
Jeszcze kilka lat temu „silver economy” pojawiała się w kontekście rynku nieruchomości głównie jako ciekawostka demograficzna. Dziś staje się jednym z kluczowych kierunków rozwoju całego sektora mieszkaniowego w Polsce.
Polska, podobnie jak większość krajów europejskich, dynamicznie się starzeje. Za zmianami demograficznymi idzie jednak znacznie głębsza transformacja — pojawia się nowy typ klienta: osoby po 55. roku życia, które nie wpisują się w tradycyjne schematy rynku nieruchomości.
„To nie są ani młodzi kupujący, ani seniorzy wymagający opieki. To osoby aktywne, świadome, często wciąż pracujące i wymagające wobec jakości życia” — mówi Damian Tomasik, prezes zarządu Alter Investment.
Nowe pokolenie dojrzałych klientów nie chce wyprowadzać się na obrzeża miast ani rezygnować z miejskiego stylu życia. Nie szukają izolacji. Chcą żyć wygodniej, bezpieczniej, ale nadal w centrum — z dostępem do infrastruktury i życia społecznego.
Dotychczasowa odpowiedź rynku nieruchomości na starzenie się społeczeństwa była zbyt uproszczona. Dominowały projekty zlokalizowane poza miastami: w kurortach, uzdrowiskach czy w formie zamkniętych osiedli senioralnych.
„To rozwiązania dla wąskiej grupy odbiorców. Dzisiejszy 60-latek nie chce znikać z miasta — chce mieć dostęp do jego infrastruktury i życia społecznego. Efekt? Powstaje luka rynkowa, która w najbliższych latach będzie się tylko powiększać” — podkreśla Damian Tomasik.
Obecnie rynek oferuje szeroki wybór mieszkań dla młodych oraz projekty senioralne poza miastami. Brakuje natomiast produktów skierowanych do aktywnych osób 55+, które chcą pozostać w centrum miasta. To segment „pomiędzy”, który jest dziś najbardziej niedoszacowany, a jednocześnie będzie najszybciej rósł.
Odpowiedzią na tę zmianę ma być rozwój segmentu assisted living, który łączy funkcje mieszkaniowe z szerokim pakietem usług — profesjonalnym zarządzaniem budynkiem, wsparciem w codziennym funkcjonowaniu oraz rozwiązaniami zwiększającymi bezpieczeństwo mieszkańców.
„Nie chodzi o klasyczną opiekę. Chodzi o komfort życia, bezpieczeństwo i przewidywalność” — wyjaśnia Tomasik.
Model ten nie jest już niszą, lecz naturalną kontynuacją trendów widocznych w sektorze PRS (Private Rented Sector). Wysoka jakość, usługi i przewidywalność kosztów stają się standardem, który przyciąga również dojrzałych nabywców.
Zmiany na rynku nieruchomości dotyczą nie tylko nowych inwestycji. Rosnące koszty realizacji projektów deweloperskich oraz zaostrzające się wymagania jakościowe — w tym nowe normy akustyczne, które zaczną obowiązywać od września 2026 roku — sprawiają, że deweloperzy coraz częściej poszukują nowych segmentów rynku do ekspansji.
„Nie mówimy o koncepcji. Mówimy o realnym pipeline projektów” — zaznacza Damian Tomasik. Firma Alter Investment rozwija projekty w Gdańsku i Gdyni, które w przyszłości mogą odpowiadać na potrzeby rynku silver economy.
Problem niedopasowania podaży do popytu dotyka całego rynku mieszkaniowego. Jak pokazują analizy rynku mieszkaniowego w 2026 roku, w niektórych miastach ceny nadal rosną, mimo spowolnienia w innych regionach.
W przypadku segmentu silver economy ryzyko jest szczególne: gdy trend stanie się oczywisty dla wszystkich, najlepsze lokalizacje będą już zajęte, a projekty — znacznie droższe.
Mimo rosnącego znaczenia trendu, silver economy nie jest jeszcze w pełni widoczna w danych rynkowych. Nie ma jeszcze dużej konkurencji ani wyspecjalizowanych produktów na szeroką skalę. Ale potrzeba już istnieje — i rośnie wraz z liczbą osób wchodzących w wiek 55+.
„Nie chodzi o to, żeby za nią nadążyć. Chodzi o to, żeby ją wyprzedzić” — podsumowuje Damian Tomasik.
Silver economy nie jest chwilowym trendem, lecz strukturalną zmianą, która na trwałe przekształci rynek nieruchomości. Pytanie brzmi nie czy, ale kiedy inwestorzy i deweloperzy zaczną w pełni odpowiadać na potrzeby tej rosnącej grupy nabywców.
Zdjęcie: Pexels






