexels.

Do Sejmu trafiła petycja, której autorzy chcą, by właściciele pustych mieszkań, domów i działek leżących odłogiem przez trzy lata płacili co roku 1 procent ich wartości. Przy mieszkaniu za 600 tys. zł to 6 tys. zł rocznie, prawie sto razy więcej niż dzisiejszy maksymalny podatek od nieruchomości. Eksperci rynku nie zostawiają na pomyśle suchej nitki, rząd od wiosny powtarza, że nad takim podatkiem nie pracuje, a odpowiedzi wiceministra rozwoju na interpelację posłów pokazują, że puste lokale ma też samo państwo. Sprawdzamy, co dokładnie proponuje petycja, jak podobne podatki działają za granicą i co z tego wynika dla właścicieli mieszkań inwestycyjnych.

REKLAMA

NAJWAŻNIEJSZE W SKRÓCIE

  • Petycja złożona w Sejmie zakłada podatek w wysokości 1 procent wartości mieszkań, domów i działek, które przez trzy lata nie są wykorzystywane. Wpływy miałyby trafiać do gmin na remonty i budowę lokali komunalnych oraz akademików.
  • Petycja nie jest projektem ustawy. Minister finansów Andrzej Domański mówił w marcu 2026 roku, że rząd nie prowadzi prac nad podatkiem od pustostanów ani podatkiem katastralnym.
  • Według spisu powszechnego z 2021 roku niezamieszkanych było około 1,79 mln z 15,23 mln mieszkań, czyli 11,7 procent. GUS zastrzega, że to kategoria szersza niż potoczny pustostan.
  • Puste lokale ma też państwo: PKP 2648 niezamieszkanych lokali, Agencja Mienia Wojskowego około 1,4 tys. pustostanów do remontu.
  • W Vancouver liczba pustych domów spadła od 2017 roku o 67 procent, a francuskie badanie wykazało spadek pustostanów o 13 procent. W Irlandii podatek objął w pierwszym roku tylko 3942 nieruchomości.

Co dokładnie proponuje petycja

O petycji napisał portal PropertyNews.pl. Jej autorzy proponują, by nowy podatek objął właścicieli mieszkań, domów oraz działek, które przez trzy lata nie są w żaden sposób wykorzystywane. Stawka miałaby wynosić 1 procent wartości nieruchomości rocznie. Pieniądze nie trafiałyby do budżetu państwa, tylko do gmin, z przeznaczeniem na remonty, przebudowy, modernizacje i adaptacje lokali samorządowych, a także na budowę nowych mieszkań i akademików.

Uzasadnienie jest ostre. Autorzy piszą, że przeciętny obywatel jest skazany na drogi najem albo zakup po cenach, które godzą w domowe budżety, podczas gdy dziesiątki tysięcy mieszkań stoją puste, bo kupili je inwestorzy liczący na wzrost wartości. Takie lokale, jak czytamy w dokumencie, nie są wynajmowane, nie przynoszą dochodów do budżetu i służą wąskiej grupie zamożnych inwestorów, często bez płacenia proporcjonalnych podatków.

Petycja w sprawie podatku od pustostanów, październik 2026

Propozycja w czterech liczbach

1%wartości nieruchomości rocznie, tyle miałby wynosić podatek
3 latabez wykorzystania, po tym czasie mieszkanie, dom lub działka podlegałyby podatkowi
gminydostawałyby wpływy na remonty, mieszkania komunalne i akademiki
1,79 mlnmieszkań niezamieszkanych według spisu powszechnego z 2021 roku
Źródło: PropertyNews.pl (treść petycji), GUS, Narodowy Spis Powszechny 2021.

Trzeba od razu powiedzieć, czym ten dokument jest, a czym nie jest. Petycja to nie projekt ustawy. Sejmowa Komisja do Spraw Petycji może ją odrzucić, skierować dezyderat do rządu albo przygotować własny projekt, ale nic z tego nie dzieje się automatycznie. Nie jest to też pierwsza taka inicjatywa. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze złożyło w Sejmie petycję w sprawie podatku od pustostanów już w grudniu 2022 roku. Proponowało wtedy rozwiązanie łagodniejsze i oparte na istniejącym podatku od nieruchomości: trzykrotność zwykłej stawki dla lokalu pustego od dwóch lat, pięciokrotność po trzech latach. O tym, czy podatek obowiązuje, decydowałyby gminy, żeby nie uderzał w wyludniające się wsie.

REKLAMA

Ile by to kosztowało właściciela

Skalę zmiany najlepiej widać na przykładzie. Dziś podatek od nieruchomości za mieszkanie liczy się od metrów, nie od wartości. Maksymalna stawka na 2026 rok wynosi 1,25 zł za metr kwadratowy, a większość dużych miast stosuje właśnie ją. Za mieszkanie o powierzchni 50 metrów właściciel płaci więc najwyżej 62,50 zł rocznie, niezależnie od tego, czy ktoś w nim mieszka.

Gdyby to samo mieszkanie było warte 600 tys. zł i stało puste przez trzy lata, według propozycji z petycji podatek wyniósłby 6 tys. zł rocznie, czyli 500 zł miesięcznie. Dla porównania warto zestawić to z projektem posłów Lewicy, który od 20 marca 2026 roku leży w Sejmie i czeka na pierwsze czytanie. Zakłada on opodatkowanie wszystkich mieszkań od wartości: 0,02 procent dla pierwszego i drugiego lokalu oraz 0,5 procent dla trzeciego i kolejnych, z coroczną podwyżką o 0,1 punktu procentowego, do maksymalnie 1,5 procent. Ten projekt nie rozróżnia mieszkań pustych i wynajmowanych, liczy się tylko ich liczba.

Mieszkanie 50 m² warte 600 tys. zł

Roczny podatek dziś i według propozycji

Lewica, maks. 1,5%
9000 zł
Petycja, 1%
6000 zł
Lewica, 3. lokal 0,5%
3000 zł
Lewica, 1. lokal 0,02%
120 zł
Dziś, 1,25 zł/m²
62,50 zł

Wartość 600 tys. zł przyjęto przykładowo. W projekcie Lewicy wartość ustalano by na podstawie średnich cen transakcyjnych w gminie albo wskaźnika kosztu odtworzenia, więc rzeczywista podstawa mogłaby być inna. Stawka 1,5 procent to pułap, do którego podatek od trzeciego mieszkania dochodziłby stopniowo.

Wyliczenia ilezametr.pl na podstawie treści petycji (PropertyNews.pl), projektu ustawy posłów Lewicy (Infor.pl) i maksymalnych stawek podatku od nieruchomości na 2026 rok.

Dla właściciela, który trzyma mieszkanie jako lokatę kapitału, 500 zł miesięcznie to poważna kwota. To mniej więcej tyle, ile w wielu miastach wynosi czynsz administracyjny za kawalerkę. Taki koszt sprawia, że trzymanie pustego lokalu przestaje być darmowe, i to jest dokładnie intencja autorów.

Eksperci: ingerencja we własność i system donosów

Reakcja branży była szybka i jednoznaczna. Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości, uważa, że dodatkowe opodatkowanie tylko dlatego, że nieruchomość nie jest wykorzystywana tak, jak oczekuje państwo, to istotna ingerencja w prawo własności. Przyznaje, że własność nie ma charakteru absolutnego, ale jego zdaniem ograniczenia muszą mieć racjonalne uzasadnienie.

Trudno dostrzec odpowiedź na pytanie, dlaczego właściciel prywatnej nieruchomości miałby finansowo odpowiadać za niewystarczającą realizację polityki mieszkaniowej państwa.

Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości, w rozmowie z PropertyNews.pl

Błeszyński pyta też o rzecz bardzo praktyczną: kto miałby ustalać, że mieszkanie jest puste. Czy powstanie specjalny aparat kontrolujący lokale, a może autorzy zakładają system, w którym obywatele zgłaszają cudze mieszkania jako niewykorzystywane? Jego zdaniem państwo i samorządy powinny zacząć od własnego podwórka: zinwentaryzować swój majątek, zatrzymać jego degradację i oddać niewykorzystane obiekty mieszkańcom.

Dariusz Górski, inwestor i pośrednik z poznańskiego biura Masterhouse, proponuje odwrócić logikę. Zamiast karać, państwo mogłoby dopłacać do wykończenia lokali, które z różnych powodów nie trafiły na rynek najmu. Warunki byłyby trzy: obowiązkowy najem długoterminowy przez określony czas, czynsz niższy od rynkowego oraz zakaz sprzedaży lokalu w okresie trwania programu. Jak przekonuje, inwestor dostałby impuls do uruchomienia mieszkania, najemca tańszy dach nad głową, a państwo realną nową podaż bez konfliktu z właścicielami.

Głosy za podatkiem też istnieją. Miasto Jest Nasze argumentuje, że pustostan to często nie rudera, tylko nowe mieszkanie kupione za gotówkę, które czeka na sprzedaż z zyskiem. Stowarzyszenie powołuje się na doświadczenia z Francji i wskazuje, że na zrównoważonym rynku odsetek pustych mieszkań wynosi około 5 procent, a więc mniej niż połowę tego, co pokazał polski spis.

REKLAMA

Ile pustostanów naprawdę jest w Polsce

Liczba, na której opiera się cała debata, pochodzi z Narodowego Spisu Powszechnego 2021. Na koniec marca 2021 roku w Polsce było 15,23 mln mieszkań, z czego zamieszkanych 13,44 mln. Niezamieszkanych było zatem około 1,79 mln, czyli 11,7 procent zasobu. Odsetek był niemal taki sam w miastach i na wsi.

GUS od początku tłumaczy jednak, że to nie to samo co pustostan w potocznym znaczeniu. Mieszkanie uznawano za zamieszkane, jeśli ktoś wskazał je jako miejsce zamieszkania, jeśli tak wynikało ze źródeł administracyjnych albo jeśli zużycie prądu wskazywało, że ktoś w nim mieszka. Moment spisu przypadł na pandemię, co według urzędu znalazło odbicie w wynikach. Najwyższy udział niezamieszkanych lokali GUS notuje w gminach turystycznych i przy wschodniej granicy, zwłaszcza na Podlasiu, gdzie ubywa mieszkańców. Szczegółowo pisaliśmy o tym w tekście o tym, ile z prawie dwóch milionów pustych mieszkań da się dziś zamieszkać. Wniosek był taki, że realny zasób, który podatek mógłby ruszyć, jest wielokrotnie mniejszy niż spisowe 1,79 mln.

Ciekawszy w tej historii jest wątek, który petycja pomija, a który wypłynął niemal równolegle. Posłowie Wiesław Krajewski i Olga Ewa Semeniuk-Patkowska zapytali w interpelacji resort rozwoju o puste lokale w zasobach publicznych. Odpowiedź wiceministra Tomasza Lewandowskiego pokazuje, że problem dotyczy także państwa.

Pustostany w zasobach publicznych, 2026

Państwo też ma puste mieszkania

PKP
2648 lokali
AMW, do remontu
ok. 1400
AMW, niezasiedlone
ok. 170
Zasób Własności Rolnej
110 z 4812

AMW to Agencja Mienia Wojskowego. Przywrócenie do użytku jej około 1,4 tys. pustostanów kosztowałoby według szacunków około 63,1 mln zł. Od 2023 roku do 30 czerwca 2026 roku agencja wyremontowała ponad 7,7 tys. lokali i zasiedliła niemal 6,3 tys.

Źródło: odpowiedź wiceministra rozwoju i technologii Tomasza Lewandowskiego na interpelację poselską, za PropertyNews.pl.

Wiceminister przyznał też, że resort nie prowadzi żadnej bazy gruntów publicznych, które można by przeznaczyć na mieszkania. Skarb Państwa ma 4453 ha terenów mieszkaniowych i 6707 ha terenów niezabudowanych lub w trakcie zabudowy, ale rozproszonych między różne instytucje. Ministerstwo pracuje nad Centralną Ewidencją Lokali, która ma zbierać dane o mieszkaniach Skarbu Państwa, samorządów, SIM i TBS. Prywatnych mieszkań ten rejestr nie obejmie.

Jak to działa za granicą

Zwolennicy podatku lubią powoływać się na zagranicę, przeciwnicy też. Prawda jest taka, że rozwiązania różnią się konstrukcją, a efekty bywają mierzalne, choć skromniejsze, niż obiecują politycy.

Podatki od pustych mieszkań na świecie

Pięć modeli, pięć różnych konstrukcji

Kraj lub miastoOd kiedyKogo dotyczyStawkaEfekt
Vancouver2017domy puste ponad pół roku, deklaracja co roku1% wartości, od 2021 roku 3%pustych domów mniej o 67%
Francja (TLV)1999lokale puste od co najmniej roku w gminach z napiętym rynkiem, dziś około 3,7 tys. gmin17% wartości czynszowej w 1. roku, potem 34%spadek pustostanów o 13% (badanie)
Irlandia (VHT)2022domy zamieszkane krócej niż 30 dni w roku, samodeklaracjawielokrotność lokalnego podatku od nieruchomości (3, potem 5, od listopada 2024 roku 7 razy)3942 płatników w 1. roku, 2,36 mln euro
Katalonia2015tylko firmy i banki, lokale puste ponad 2 lata bez uzasadnieniaod metra kwadratowegogłównie efekt fiskalny
Anglia2013lokale puste i nieumeblowane, decyzja należy do gminydopłata do council tax, od 2024 roku do 100% już po rokuzależny od gminy

Francuska stawka liczona jest od katastralnej wartości czynszowej, a nie od ceny rynkowej, więc w praktyce jest dużo niższa, niż sugerują procenty. W Katalonii podatek dotyczy wyłącznie osób prawnych, a Trybunał Konstytucyjny Hiszpanii uznał go za zgodny z konstytucją.

Źródła: City of Vancouver (raport roczny 2025), DGFiP, M. Segú (Journal of Public Economics, 2020), Revenue i Department of Finance Irlandii, Irish Times, Agencja Podatkowa Katalonii, PwC. Opracowanie ilezametr.pl.
REKLAMA

Najczęściej przywoływanym przykładem jest Vancouver. Miasto wprowadziło Empty Homes Tax w 2017 roku ze stawką 1 procent wartości, w 2020 roku podniosło ją do 1,25 procent, a od roku rozliczeniowego 2021 do 3 procent. Według najnowszego raportu liczba zadeklarowanych pustych nieruchomości spadła w latach 2017 do 2024 o 67 procent, do 979. Wskaźnik pustostanów zmalał z 0,90 do 0,49 procent. Podatek przyniósł 194,3 mln dolarów kanadyjskich na mieszkania przystępne cenowo. Miasto uczciwie zaznacza jednak, że trudno oddzielić efekt podatku od innych czynników rynkowych, a ceny i czynsze w Vancouver pozostają jednymi z najwyższych w Ameryce Północnej.

Francja ma najdłuższe doświadczenia. Taxe sur les logements vacants działa od 1999 roku, a ekonomistka Mariona Segú zbadała jej skutki na danych o wszystkich mieszkaniach w kraju. Podatek obniżył odsetek pustostanów o około 13 procent, a efekt dotyczył głównie lokali pustych długo. Większość uruchomionych mieszkań stała się czyimś głównym miejscem zamieszkania. Autorka zastrzega jednak, że taki podatek zmniejsza zachęty do inwestowania w mieszkania. Paryż poszedł dalej i stosuje maksymalną, 60-procentową dopłatę do podatku od drugich domów.

Irlandia jest przestrogą przed zbyt wysokimi oczekiwaniami. Vacant Homes Tax jest samodeklarowany i obejmuje domy zamieszkane krócej niż 30 dni w roku. W pierwszym roku Revenue otrzymało 6655 deklaracji, z czego tylko 3942 nieruchomości podlegały podatkowi, a wpływy wyniosły 2,36 mln euro. Rząd dwukrotnie podnosił stawkę, ale liczba płatników w kolejnych latach malała.

Zobacz również:

W Krakowie do programu kwalifikuje się 46 mieszkań. W Łodzi ponad tysiącRYNEK NIERUCHOMOŚCI · 11.10.2026W Krakowie do programu kwalifikuje się 46 mieszkań. W Łodzi ponad tysiąc

Co by to zmieniło na rynku

Tu kończą się fakty, a zaczynają prognozy, więc warto je wyraźnie oddzielić. Doświadczenia zagraniczne pokazują, że podatek od pustostanów potrafi uruchomić część lokali, ale nie są to setki tysięcy mieszkań. Nawet w Vancouver, gdzie stawka jest wysoka, a egzekucja dopracowana, mowa o kilkunastu setkach domów w skali miasta.

W Polsce efekt podażowy zależałby od tego, ile z 1,79 mln niezamieszkanych lokali to nowe mieszkania inwestycyjne w dużych miastach, a ile opuszczone domy na wsiach i w miasteczkach. Tych drugich żaden podatek nie zamieni w ofertę najmu w Warszawie czy Krakowie. Dlatego część ekspertów, w tym Błeszyński, uważa, że większy efekt dałoby usuwanie barier w budownictwie, szybsze procedury i rozwój budownictwa społecznego.

Tytułowe ryzyko, czyli że podatek rozgrzeje rynek do czerwoności, wynika z kilku mechanizmów. Część właścicieli mogłaby w krótkim czasie wystawić mieszkania na sprzedaż lub wynajem, co w pierwszej fazie obniżyłoby ceny. Inni mogliby zameldować w lokalach krewnych albo zawierać fikcyjne umowy najmu. Pojawiłaby się też pokusa wynajmu krótkoterminowego, który formalnie oznacza, że mieszkanie jest używane. Bez szczelnej definicji pustostanu podatek mógłby trafić głównie w uczciwych, a pominąć tych, którzy dobrze znają przepisy.

Jak w ogóle sprawdzić, czy mieszkanie stoi puste

To najsłabszy punkt każdej takiej propozycji. Polska nie ma rejestru, który mówiłby, kto gdzie faktycznie mieszka. Meldunek od lat nie odpowiada rzeczywistości, a Centralna Ewidencja Lokali ma objąć tylko zasób publiczny. Za granicą stosuje się trzy podejścia.

Egzekucja podatku od pustostanów

Trzy sposoby na wykrycie pustego mieszkania

1

Deklaracja właściciela

Model Vancouver i Irlandii. Właściciel co roku oświadcza, czy lokal był zamieszkany. Urząd wyrywkowo sprawdza deklaracje i nakłada kary za fałszywe.

2

Dane administracyjne

Model francuski. Urząd skarbowy typuje lokale na podstawie rejestrów podatkowych, a właściciel musi udowodnić, że mieszkanie nie stało puste.

3

Zużycie mediów

Tak GUS weryfikował dane w spisie z 2021 roku, sprawdzając zużycie prądu. W podatku to delikatna sprawa, bo wymaga dostępu urzędu do danych z liczników.

Opracowanie ilezametr.pl na podstawie zasad Empty Homes Tax w Vancouver, Vacant Homes Tax w Irlandii, TLV we Francji oraz metodologii GUS dla NSP 2021.
REKLAMA

Każdy z tych sposobów wymaga listy wyjątków. Wszędzie zwalnia się mieszkania w remoncie, lokale objęte sporem sądowym, mieszkania osób przebywających w szpitalu lub domu opieki, a często także lokale wystawione na sprzedaż przez określony czas. Im dłuższa lista wyjątków, tym łatwiej podatek obejść, ale bez nich uderza w ludzi w trudnej sytuacji.

Gdzie jesteśmy jesienią 2026 roku

  • Grudzień 2022Miasto Jest Nasze składa w Sejmie petycję o podatek od pustostanów oparty na podatku od nieruchomości.
  • 16 marca 2026Minister finansów Andrzej Domański mówi, że rząd nie prowadzi prac nad podatkiem od pustostanów ani podatkiem katastralnym. Przypomina, że część tych spraw należy do samorządów.
  • 20 marca 2026Posłowie Lewicy składają projekt opodatkowania mieszkań od wartości, ze stawką do 1,5 procent od trzeciego i kolejnego lokalu. Na początku października projekt wciąż czekał na pierwsze czytanie.
  • 16 października 2026Media opisują nową petycję: 1 procent wartości rocznie od nieruchomości niewykorzystywanych przez trzy lata. Równolegle wychodzi na jaw odpowiedź wiceministra Tomasza Lewandowskiego na interpelację w sprawie pustostanów publicznych.

Szanse na szybkie wprowadzenie podatku są więc niewielkie. Rząd deklaruje, że do końca 2026 roku chce przyjąć kilkanaście ustaw mieszkaniowych dotyczących finansowania, gruntów i instytucji, ale podatku od pustostanów wśród nich nie ma. Temat nie zniknie jednak z debaty, bo wraca przy każdej rozmowie o tym, dlaczego w Polsce jednocześnie brakuje mieszkań i stoi ich puste około 1,8 mln.

CO MOŻE ZROBIĆ WŁAŚCICIEL MIESZKANIA INWESTYCYJNEGO

  • Na razie nic nie musisz. Petycja nie jest prawem, a rząd nie pracuje nad takim podatkiem. Warto jednak śledzić losy projektu Lewicy, bo on dotyczy każdego trzeciego i kolejnego mieszkania, także wynajmowanego.
  • Policz koszt pustego lokalu. Czynsz administracyjny, media i utracony przychód z najmu to już dziś kilka tysięcy złotych rocznie. Podatek 1 procent wartości mógłby ten rachunek podwoić.
  • Jeśli mieszkanie stoi puste z powodu remontu lub sprzedaży, zachowuj dokumenty: umowy z wykonawcami, faktury, ogłoszenia, umowy pośrednictwa. W każdym kraju z takim podatkiem to podstawa zwolnienia.
  • Wynajmuj na umowach z datą pewną albo najem instytucjonalny. Udokumentowany najem chroni zarówno przed ewentualnym podatkiem, jak i przed sporem z urzędem skarbowym.
  • Nie licz na wynajem krótkoterminowy jako furtkę. Gminy dostają coraz więcej narzędzi do jego ograniczania.

Petycja trafia w realny problem, bo pustych mieszkań w Polsce jest dużo, a ich właściciele dziś nie ponoszą żadnego dodatkowego kosztu. Doświadczenia z Vancouver i Francji pokazują, że dobrze skrojony podatek może zmniejszyć liczbę pustostanów. Irlandia pokazuje z kolei, że bez rzetelnych danych i sprawnej egzekucji taki podatek przynosi niewiele. W Polsce brakuje dziś nawet pierwszego elementu, czyli wiarygodnego rejestru tego, które mieszkania naprawdę stoją puste.

Najczęściej zadawane pytania

Czy w Polsce będzie podatek od pustostanów?

Na razie nic na to nie wskazuje. Do Sejmu trafiła petycja w tej sprawie, ale petycja nie jest projektem ustawy. Minister finansów Andrzej Domański mówił w marcu 2026 roku, że rząd nie prowadzi prac nad podatkiem od pustostanów ani nad podatkiem katastralnym.

Ile wynosiłby podatek od pustostanów według petycji?

Petycja zakłada 1 procent wartości nieruchomości rocznie dla mieszkań, domów i działek niewykorzystywanych przez trzy lata. Przy mieszkaniu wartym 600 tys. zł to 6 tys. zł rocznie, czyli 500 zł miesięcznie. Dzisiejszy podatek od nieruchomości za 50 metrów to najwyżej 62,50 zł rocznie.

Ile jest pustych mieszkań w Polsce?

Według spisu powszechnego z 2021 roku niezamieszkanych było około 1,79 mln z 15,23 mln mieszkań, czyli 11,7 procent. GUS zastrzega, że to kategoria szersza niż pustostan w potocznym znaczeniu i obejmuje także opuszczone domy na wsi, lokale w remoncie oraz mieszkania puste w czasie pandemii.

Czy podatek od pustostanów działa za granicą?

Częściowo. W Vancouver liczba pustych domów spadła od 2017 do 2024 roku o 67 procent, do 979. We Francji badanie wykazało spadek pustostanów o około 13 procent. W Irlandii podatek objął w pierwszym roku tylko 3942 nieruchomości i przyniósł 2,36 mln euro.

Jak urząd miałby sprawdzić, że mieszkanie stoi puste?

Za granicą stosuje się deklaracje właścicieli z wyrywkowymi kontrolami, dane z rejestrów podatkowych albo dane o zużyciu mediów. Polska nie ma dziś rejestru faktycznych miejsc zamieszkania, a planowana Centralna Ewidencja Lokali ma objąć tylko mieszkania publiczne.

Czym petycja różni się od projektu Lewicy?

Petycja dotyczy tylko nieruchomości niewykorzystywanych przez trzy lata i proponuje 1 procent wartości. Projekt posłów Lewicy z 20 marca 2026 roku obejmuje wszystkie mieszkania: 0,02 procent wartości dla pierwszego i drugiego oraz od 0,5 do 1,5 procent dla trzeciego i kolejnych, bez względu na to, czy są wynajmowane.

Źródła

Artykuł opublikowany 16 października 2026 roku. Oparty na treści petycji i wypowiedziach ekspertów opisanych przez PropertyNews.pl, odpowiedzi Ministerstwa Rozwoju i Technologii na interpelację poselską, danych GUS z Narodowego Spisu Powszechnego 2021 oraz oficjalnych danych z Vancouver, Francji i Irlandii. Wyliczenia podatku dla przykładowego mieszkania są obliczeniami własnymi redakcji. Tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej ani prawnej.

MS
Autor
Redaktor prowadzący, rynek i prawo nieruchomości

Redaktor prowadzący IleZaMetr.pl. Pisze o cenach mieszkań, kosztach utrzymania nieruchomości i przepisach, które dotyczą właścicieli oraz najemców. Na portalu odpowiada za analizy cenowe dla Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Łodzi, poradniki o wykupie mieszkań komunalnych, normach metrażu i obowiązkach wspólnot mieszkaniowych. Każdy tekst opiera na danych GUS, NBP, BDL i rejestrach cen nieruchomości, a źródła podaje bezpośrednio w artykule.

Artykułów na portalu: 673. Zobacz wszystkie teksty tego autora.

REKLAMA
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...