
Najnowsze dane BIG DATA RynekPierwotny.pl ujawniają wyraźne rozwarstwienie na polskim rynku mieszkaniowym. Podczas gdy w aglomeracji warszawskiej i trójmiejskiej rynek podmiejski rośnie w siłę, Wrocław i Kraków wyraźnie hamują z inwestycjami poza centrum miasta.
W I kwartale 2026 roku deweloperzy w okolicach Warszawy sprzedali około 1,2 tysiąca mieszkań – to ponad 20 procent więcej niż średnia w 2025 roku. Podobnie wygląda sytuacja w Trójmieście, gdzie wzrost sprzedaży wyniósł 18 procent, co oznacza około 790 sprzedanych lokali. Średnia cena metra kwadratowego w samej Warszawie zbliżyła się do 20 tysięcy złotych, co sprawia, że dostępność tańszych mieszkań spadła o kilkanaście procent.
– To nie przypadek. W obu metropoliach kurczy się oferta, a najtańsze mieszkania znikają z rynku – komentuje Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Znacznie trudniejsza sytuacja panuje na rynku wrocławskim. W I kwartale 2026 roku w okolicach Wrocławia sprzedano zaledwie około 260 mieszkań – wzrost o 14 procent względem średniej z 2025 roku, ale przy jednoczesnym spadku oferty o 11 procent. Eksperci tłumaczą to ograniczoną liczbą lokalizacji, które oferują korzystny bilans ceny, dojazdów i dostępności usług.
– Nie każda aglomeracja automatycznie przejmuje popyt z miasta. We Wrocławiu „obwarzanek” działa tylko tam, gdzie bilans ceny, dojazdów i dostępności usług wypada korzystnie – podkreśla Marek Wielgo.
Jeszcze bardziej widoczne jest spowolnienie w okolicach Łodzi, gdzie na koniec I kwartału 2026 roku dostępnych było zaledwie 250 mieszkań. Tymczasem w samej Łodzi oferta wynosi ponad 11 tysięcy lokali – wiele z nich w przystępnych cenach. Podobna tendencja dotyczy Poznania: w aglomeracji poznańskiej dostępnych jest około 1 tysiąca mieszkań, podczas gdy w samym mieście – ponad 8 tysięcy. Sprzedaż w okolicach Poznania w I kwartale 2026 roku była o 14 procent niższa niż średnia z 2025 roku.
W Krakowie sytuacja odwróciła się na początku 2026 roku. Podaż tańszych mieszkań w mieście wzrosła, co zatrzymało część popytu kierującego się wcześniej na rynek podmiejski. W efekcie oferta podmiejska w aglomeracji krakowskiej skurczyła się o około 7 procent – nie z powodu wzmożonego zainteresowania, lecz właśnie ze względu na ograniczoną dostępność tańszych opcji w samym mieście.
Eksperci zwracają uwagę, że decyzja o wyprowadzce poza miasto coraz rzadziej wynika wyłącznie z ceny metra kwadratowego. Coraz większe znaczenie ma dostępność mieszkań, komfort życia oraz bilans czasu i kosztów codziennej logistyki.
Warto przy tym pamiętać, że wybór między kupnem mieszkania w mieście a poza nim to nie tylko kwestia ceny – ważna jest też analiza, co bardziej opłaca się w 2026 roku, uwzględniająca indywidualną sytuację finansową.
– Decyzja o wyprowadzce poza miasto coraz rzadziej wynika wyłącznie z ceny metra kwadratowego. Coraz większe znaczenie ma dostępność mieszkań, komfort życia oraz bilans czasu i kosztów codziennej logistyki – podsumowuje Marek Wielgo z RynekPierwotny.pl.
Zdjęcie: Pexels






