
Niemieccy inwestorzy kupują coraz więcej mieszkań w Polsce, stając się jednym z najważniejszych graczy na rodzimym rynku najmu instytucjonalnego. Pomimo niesprzyjającej atmosfery politycznej i rosnącej krytyki ze strony opozycji, kapitał z Niemiec nie zamierza się wycofywać — przeciwnie, systematycznie się rozrasta.
Największym graczem jest hamburska spółka TAG Immobilien, która weszła na polski rynek w 2019 roku, przejmując Vantage Development. Przełomowym momentem był 2021 rok, kiedy firma wyłożyła 2,5 mld zł (550 mln euro) na zakup dewelopera Robyg. To jedna z największych transakcji w historii polskiego rynku nieruchomości.
Obecnie TAG posiada w Polsce około 3,5 tysiąca mieszkań na wynajem, podczas gdy w Niemczech zarządza portaflem liczącym 83,5 tysiąca lokali. Cel jest jasny — zostać wiodącym dostawcą mieszkań na wynajem w Polsce.
Kluczowym czynnikiem napędzającym rynek PRS (Private Rented Sector) jest ograniczona zdolność Polaków do zakupu nieruchomości na własność. Według danych CBRE, odsetek Polaków posiadających mieszkanie na własność wynosi 87% — wciąż wysoko w porównaniu z Europą Zachodnią, ale trend powoli się odwraca.
📊 CBRE przewiduje fazę stabilnego wzrostu polskiego rynku nieruchomości w 2026 roku, zwiększając rolę najmu instytucjonalnego kosztem własności.
Na rosnącą obecność niemieckich inwestorów reagują polscy politycy. Poseł PiS Piotr Uściński krytykuje brak działań rządu w zakresie polityki mieszkaniowej, argumentując, że wykupywanie mieszkań przez zagraniczny kapitał uderza w możliwości nabywcze polskich rodzin.
Niemieccy inwestorzy nie przestraszyli się ani ryzyka geopolitycznego, ani niechęci politycznej — rozważają nawet debiut na warszawskiej giełdzie, co byłoby symboliczny sygnałem długoterminowego zaangażowania.
Eksperci wskazują na ryzyko związane z nadmierną zależnością od kapitału zagranicznego, jednak równocześnie podkreślają, że rozwój sektora PRS może zwiększyć dostępność mieszkań na wynajem w dużych miastach. Dla wielu Polaków, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup, stabilny najem instytucjonalny może być rozwiązaniem.
Czy polski rynek nieruchomości potrzebuje większej ochrony przed zagranicznymi inwestorami, czy może jednak otwartość na kapitał zagraniczny służy rozwojowi? To pytanie będzie zapewne jednym z głównych tematów debaty o polityce mieszkaniowej w najbliższych latach.
Zdjęcie: Pexels






