
Rynek nieruchomości w Polsce nie przestaje zaskakiwać. Po dekadzie hossy na rynku mieszkań i domów, inwestorzy znaleźli nowy cel – miejsca parkingowe. Jeszcze kilka lat temu postrzegane jako dodatek do zakupu nieruchomości, dziś stały się samodzielną klasą aktywów, których wartość rośnie w tempie znacznie przewyższającym tradycyjne segmenty rynku.
Ceny rosną szybciej niż mieszkania
Dane z serwisu Tabelaofert.pl pokazują, że ceny miejsc parkingowych w największych polskich miastach wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat średnio o 30-40 proc. To znacznie więcej niż w przypadku lokali mieszkalnych, których ceny w wielu lokalizacjach stabilizują się lub nawet nieznacznie spadają. Co istotne – dynamika wzrostu utrzymuje się niezależnie od koniunktury na rynku mieszkaniowym.
Największe podwyżki odnotowano w centrach dużych aglomeracji, gdzie limit miejsca parkingowego na jednego mieszkańca jest najniższy. W Warszawie, Krakowie i Trójmieście ceny gruntów pod parkingi osiągnęły poziom, który jeszcze dekadę temu wydawał się nieprawdopodobny.
Inwestorzy widzą potencjał
Skąd taki trend? Powodów jest kilka. Po pierwsze, samochód pozostaje w Polsce podstawowym środkiem transportu, a liczba zarejestrowanych pojazdów systematycznie rośnie. Po drugie, przepisy budowlane coraz częściej nakazują ograniczanie liczby miejsc postojowych przy nowych inwestycjach – w ramach polityki zrównoważonej mobilności miejskiej.
Na rosnący popyt odpowiada rynek deweloperski. Coraz więcej firm oferuje osobne zakupy miejsc parkingowych jako uzupełnienie oferty mieszkaniowej. To otwiera nowy segment dla inwestorów szukających alternatywy dla tradycyjnego najmu czy flipowania mieszkań, choć zwrot z samego parkingu potrafi być bardziej przewidywalny.
Co napędza rynek?
Kluczowe czynniki wpływające na wzrost wartości miejsc parkingowych:
• Deficyt przestrzeni – w historycznych centrach miast nie ma fizycznej możliwości budowy nowych miejsc postojowych
• Rosnąca liczba aut – Polska wciąż ma niższy wskaźnik motoryzacji niż kraje Europy Zachodniej, co oznacza dalszy potencjał wzrostu
• Ochrona konsumentów – nowe przepisy w wielu miastach ograniczają możliwość wykupu miejsca parkingowego przez osoby spoza wspólnoty mieszkaniowej
• Zwrot z inwestycji – roczna stopa zwrotu z wynajmu miejsca parkingowego w dużych miastach osiąga 5-8 proc., co konkurencyjnie wygląda na tle lokat bankowych
Ryzyka i wyzwania
Eksperci ostrzegają jednak przed pochopnym inwestowaniem. Nie każde miejsce parkingowe będzie dobrym aktywem. Liczy się lokalizacja, dostępność i regularność popytu. Miejsca w osiedlowych parkingach wielopoziomowych na peryferiach miast potrafią stać puste miesiącami, generując koszty zamiast przychodów.
Ponadto zmiany w przepisach – np. potencjalne dopuszczenie stref czystego transportu czy rozwój car-sharingu – mogą w przyszłości zmienić strukturę popytu na własne miejsca postojowe. Podobnie jak zmiany na rynku kredytowym, które wpływają na całą branżę nieruchomości.
Mimo to rynek parkingów pozostaje jednym z najdynamiczniej rozwijających się segmentów polskiego rynku nieruchomości. Dla inwestorów szukających alternatywy dla przegrzanego rynku mieszkaniowego może to być interesująca nisza z potencjałem na dalsze wzrosty – szczególnie w miastach, gdzie deweloperzy jak ATAL notują rekordowe wyniki i intensywnie budują nowe osiedla z ograniczoną liczbą miejsc postojowych.
Zdjęcie: Pexels






