
Wojna w Iranie wpływa na rynek nieruchomości w Polsce. Rosnące ceny energii i paliw podwyższają koszty budowy, co w połączeniu z rekordowo niską podażą nowych mieszkań może przyspieszyć wzrost cen mieszkań w największych polskich miastach – wynika z raportu firmy doradczej JLL.
W pierwszym kwartale 2026 roku w siedmiu największych polskich rynkach sprzedano 12 900 mieszkań – to wzrost aż o 35,2% rok do roku i o 11,1% w porównaniu z poprzednim kwartałem. Co ciekawe, wzrost nastąpił mimo długiej przerwy świątecznej w pierwszych dwóch miesiącach roku i rosnącej niepewności geopolitycznej wywołanej wojną w Zatoce Perskiej.
„Warto zwrócić uwagę, że sprzedaż wzrosła mimo długiej przerwy świątecznej w pierwszych dwóch miesiącach roku, a dodatkowo w ostatnich tygodniach marca na nastroje kupujących wpływała wojna w Zatoce Perskiej. Paradoksalnie, w krótkim okresie może to być korzystne dla deweloperów, ponieważ klienci szybko zrozumieją, że mieszkania gotowe lub niemal gotowe warto kupować już teraz – gdy cena i termin dostawy są znane” – powiedziała Aleksandra Gawrońska z JLL.
Nowa podaż w I kwartale wyniosła zaledwie 10 300 mieszkań – aż o 27% mniej niż w poprzednim kwartałe. Na rynku dostępnych jest łącznie około 69 000 mieszkań (w tym 6 400 zarezerwowanych, ale niesprzedanych), jednak poziom nowej oferty jest historycznie niski.
Średnie ceny nowych mieszkań na koniec marca 2026 roku w największych polskich miastach przedstawiają się następująco:
| Miasto | Cena za m² | Zmiana kwartalna |
| Warszawa | 19 900 zł/m² | +6,2% |
| Poznań | 14 100 zł/m² | +2,4% |
| Pozostałe miasta | – | max +0,6% |
Warszawa jako jedyne duże miasto wykazuje niedobór mieszkań – popyt przewyższa podaż. W innych lokalizacjach (Kraków, Poznań) nadwyżka podaży powoli się zmniejsza, jednak w Łodzi i Katowicach przy obecnym tempie sprzedaży absorpcja zasobów zajęłaby odpowiednio ponad 2 i ponad 3 lata.
Escalation sytuacji w Zatoce Perskiej przekłada się na wzrost cen energii i paliw, co bezpośrednio zwiększa koszty działalności firm budowlanych. Materiały energochłonne drożeją, a zakłócenia w łańcuchach dostaw mogą ograniczyć dostępność niektórych produktów budowlanych.
Skutki dla rynku mieszkaniowego:
Prognoza: „Dzisiaj każde prognozy dotyczące wzrostu cen mają kruche i niepewne podstawy. Dlatego ceny nowo wprowadzanych mieszkań muszą wzrosnąć, a ich liczba prawdopodobnie zacznie się zmniejszać” – podsumowuje Aleksandra Gawrońska z JLL.
Eksperci wskazują, że w obecnej sytuacji mieszkania gotowe lub w zaawansowanej budowie mogą być najbezpieczniejszą opcją – znana cena i termin dostawy to atuty w czasach rosnącej niepewności. Jednocześnie strategia „czekaj i obserwuj” może okazać się kosztowna, jeśli ceny faktycznie wystrzelą w górę.
Zdjęcie: Pexels






