
Mieszkańcy kompleksu Bliska Wola Tower przy ul. Kasprzaka w Warszawie otrzymali nowe rachunki za utrzymanie mieszkań, które w niektórych przypadkach są wyższe nawet o 70% w porównaniu z poprzednimi opłatami. Inwestycja, oddana do użytku w 2022 roku przez dewelopera J.W. Construction Holding, liczy ponad 1,5 tysiąca lokali.
Po utworzeniu wspólnoty mieszkaniowej i rozpoczęciu finalizacji aktów notarialnych, proces ten był opóźniony o kilka lat z powodu konfliktu dotyczącego statusu części lokali określanych jako „apartamenty inwestycyjne”, deweloper zaczął „urealniać koszty”. Część wydatków wcześniej pokrywał we własnym zakresie.
Na wyższe opłaty wpływają:
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 13.10.2026Chętnych na hipotekę przybyło o 10 procent. Co trzeci złoty idzie jednak na spłatę starego kredytuInwestycja Bliska Wola Tower była przedmiotem długotrwałego sporu prawnego. Deweloper nie finalizował aktów notarialnych z kupującymi przez kilka lat, co wiązało się z nalicznym podatkiem VAT doliczanym do opłat eksploatacyjnych. Po serii pozwów proces podpisywania dokumentów w końcu ruszył.
Mieszkańcy nazwali osiedle „warszawskim Hongkongiem” ze względu na charakterystyczną zabudowę i skalę kompleksu. Podwyżki wywołały zdumienie i protesty, w części lokali miesięczne opłaty wzrosły o kilkaset złotych.
Deweloper tłumaczy zmiany rzeczywistymi kosztami eksploatacji budynku i koniecznością ich urealnienia po utworzeniu wspólnoty mieszkaniowej.
Przypadek Bliska Wola Tower pokazuje, że zakup mieszkania od dewelopera nie kończy się na podpisaniu umowy, pierwsze lata po oddaniu inwestycji mogą przynieść nieoczekiwane podwyżki opłat eksploatacyjnych, zwłaszcza gdy finalizacja prawna jest opóźniona.
Zdjęcie: Pexels






