
Odtąd sprawdzenie ceny transakcyjnej nieruchomości nie wymaga wizyty w urzędzie ani opłaty. Od 13 lutego 2026 roku dane o cenach, za jakimi faktycznie sprzedawano mieszkania i domy, są dostępne bezpłatnie w Rejestrze Cen Nieruchomości (RCN) na geoportal.gov.pl. To jedna z najważniejszych zmian dla polskiego rynku nieruchomości ostatnich lat.
Do 13 lutego 2026 roku za ujawnienie ceny transakcyjnej nieruchomości trzeba było płacić – maksymalnie 12 zł za jedną transakcję w wersji papierowej. Szacowane roczne wpływy samorządów z tego tytułu sięgały kilku do kilkunastu milionów złotych w skali kraju. Teraz te informacje są dostępne online, dla każdego, bez opłat.
Zmiana weszła w życie dzięki nowelizacji ustawy o prawie geodezyjnym i kartograficznym, złożonej przez posłów partii Polska 2050. Co istotne, nie chodzi tylko o ceny ofertowe (które zostały upublicznione jesienią 2024 roku), ale o faktyczne kwoty transakcyjne – czyli realne wartości, za jakimi nieruchomości zmieniały właściciela.
Dane są dostępne na stronie geoportal.gov.pl, zarządzanej przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii. Na razie informacje pochodzą z około 320 powiatów. Niektóre samorządy udostępniły również własne mapy z danymi – przykładem jest Warszawa, gdzie dane są widoczne na miejskim geoportalu.
Ważne zastrzeżenie: dane osobowe właścicieli nieruchomości nie są jawne, ale numery mieszkań i lokali są widoczne. Oznacza to, że każdy może sprawdzić, za ile faktycznie sprzedano mieszkanie w określonej lokalizacji – bez konieczności płacenia czy składania wniosków.
Przedstawiciele branży nieruchomości pozytywnie oceniają udostępnienie danych, choć zastrzegają, że to ewolucja, a nie rewolucja.
„To nie jest rewolucja, ale ewolucja i krok w dobrym kierunku” – ocenia Małgorzata Arkuszyńska z REMAX Peak Nieruchomości.
„Każdy Kowalski będzie wiedział, jakie były ceny w okolicy. To zmiana jakościowa” – dodaje Maciej Górka, ekspert ds. nieruchomości cytowany przez TVN24.
„Uwolnienie cen dało potężne narzędzie zarówno kupującym, jak i sprzedającym” – komentuje Anton Dubiel z Sonarhome.pl.
Rejestr ma jednak swoje wady. Dane mogą mieć nawet dwuletnie opóźnienie, co oznacza, że najnowsze transakcje nie są jeszcze widoczne. Portal działa również wolniej niż komercyjne serwisy i nie zawsze pokazuje wszystkie powiaty.
Plany na przyszłość obejmują uruchomienie portalu DOM, który zbierze wszystkie dane – zarówno ofertowe, jak i transakcyjne – w jednym miejscu. Według zapowiedzi ma to nastąpić najwcześniej na początku 2027 roku.
Dostęp do cen transakcyjnych to kluczowa informacja przy negocjacjach. Do tej pory kupujący często bazowali wyłącznie na cenach ofertowych, które mogą być zawyżone. Teraz mogą sprawdzić, za ile podobne mieszkania faktycznie się sprzedawały – i na tej podstawie ocenić, czy cena ofertowa jest uzasadniona.
Bartosz Guss z Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) podkreśla, że rejestr ma służyć obywatelom i nie ma żadnych podstaw, aby pobierać za to jakąkolwiek opłatę. To stanowisko, z którym zgodzą się chyba wszyscy, którzy kiedykolwiek próbowali ustalić realną wartość nieruchomości.
Jeśli szukasz kredytu na zakup nieruchomości, znajomość realnych cen rynkowych może pomóc w negocjacjach z bankiem i sprzedającym.
Zdjęcie: Pexels






