UOKiK bada deweloperów. Wysyłali przerażające pisma do kupujących mieszkania

Michał Szapczack2 dni temu17 wyświetleń

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajął się sprawą deweloperów, którzy wysyłali przerażające pisma do nabywców mieszkań. Trzy firmy budowlane są podejrzane o stosowanie agresywnych praktyk rynkowych.

Kupno mieszkania to jedna z najważniejszych decyzji finansowych w życiu. Dla wielu osób oznacza zaciągnięcie kredytu na kilkadziesiąt lat. Nic dziwnego, że wizja utraty wymarzonego lokum wywołuje ogromny stres. Okazuje się, że niektórzy deweloperzy świadomie wykorzystują ten strach.

h3. Trzech deweloperów pod lupą UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął postępowania wobec trzech firm deweloperskich: Idea-Inwest (inwestycja Sky Garden w Szczecinie), M2R (Levityn Apartamenty w Pabianicach) oraz Jelbud — Charłampowicz, Kusz (inwestycja przy ul. Kąpielowej w Karpacu).

— W postępowaniach sprawdzimy, czy deweloperzy stosowali wobec swoich klientów zakazane agresywne praktyki rynkowe. Istotą tych praktyk jest wywieranie niedozwolonego nacisku, który w znaczny sposób ogranicza lub może ograniczyć swobodę podejmowania decyzji przez konsumentów — wyjaśnił prezes Chróstny.

h3. „Albo dopłata, albo stracisz mieszkanie”

Jak ustalono, deweloperzy Idea-Inwest oraz M2R wysyłali do kupujących pisma, które wprost sugerowały, że przeniesienie własności mieszkania będzie możliwe tylko po podpisaniu aneksu podwyższającego cenę lokalu. Co więcej, pisma zawierały ostrzeżenie, że brak dopłaty może skutkować skierowaniem sprawy do sądu oraz zagrozić realizacji całej inwestycji.

Zdaniem UOKiK, takie komunikaty mogły wywołać u konsumentów poczucie realnego zagrożenia utraty mieszkań, w które zainwestowali często kilkaset tysięcy złotych. To klasyczny przykład agresywnej praktyki rynkowej — wykorzystanie strachu do wymuszenia dodatkowych płatności.

h3. Dwa lata czekania na własność

Jeszcze bardziej kuriozalna jest sprawa dewelopera z Karpacza. Firma Jelbud przesyłała nabywcom pisma z propozycją „uwolnienia ich z długu” wynikającego z opóźnienia w przeniesieniu własności lokali. W zamian klienci mieli zrezygnować z dochodzenia kar umownych.

Deweloper tłumaczył się trudną sytuacją finansową i możliwością niewypłacalności. Tymczasem nabywcy mieszkań w Karpaczu czekali na przeniesienie własności lokalu nawet przez dwa lata. To skandaliczna sytuacja — zamiast przeprosin i odszkodowań, klienci otrzymywali ultimatum.

h3. Co grozi deweloperom?

Postępowania dotyczą naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Jeśli zarzuty się potwierdzą, firmom grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu. To znacząca suma, która może wynosić nawet dziesiątki milionów złotych.

UOKiK przypomina, że każdy konsument, który padł ofiarą podobnych praktyk, może zgłosić się do urzędu. Wspólne działanie zwiększa szanse na wyjaśnienie sprawy i ukaranie nieuczciwych przedsiębiorców.

h3. Jak się chronić?

Eksperci radzą, by przed podpisaniem jakichkolwiek aneksów do umowy deweloperskiej skonsultować się z prawnikiem. Warto też dokumentować wszelką korespondencję z deweloperem — może ona stanowić dowód w ewentualnym postępowaniu.

Jeśli otrzymasz pismo od dewelopera zagrażające konsekwencjami, nie panikuj. Skontaktuj się z UOKiK lub organizacjami konsumenckimi, które oferują bezpłatną pomoc. Pamiętaj: zakup mieszkania to duża inwestycja, ale masz prawa jako konsument.

To nie pierwszy przypadek, gdy deweloperzy stosują wątpliwe praktyki wobec kupujących. UOKiK zapowiada dalsze kontrole w branży. Czy to oznacza koniec bezkarności? Wiele wskazuje na to, że urząd wziął sobie do serca los tysięcy polskich rodzin, które zainwestowały oszczędności życia w wymarzone mieszkania.

Artykuł powstał na podstawie informacji Business Insider Polska.

Dołącz do nas
  • Facebook500
Loading Next Post...
Obserwuj
Sidebar
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...