
Postawienie przeciętnego domu jednorodzinnego do stanu deweloperskiego kosztuje już ponad 6 tysięcy złotych netto za metr kwadratowy. Granica, o której mówiło się od kilku kwartałów, została przekroczona w drugim kwartale 2026 roku, a sam wzrost w ciągu tych trzech miesięcy okazał się większy niż przez cały poprzedni rok. Za podwyżkami nie stoją już jednak głównie materiały, tylko ludzie, którzy je układają.
Najważniejsze liczby z II kwartału 2026
Przez większość 2025 roku koszty budowy rosły w tempie, które dawało się nazwać spokojnym. Materiały wyhamowały po latach szaleństwa, część asortymentu wręcz taniała, a inwestorzy indywidualni zaczęli wracać na budowy. Drugi kwartał 2026 roku ten obraz wyraźnie zmienił.
Koszt postawienia przeciętnego domu jednorodzinnego do stanu deweloperskiego przekroczył 6 tysięcy złotych netto za metr kwadratowy. Sam wzrost kwartalny wyniósł 3,5 procent, a w ujęciu rocznym 5,4 procent. Kluczowe jest jednak porównanie tempa: przyrost z jednego kwartału okazał się większy niż to, co rynek zanotował przez całe poprzednie dwanaście miesięcy.
Różnice między regionami są dziś mniejsze, niż podpowiadałaby intuicja. Między najdroższym a najtańszym województwem mieści się około 600 złotych na metrze, czyli mniej więcej dziesięć procent. Osobną kategorią pozostaje Warszawa, którą w zestawieniach traktuje się oddzielnie, bo odstaje od reszty kraju na tyle, że mieszanie jej ze średnią mazowiecką zaciemniałoby obraz.
| Lokalizacja | Koszt 1 m² (stan deweloperski) | Dom 120 m² |
|---|---|---|
| Warszawa | 6 530 zł | około 784 tys. zł |
| zachodniopomorskie najdroższe województwo |
6 320 zł | około 758 tys. zł |
| średnia krajowa | ponad 6 000 zł | około 720 tys. zł |
| lubelskie najtańsze województwo |
5 720 zł | około 686 tys. zł |
Kwoty netto, bez ceny działki, przyłączy, ogrodzenia i zagospodarowania terenu. Wartości dla domu 120 m² są przeliczeniem redakcyjnym stawki za metr i mają charakter orientacyjny. Dane: Sekocenbud w opracowaniu Extradom.pl, II kwartał 2026.
Warto mieć świadomość, czego te liczby nie obejmują. Stan deweloperski to budynek zamknięty, otynkowany, z oknami, drzwiami zewnętrznymi, instalacjami i wylewkami, ale bez wykończenia. Do rachunku trzeba więc doliczyć działkę, przyłącza, ogrodzenie, zagospodarowanie terenu i całe wykończenie wnętrza. W praktyce oznacza to, że realny budżet inwestora bywa o kilkadziesiąt procent wyższy od kwoty wynikającej z przemnożenia metrażu przez stawkę z tabeli.
Najciekawsza zmiana ostatnich kwartałów dotyczy tego, co dokładnie napędza podwyżki. Przez lata odpowiedź była prosta: materiały. Stal, styropian, drewno konstrukcyjne i cement potrafiły w krótkim czasie przestawić cały kosztorys. Dziś ten mechanizm wygląda inaczej.
Materiały drożały w ostatnim roku umiarkowanie, a część asortymentu potrzebnego do postawienia ścian i wykonania prac dekarskich wręcz staniała. Rachunek podbija natomiast robocizna, która w zależności od zakresu i rodzaju prac kosztuje dziś od 5,4 do 6,6 procent więcej niż rok wcześniej. Potwierdzają to dane o wynagrodzeniach: przeciętna płaca brutto w budownictwie wyniosła w pierwszym półroczu 2026 roku 8 862,68 złotych, o 6,2 procent więcej niż przed rokiem.
Za tą zmianą stoi zjawisko, którego nie da się rozwiązać w jeden sezon. Wśród zawodów deficytowych w 2026 roku wymienia się monterów instalacji budowlanych, operatorów i mechaników sprzętu do robót ziemnych, spawaczy oraz elektryków. Młodzi nie garną się do budowlanki, starsi fachowcy odchodzą z zawodu, a ci, którzy zostają i mają pełne terminarze, po prostu dyktują wyższe stawki. To rynek pracownika w najczystszej postaci.
Co to zmienia w planowaniu budowy
Rezerwa przestaje być opcją. Przy tempie 3,5 procent na kwartał budżet ułożony wiosną potrafi się rozjechać do jesieni. Bezpieczny bufor to dziś kilkanaście procent wartości inwestycji.
Ekipa jest ważniejsza od rabatu na materiał. Skoro to robocizna napędza wzrosty, to właśnie jej zakontraktowanie z wyprzedzeniem daje największą przewidywalność kosztu.
Umowa ryczałtowa zyskuje na wartości. Rozliczenie kosztorysowe przerzuca ryzyko podwyżek na inwestora, ryczałt zostawia je po stronie wykonawcy.
Prostszy projekt to realne oszczędności. Skomplikowana bryła, wielospadowy dach i dużo detalu to przede wszystkim więcej roboczogodzin, czyli ta część kosztu, która rośnie najszybciej.
Zobacz również:
RYNEK NIERUCHOMOŚCI · 29.08.2026W Warszawie milion wart jest co czwarty blok. W Łodzi prawie żadenRosnące koszty nie zatrzymały inwestorów indywidualnych. Od stycznia ruszyło ponad pięćdziesiąt tysięcy nowych budów domów, o czym pisaliśmy szerzej przy okazji lipcowych danych pokazujących, że Polacy znów budują domy na dużą skalę. Część tej aktywności to efekt decyzji podjętych jeszcze przy niższych kosztorysach, część wynika z prostej kalkulacji: mieszkanie w dużym mieście potrafi kosztować za metr więcej niż postawienie domu pod miastem.
Na horyzoncie jest jednak czynnik, który w tej kalkulacji jeszcze się nie zmieścił. Od 20 września zaczynają obowiązywać nowe Warunki Techniczne, a zaostrzone wymagania dotyczące energooszczędności, akustyki i standardu wykonania przełożą się na kosztorysy zarówno w budownictwie wielorodzinnym, jak i jednorodzinnym. Skalę tego wpływu opisywaliśmy w tekście o tym, jak nowe Warunki Techniczne uderzą w ceny mieszkań. Dla inwestorów indywidualnych oznacza to, że pozwolenia uzyskane na starych zasadach zyskują wymierną wartość.
Krótka odpowiedź brzmi: nie w tym kwartale. Analitycy spodziewają się utrzymania trendu wzrostowego co najmniej do końca trzeciego kwartału 2026 roku. Powody są dwa i oba trudno szybko odwrócić.
Pierwszy to opisany wyżej niedobór fachowców, który działa niezależnie od koniunktury. Drugi to koszty energii i surowców energetycznych, wrażliwe na czynniki geopolityczne, w tym napięcia na Bliskim Wschodzie, które przekładają się na ceny paliw, transportu i produkcji materiałów. Sama branża wysyła przy tym sygnały mieszane: portfele zamówień rosną, ale nastroje są ostrożne, co widać w danych o koniunkturze, które omawialiśmy w tekście o tym, jak budowlanka złapała zadyszkę, choć zamówień przybywa.
Praktyczny wniosek dla osoby, która planuje budowę w 2027 roku, jest niewygodny, ale prosty. Kalkulacja zrobiona dziś na podstawie stawek z tego kwartału z dużym prawdopodobieństwem okaże się zaniżona. Przy planowaniu warto liczyć nie średnią, lecz górny widełek, i traktować dzisiejsze 6 tysięcy za metr jako punkt wyjścia, a nie sufit.
Powiązane artykuły:
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani kosztorysu. Dane o kosztach budowy pochodzą z notowań Sekocenbud w opracowaniu Extradom.pl i dotyczą drugiego kwartału 2026 roku. Dane o wynagrodzeniach w budownictwie pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego i obejmują pierwsze półrocze 2026 roku. Kwoty podano w wartościach netto, bez ceny działki, przyłączy i wykończenia. Przeliczenia dla domu o powierzchni 120 metrów są orientacyjnym wyliczeniem redakcyjnym. Rzeczywisty koszt konkretnej inwestycji zależy od projektu, technologii, standardu i lokalizacji. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels, licencja Pexels (do użytku bezpłatnego).






