
Rynek nieruchomości w Hiszpanii przyciąga coraz więcej zamożnych Polaków szukających bezpiecznej przystani dla kapitału. Zgodnie z danymi agencji Reuters, bogaci nabywcy z Polski, USA oraz krajów Zatoki Perskiej masowo inwestują w nieruchomości w Madrycie i na Costa del Sol. To już nie tylko wakacyjny kaprys — dla wielu osób hiszpańska nieruchomość stała się prawdziwym planem B.
Z danych hiszpańskiego rejestru Registradores de España wynika, że w 2024 roku Polacy odpowiadali za 4 proc. wszystkich transakcji realizowanych przez cudzoziemców na hiszpańskim rynku nieruchomości. Dla porównania — w 2019 roku było to zaledwie 1,6 proc. Liczba zakupów systematycznie rośnie od lat.
Liczby mówią same za siebie:
Najsilniejsza fala inwestycji nastąpiła po wybuchu wojny w Ukrainie, kiedy to zakupy telefoniczne odbywały się w gorączkowej atmosferze — wspomina Agnieszka Marciniak-Kostrzewa, założycielka agencji nieruchomości z siedzibą w Marbelli.
Dla wielu zamożnych Polaków hiszpańska nieruchomość to nie tyle marzenie o emeryturze nad morzem, ile strategiczny plan awaryjny. Rosnąca liczba regulacji, niepewność geopolityczna oraz presja polityczna sprawiają, że rodziny z wyższym kapitałem szukają alternatywnych lokalizacji.
Marlena Bartkowiak, 46-letnia właścicielka firmy transportowej w Polsce, kupiła mieszkanie w Benalmádenie na Costa del Sol jako plan awaryjny po wybuchu wojny w Ukrainie. — Hiszpania przyszła mi do głowy, ponieważ wydawała się w pewnym sensie najmniej zaangażowana w różnego rodzaju polityczne rozgrywki na arenie europejskiej — powiedziała agencji Reuters.
Podobne zjawisko obserwują pośrednicy obsługujący klientów z regionu Zatoki Perskiej. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w wizerunek Dubaju jako bezpiecznej przystani dla najbogatszych, co przekierowuje część kapitału do Hiszpanii. Marciniak-Kostrzewa sprzedała niedawno nieruchomość polskiemu klientowi mieszkającemu w Dubaju, który szukał dla swojej rodziny bezpieczniejszej alternatywnej bazy.
Skala zaangażowania polskich nabywców w segmencie premium jest imponująca. Jeden z największych hiszpańskich deweloperów — Neinor — sprzedał polskim klientom aż 70 proc. lokali w kompleksie Santa Clara w Marbelli. Chodzi o 102 mieszkania premium, ukończone w ubiegłym roku.
Polacy dominują również wśród kupujących w powstającym w Benidormie 64-piętrowym wieżowcu — jednym z najwyższych budynków mieszkalnych tego nadmorskiego kurortu.
Eksperci ostrzegają jednak, że Hiszpania w 2026 roku wymaga od inwestorów znacznie większej wiedzy i przygotowania niż kilka lat temu. Rosnąca liczba regulacji, zmieniające się przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego oraz wyższe ceny sprawiają, że zakup bez odpowiedniego przygotowania może przynieść więcej problemów niż korzyści.
Z drugiej strony — rosnące grono zagranicznych nabywców przyczynia się do wzrostu cen domów w najlepszych lokalizacjach. Pośrednicy z segmentu premium (od 1 do 20 mln euro) twierdzą, że wzrost wartości nieruchomości wciąż czyni zakup atrakcyjną inwestycją, co napędza dalszy wzrost cen.
Hiszpania przestaje być tylko kierunkiem wakacyjnych marzeń. Dla zamożnych Polaków staje się poważną alternatywą inwestycyjną — miejscem, gdzie można ulokować kapitał, zapewnić rodzinie bezpieczeństwo i mieć plan B na wypadek nieprzewidzianych zmian geopolitycznych.
Zdjęcie: Pexels






