
Mimo rosnącej oferty wynajmu większość Polaków wciąż chce własnego mieszkania. Wyjaśniamy, dlaczego najem traktujemy jak etap i czego oczekujemy po cenach.
Choć rynek najmu w Polsce rośnie, a oferta mieszkań do wynajęcia jest dziś większa niż kiedykolwiek, marzenie o czterech kątach na własność wcale nie blednie. Najnowsze badania pokazują, że dla większości Polaków wynajem to wciąż przystanek w drodze do własnego mieszkania, a nie docelowy sposób na życie. Sprawdzamy, dlaczego własne M pozostaje w Polsce tak ważne i co to oznacza dla rynku.
Z danych przytaczanych przez Polski Związek Firm Deweloperskich wynika, że około 71 procent Polaków uważa, iż dopiero posiadanie własnego mieszkania daje poczucie dobrego, stabilnego życia. To liczba, która wiele mówi o naszym podejściu do nieruchomości. W krajach Europy Zachodniej długoletni najem bywa naturalnym wyborem, w Polsce wciąż traktowany jest raczej jako rozwiązanie tymczasowe.
Przyczyn jest kilka. Po pierwsze kwestie kulturowe i pokoleniowe, bo własne mieszkanie od lat kojarzy się z dorosłością, bezpieczeństwem i niezależnością. Po drugie wzgląd czysto finansowy, bo comiesięczny czynsz postrzegany jest jako pieniądze, które przepadają, podczas gdy rata kredytu buduje majątek. Po trzecie poczucie stabilności, którego najem, z możliwością wypowiedzenia umowy, po prostu nie daje.
Badania nie pozostawiają złudzeń. Dla młodych Polaków wynajem mieszkania to najczęściej etap przejściowy, związany ze studiami, pierwszą pracą czy przeprowadzką do większego miasta. W planach na przyszłość niemal zawsze pojawia się jednak zakup własnego lokum.
To podejście różni nas od wielu zachodnich sąsiadów i ma realne konsekwencje. Brak dostępnych cenowo mieszkań wpływa bowiem nie tylko na portfele, ale i na ważne decyzje życiowe. Część młodych odkłada założenie rodziny lub decyzję o dziecku, a niektórzy rozważają wyjazd za granicę, gdzie dojście do własnego mieszkania wydaje się łatwiejsze. Wciąż jednak rosnąca, choć tańsza niż rok temu oferta najmu pokazuje, że rynek się zmienia. Więcej o tym, dlaczego mieszkań do wynajęcia przybywa, pisaliśmy w analizie rynku najmu w 2026 roku.
Ciekawie wyglądają oczekiwania co do cen. W największych miastach około 58 procent badanych spodziewa się, że mieszkania będą dalej drożeć. Spadków cen oczekuje zaledwie niespełna 8 procent, a stabilizacji około 17 procent. To pokazuje, że w społecznej świadomości mocno zakorzeniło się przekonanie, iż na zakupie warto się pospieszyć, zanim ceny pójdą jeszcze wyżej.
Takie nastawienie samo w sobie napędza popyt. Skoro większość spodziewa się podwyżek, decyzję o zakupie podejmuje się szybciej, co dodatkowo wspiera ceny. Aktualne stawki w poszczególnych lokalizacjach zebraliśmy w zestawieniu cen mieszkań w największych miastach Polski.
Tak silne przywiązanie do własności ma konkretne skutki. Popyt na mieszkania na sprzedaż pozostaje w Polsce strukturalnie wysoki, nawet gdy ceny rosną, a zdolność kredytowa bywa ograniczona. To jeden z powodów, dla których rynek mieszkaniowy nad Wisłą tak trudno schłodzić.
Z drugiej strony rosnący sektor najmu instytucjonalnego i coraz większa oferta mieszkań do wynajęcia powoli zmieniają przyzwyczajenia. Dla części Polaków, zwłaszcza mobilnych zawodowo i mieszkających w największych aglomeracjach, długoterminowy najem zaczyna być realną alternatywą, a nie tylko koniecznością. Na razie jednak to wciąż mniejszość.
Marzenie o własnym M trzyma się w Polsce mocno. Mimo rosnącej oferty wynajmu i wysokich cen większość z nas wciąż traktuje najem jako etap przejściowy, a docelowo chce mieć mieszkanie na własność. To przekonanie podtrzymuje popyt i sprawia, że rynek mieszkaniowy pozostaje rozgrzany. Jeśli planujesz zakup, warto śledzić zarówno ceny, jak i sytuację na rynku najmu, bo to one wyznaczają realny koszt mieszkania, niezależnie od tego, którą drogę wybierzesz.
Zdjęcie: Pexels






